Revolut uchroni przed fiskusem i komornikiem? Przekonajmy się
Serwis Business Insider zapytał Ministerstwo Sprawiedliwości i Ministerstwo Finansów, jak to jest z tymi zagranicznymi bankami i ściągalnością pieniędzy przez urzędników oraz komorników. Z Revoluta korzysta już ponad 5 mln Polaków... z wielu powodów.
Revolut nie jest w systemie Ognivo — i pozamiatane
System Ognivo służy do wymiany pomiędzy bankami oraz SKOK-ami a organami egzekucyjnymi, takimi jak komornicy (z ramienia sądów) i urzędnicy administracyjni (z ramienia urzędów skarbowych). To dzięki niemu egzekutorzy mogą natychmiast ustalić, gdzie przechowujemy pieniądze i zablokować, co im należne.
I tutaj sprawa jest krótka, w systemie Ognivo są wyłącznie instytucje finansowe z siedzibą w Polsce i w związku z tym egzekutorzy nie mają dostępu do naszych pieniędzy zgromadzonych na koncie Revolut czy innych zagranicznych banków. Co więcej, formalnie komornicy sądowi mogą ściągać długi wyłącznie z rachunków bankowych prowadzonych przez banki posiadające siedzibę lub oddział w Polsce — przekazuje serwisowi Business Insider Ministerstwo Sprawiedliwości.
A co z urzędami skarbowymi? Podobnie, choć w ostateczności mogą próbować
Również Ministerstwo Finansów rozkłada ręce na pytanie o konta Revolut. Aktualnie dla urzędników skarbowych zgromadzone na nich środki są poza zasięgiem. Jedynie po spełnieniu specjalnych warunków urząd może próbować zagranicznej egzekucji.
Służą temu przepisy ustawy z 11 października 2013 roku, o wzajemnej pomocy przy dochodzeniu podatków, należności celnych i innych należności pieniężnych — tłumaczy Ministerstwo Finansów. Reasumując, jest możliwy kontakt z administracją litewską, ale nie było i nie będzie to takie zajęcie środków przez jedno kliknięcie, jak na polskich rachunkach.
Revolut jeńców nie bierze, pruje w stronę 100 mln klientów
We wrześniu 2025 roku Revolut ogłosił przekroczenie pułapu 65 mln klientów, z czego 12 mln ma w samej Wielkiej Brytanii i przeszło 5 mln w Polsce. Dla Polski celem w 2026 roku jest kolejny milion, bank ma u nas ponad 1100 pracowników (spośród 10 tys. globalnie).
Rozmawiamy więc o instytucji, która przeskoczyła już Bank Millennium na 4. miejscu listy największych banków w Polsce pod względem liczby klientów, a jeszcze w tym roku zamierzającej przeskoczyć Santander Bank Polska. Tak jest, jeszcze w tym roku Revolut zamierza być 3. siłą w Polsce i zacznie się łapczywie patrzeć w stronę drugiego na liście Banku Pekao, z którego korzysta obecnie 7 mln Polaków.
Dla jasności, Polacy nie wybierają banku z siedzibą na Litwie jedynie z powodów podatkowych. Revolut oferuje jedną z najnowocześniejszych na świecie platform rozliczeniowo-inestycyjnych, z prostym dostępem do handlu kryptowalutami, ma bezprowizyjne wypłaty z bankomatów na całym świecie, dodatkowe, darmowe ubezpieczenia podróżne (w płatnych planach) i cały ogrom usług dodatkowych w pakiecie w swoich planach premium. Od dostępu do NordVPN czy Financial Times, przez narzędzia AI, dostęp do saloników na lotniskach i FastTracków oraz przestrzeni coworkingowych, po wreszcie nawet Tindera w wersji premium i karty SIM z transmisją danych.
Chyba jednak najbardziej cenioną przez użytkowników na co dzień funkcją jest możliwość darmowego wygenerowania jednorazowej karty do płatności w sieci — za każdym razem zupełnie nowej, gdy już musimy podać dane karty w sieci. Trudno o wyższy poziom bezpieczeństwa podczas zakupów w Internecie.
Słowem, ten bank daje się lubić nawet wtedy, gdy nie czyha na nas komornik czy urzędnik skarbowy. Aktualnie lotniska na całym świecie zaklejone są niemal w całości reklamami Revoluta, a podczas spaceru po Barcelonie spostrzegłem też pierwsze bankomaty własne. Celem nadrzędnym Revoluta jest stanie się dla klientów bankiem pierwszego wyboru i ten cel zdaje się coraz lepiej realizować.