DAJ CYNK

Test telefonu Sony Ericsson C905

22.03.2009

Dodane przez: Lech Okoń (LuiN)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 132050

Sony Ericsson od dłuższego czasu przeżywa problemy finansowe. Telefony, które trafiły na rynek w trzech pierwszych kwartałach 2008 roku niewiele pomogły producentowi w odbudowie pozytywnego wizerunku marki. Użytkownicy narzekają na coraz słabsze materiały, ścierający się lakier i wciąż takie same wzornictwo kopiowane do nowych linii urządzeń. Najbardziej promowana linia telefonów: Cyber shot, czyli telefonów mających za zadanie zastąpić aparaty fotograficzne, nie doczekała się godnego następcy modeli K800 i K810 - Sony Ericsson K850 okazał się jedną z większych porażek producenta. Trudno było podejść do testu C905 w inny sposób niż z dużym dystansem i powątpiewaniem w to, że producent zaprezentował wreszcie wartościowy produkt.

Sony Ericsson od dłuższego czasu przeżywa problemy finansowe. Telefony, które trafiły na rynek w trzech pierwszych kwartałach 2008 roku niewiele pomogły producentowi w odbudowie pozytywnego wizerunku marki. Użytkownicy narzekają na coraz słabsze materiały, ścierający się lakier i wciąż takie same wzornictwo kopiowane do nowych linii urządzeń. Najbardziej promowana linia telefonów: Cyber shot, czyli telefonów mających za zadanie zastąpić aparaty fotograficzne, nie doczekała się godnego następcy modeli K800 i K810 - Sony Ericsson K850 okazał się jedną z większych porażek producenta. Trudno było podejść do testu C905 w inny sposób niż z dużym dystansem i powątpiewaniem w to, że producent zaprezentował wreszcie wartościowy produkt.

Sony Ericsson nie poddał się jednak i zarówno model C905 jak i Xperia X1 urzekają jakością obudów i nowatorskim wzornictwem. C905, po przetestowaniu serii telefonów z dotykowymi ekranami, był dla mnie lekkim szokiem - wreszcie wszystko wróciło do normy, a priorytetem stała się nie efektowność, a efektywność obsługi telefonu. Wykonanie zdjęcia, napisanie SMS-a czy po prostu - zadzwonienie, to czynności, które realizowane są w mgnieniu oka i bez zbędnego skupiania się na obsłudze telefonu. Brak dotykowego ekranu to paradoksalnie największy atut C905 - telefonu… po prostu telefonu.



Obudowa - pękaty slider

C905 nie należy do małych telefonów, a najboleśniej odczuwalną cechą urządzenia może być jego grubość (w najgrubszym miejscu ma prawie 20 mm), szczególnie dla osób przyzwyczajonych do smukłych telefonów, o grubości często nawet poniżej 10 mm. Telefon nie jest też jakoś specjalnie lekki - 136 gramów to waga spotykana częściej w smartfonach niż w klasycznych telefonach, do których C905 należy. Duża grubość i niemała masa - ale jakie materiały! Wyjątkowo zacznę od tylnego panelu telefonu, bo mieści się na nim kilka elementów wartych dodatkowej uwagi. Pokrywa baterii pokryta została miłym w dotyku materiałem przypominającym gumę - dokładnie tym samym, który spotkać można było w modelu K810i. Materiał ten stabilizuje telefon w dłoni, nie zbiera odcisków palców i stosunkowo trudno go trwale porysować. Powyżej pokrywy baterii znajduje się intrygujący mechanizm przesuwowy chroniący obiektyw aparatu fotograficznego, diodę doświetlającą, lusterko, mikrofon i ksenonową lampę błyskową. Całość odbudowy aparatu fotograficznego wykonana została z metalu. Mechanizm przesuwowy, podczas odsłaniania obiektywu aparatu fotograficznego, powoduje wciśnięcie do wnętrza obudowy metalowego panelu znajdującego się poniżej obiektywu aparatu. Co ciekawe, gdy pokrywa jest zamknięta, nie ma możliwości wciśnięcia tego panelu do środka. Próżno szukać podobnego rozwiązania u konkurencji, a solidność tej nietypowej konstrukcji budzi respekt. Nie ma mowy o przypadkowym odsłonięciu aparatu.



2,4-calowy ekran telefonu ma rozdzielczość 240 x 320 pikseli. Nie jest to dużo, szczególnie jeśli patrzeć na ostatnie telefony HTC. Trudno jednak specjalnie marudzić - ekran jest czytelny w każdych warunkach, ma bardzo dobre nasycenie kolorów i wysoki kontrast. Podczas wykonywania zdjęć porównawczych z LG Renoir, czytelność ekranów na wolnym powietrzu dzieliła przepaść - na korzyść produktu Sony Ericssona.

Przewiń w dół do następnego wpisu