Wydzwaniali do niej przez dwa dni. 39-latka traciła sporo pieniędzy

Aż dwa dni trwała manipulacja, której ofiarą padła 39-latka z Ostrowi Mazowieckiej. Kobieta przez cały ten czas posłusznie wykonywała polecenia fałszywej pracownicy banku i policjanta, którzy skontaktowali się z nią telefonicznie. Ostatecznie 39-latka straciła 200 tysięcy złotych.

Anna Kopeć (AnnaKo)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Wydzwaniali do niej przez dwa dni. 39-latka traciła sporo pieniędzy

Wszystko zaczęło się od jednego telefonu

39-latka odebrała telefon od "pracownicy jednego z banków" i tak się to wszystko zaczęło. Kobieta została zapytana, czy złożyła wniosek o pożyczkę. Dzwoniąca podała dokładne jej dane, ale okazało się, że nie zgadzał się numer rachunku bankowego. Najciekawsze jest jednak to, że 39-latka o żaden kredyt się nie starała. Dlatego też należało całą sprawę zweryfikować i w razie czego "odkręcić". 

Dalsza część tekstu pod wideo

Przez dwa dni była namawiana

Kobieta zmuszona była odebrać kolejny telefon, tym razem od osoby podającej się za pracownika działu bezpieczeństwa banku. Rozmówczyni przekazała 39-latce, że złożyła nie tylko wniosek o pożyczkę, ale także dała pełnomocnictwo mężczyźnie, który ma dostęp do jej rachunku. Nastraszyła także kobietę, że właśnie wpłynął wniosek o duplikat jej karty płatniczej. 

Co więcej, 39-latka usłyszała także, że pracownicy z jej banku współpracują z przestępcami i powinna jak najszybciej wypłacić wszystkie swoje pieniądze, jeśli chce je kiedykolwiek jeszcze zobaczyć. 

39-latka, będąc w stałym kontakcie z rozmówczynią, wypłaciła pieniądze z bankomatu, a następnie wpłaciła je, zatwierdzając poprzez kody BLIK.

relacjonuje asp. Małgorzata Laczkowska z policji w Ostrowi Mazowieckiej.

Następnie, kobieta jeździła wypłacać pieniądze tam, gdzie ją kierowano. Ostatecznie, w kilku transakcjach, przekazała oszustom 90 tysięcy złotych.

Kontaktował się z nią także policjant, który twierdził, że sprawa jest monitorowana i nie ma powodów do obaw. "Funkcjonariusz" także namawiał do wypłaty pieniędzy z rachunku, wmawiając jej, że "pracownicy banku już wykonują przelewy". Po dwóch dniach telefon jednak zamilkł. Kobieta straciła łącznie 200 tysięcy złotych. 

Sprawa została przekazana do policjantów z pionu kryminalnego. 

Policja ponownie apeluje o rozsądek i rozwagę podczas rozmowy telefonicznej z nieznanymi nam osobami. W przypadku odebrania tego typu telefonu możemy być pewni, że mamy do czynienia z oszustwem. Warto zawsze zakończyć tego typu rozmowę i osobiście skontaktować się z bankiem po to, aby wyjaśnić sytuację. Pod żadnym pozorem, nie wdawajmy się w rozmowę z oszustem. Jeśli nie wiemy, co dalej robić, powiedzmy komuś bliskiemu o takim telefonie.