Posiadacze biletów okresowych są rozgoryczeni. "Gdzie rekompensata"?
Alerty o zanieczyszczonym powietrzu, jakie mieszkańcy Krakowa dostawali przez ostatnie dwa dni, poskutkowały darmową komunikacją miejską. Nic zatem dziwnego, że znów powrócił dyskusyjny temat, jaki poruszają posiadacze biletów okresowych.
Komunikacja publiczna za darmo, ale czy dla wszystkich?
20 i 21 stycznia Krakowianie dostali SMS-y, że w tych dniach, z powodu smogu, można bezpłatnie poruszać się po mieście za pomocą komunikacji miejskiej. Jak co roku, posiadacze biletów okresowych, zwracają uwagę, że czują się lekko poszkodowani. Mimo wprowadzenia darmowych przejazdów, im wcale nie przysługuje żadna forma rekompensaty.
Co roku powraca ten sam problem
W momentach, kiedy miasto ogłasza tego typu akcje, w mediach społecznościowych zaczynają pojawiać się komentarze o tym, że ci którzy regularnie opłacają bilety okresowe, nie otrzymują ani zwrotu za przejazdy, ani też żadnego przedłużenia ważności przedpłaconej karty. Uważają, że to nie do końca w porządku, że płacą za usługę, która uznana jest w tym czasie dla wszystkich jako usługa bez opłat.
Za każdym razem jest to samo. Miasto ogłasza darmową komunikację, a my, którzy kupujemy bilety miesięczne, jesteśmy na tym stratni.
Temat ten powraca przy każdym epizodzie smogowym i akcji zachęcającej do pozostawienia samochodów w domu. Na ten moment jednak system biletowy nie przewiduje automatycznego przedłużania ważności biletów, ani żadnej formy zwrotów.
Miasto tłumaczyło do tej pory, że wprowadzenie bezpłatnych przejazdów ma przede wszystkim zachęcić do pozostawienia samochodów w domu jak największą liczbę osób, aby dodatkowo nie zanieczyszczały powietrza, kiedy już i tak przekroczone są normy. Problem wielu pasażerów zatem zostaje nierozwiązany, ale każdy tego typu SMS i dzień z darmową komunikacją stanowi pretekst, aby podejmować temat na nowo.