DAJ CYNK

Mały może więcej. Historia o tym jak lokalny Avanet wygrywa z telekomunikacyjnymi gigantami

08.04.2019

Dodane przez: Bank Gospodarstwa Krajowego

Kategoria: Wydarzenia

Interakcje: 5471

Szczucin to miasteczko na pograniczu Małopolski, województwa podkarpackiego oraz świętokrzyskiego. Mimo swych niewielkich rozmiarów może poszczycić się nowoczesną szerokopasmową siecią światłowodową. To dzięki niej mieszkańcy miasta i okolic mogą korzystać min. z szybkiego Internetu. Jego dostawcą jest lokalna firma Avanet, która min. dzięki Funduszom Europejskim i Bankowi Gospodarstwa Krajowego, wygrywa walkę o klienta z telekomunikacyjnymi gigantami.

Jak to się stało, że mieszkańcy Szczucina i okolic wolą kupować usługi telekomunikacyjne od Pana, a nie od firm których reklamy widać i słychać niemal wszędzie i bez przerwy?

Bartłomiej Czyż: Kluczem do sukcesu jest obsługa klienta i jakość. Dzięki zbudowaniu szerokopasmowej sieci oferujemy szybkość przesyłu danych, którego konkurencja zaoferować nie może. Światłowód jest zdecydowanie najlepszą technologią - praktycznie bezawaryjną, a do tego nasza sieć jest dobrze wykonana. Oczywiście problemy się zdarzają, ale dzięki temu, że jesteśmy na miejscu, to stale monitorujemy sytuację i jeśli coś się dzieje działamy natychmiast.

Na rynku jesteśmy od 15 lat. Ludzie nas znają i wiedzą, że mogą zawsze liczyć na naszą pomoc. Jeśli chodzi o Internet, często problem tkwi w komputerze użytkownika. Duża firma ma, z punktu widzenia tutejszych mieszkańców, tylko infolinię, a my mamy pracowników w terenie i biuro do którego można przyjść, opisać problem nawet się wyżalić. My posłuchamy, zaproponujemy jakieś rozwiązanie – bo klienci korzystają z różnych usług telekomunikacyjnych, możemy też podłączyć sprzęt, skonfigurować i dzięki temu wygrywamy.

Jakie były początki firmy?

Wszystko zaczęło się jeszcze w technikum. Wtedy Internet był bardzo drogi i praktycznie niedostępny dla użytkowników w domach jednorodzinnych. Z kolegami z osiedla postanowiliśmy zbudować małą osiedlową sieć, gdzie rozdzielaliśmy jeden Internet - 115 kilobitów na sekundę,  na 10 osób. To chyba nie było tak do końca legalne, ale pozwoliło nam dostrzec potęgę Internetu.

Później po skończeniu technikum zacząłem studia informatyczne i otworzyłem firmę. Na początku zajmowaliśmy się tylko i wyłącznie sprzedażą komputerów, serwisem sprzętu i obsługą firm w zakresie IT, a po kilku latach zaczęliśmy rozwijać tę pierwszą, osiedlową sieć, w której dostrzegliśmy potencjał biznesowy.

Jak wielu abonentów w tej chwili macie?

Z pożyczki szerokopasmowej i ze środków własnych wybudowaliśmy do tej pory sieci na obszarze ok. 60 km kw. W zasięgu jest około 3 i pół tysiąca abonentów. Podłączyć udało się około tysiąca i sukcesywnie podłączamy nowych. Część z nich to nasi klienci, którzy korzystali ze starej infrastruktury, a część to klienci nowi – także przechodzący od konkurencji. Oferujemy zarówno Internet,  telewizję oraz usługi telefoniczne.

Wspomniał Pan o pożyczce, jak dowiedział się Pan o niej?

Z Internetu, ze strony związanej z gospodarką. Przyznam łatwo nie było - musieliśmy zebrać dużo dokumentów, ale dzięki zaangażowaniu Pana Adriana Zamysłowskiego, który pracuje w krakowskim oddziale Alior Banku  - udało się.

Ile czasu zajęło pozyskanie pożyczki?

Około 6 miesięcy. W tym czasie już budowaliśmy, bo mieliśmy dużo własnych środków, ale te pieniądze z Pożyczki Szerokopasmowej – w wysokości około 500 tys. złotych netto, pozwoliły nam zbudować znacznie większą sieć i zrobić to szybciej.
Generalnie, jestem bardzo negatywnie nastawiony do jakichkolwiek kredytów. Dotychczas nie miałem ani jednego! Nie mieliśmy żadnej historii kredytowej. Potrzebowaliśmy trochę więcej czasu, aby udowodnić, ze jesteśmy w stanie wziąć i spłacić tę pożyczkę.

A jak ocenia Pan konkurencyjność tej pożyczki?

Żadna instytucja finansowa nie była w stanie pobić tej oferty oprocentowania. Znaczenie ma też karencja w spłacie. To działa tak, że przez pierwszy rok wydajemy pieniądze, budujemy sieć i dopiero po roku zaczynamy spłacać raty, a w tym okresie roku spłacamy tylko odsetki.

Czy bez Pożyczki Szerokopasmowej zdołałby Pan zbudować taką sieć?

Tak, ale oczywiście w dużo wolniejszym tempie. Musielibyśmy to robić powoli i może nie tak profesjonalnie. A tak udało nam się wstrzelić w doskonały moment, bo wydajna, profesjonalna sieć światłowodowa była i jest bardzo potrzebna na naszym terenie.

Internet starej technologii  nie spełnia oczekiwań, zarówno dużych firm jak i klientów indywidualnych. Dzięki pożyczce możemy oferować Internet dużo lepszy od konkurencji. Mamy na to niezbite dowody – średnio co miesiąc przejmujemy 30 – 40 klientów od konkurencji.

Jakie plany na przeszłość?

Najbliższe, to pomoc żonie przy naszej małej córce, a jeśli chodzi o biznes, to dalej będziemy rozbudowywać sieć, tam, gdzie będzie to możliwe, ponieważ konkurencja nie śpi!

Więcej informacji na temat Pożyczki Szerokopasmowej znajdziesz na www.bgk.pl/popc