Motorola Signature: szybki twardziel w garniturze (test)
Motorola Signature weszła już do sprzedaży w Polsce. Smartfon ma wyznaczać nowy etap u producenta, który chce być jeszcze bardziej kojarzony z urządzeniami z wyższej półki. Debiutujący telefon dobrze wygląda, zachęca bardzo dobrym zestawem funkcji, a przy tym nie odstrasza ceną.
Motorola Signature dostępna jest w Polsce za 4299 złotych, w wersji pamięciowej 16 + 512 GB. To cena już prawie jak z flagowców, a nowość przedstawiana jest przez producenta jako smartfon „ultra-premium”. Trochę na wyrost, ale tylko trochę.
Po pierwsze to model umieszczony jedno pięterko wyżej od linii smartofnów Edge Ultra, które również miały bardzo dużo do zaproponowania. Ostatni model Edge 50 Ultra kusił na tyle interesującą specyfikacją, że w Signature trudno dostrzec rewolucyjne zmiany, to raczej naturalna ewolucja, z jednym podwyższeniem standardu – układem SoC lepszej klasy. Gdyby Motorola Signature zadebiutowała jako Edge 70 Ultra, nikt by się nie zdziwił.
Wygląd i konstrukcja
Mniejsza jednak o te analizy, spójrzmy na Motorolę Signature chłodnym okiem, bez uprzedzeń. Nowy model ma obudowę o grubości 6,9 mm – jest więc bardzo smukły, co pasuje do obecnych trendów, ale nie przesadnie płaski. Szczerze? Jakoś mnie nie przekonuje ta moda na cienkie obudowy, choćby ze względów ergonomicznych. Motorola Signature zachowuje jednak sensowy złoty środek. Smartfon wygląda elegancko, zgrabnie, a jednocześnie stosunkowo dobrze leży w dłoni, a tego się obawiałem – że płaska obudowa będzie się wyślizgiwała. To się zdarza, ale bardzo rzadko i w specyficznych sytuacjach.
Motorola już od paru ładnych zachowuje bardzo podobną stylistykę swoich smartfonów, jednocześnie eksperymentując z materiałami wykończenia i kolorami PANTONE. Nie inaczej jest tym razem. Motorola Signature powstała w dwóch wersjach – grafitowej PANTONE Carbon oraz oliwkowej PANTONE Martini Olive.
Pierwszy kolor można podciągnąć pod czarny, czyli bezpieczny, drugi wiąże się z pewnym ryzykiem. Chodzi o to, że obydwa warianty mają wykończenie przypominające sploty materiałów (len, twill), a to może w tych kolorach budzić różne skojarzenia. Jednym z zasłyszanych w przypadku wersji zielonej jest „stara kanapa” (nie kojarzy się z luksusem, prawda?), ale to opinia na podstawie zdjęcia, a nie oględzin telefonu. Mnie z kolei ta oliwka bardziej się kojarzy z militariami, choć splot jest delikatny, więc raczej nie przypomina materiału wojskowej kurtki. Jednocześnie dzięki temu w odpowiednim połączeniu taka stylistyka będzie też pasowała do kobiecej torebki.
Matowe, materiałowe plecki efektownie kontrastują z metalową wyspą aparatów i aluminiową ramką okalającą obudowę. Całość może się podobać, jest bardzo oryginalna, różni się od większości smartfonów na rynku, więc w tym szaleństwie jest metoda.
Piszę „szaleństwie”, choć oliwkowa Motorola Signature to telefon stworzony dla mnie. Bardzo lubię tę kolorystykę, a dodatkowo mój zachwyt wywołuje wytrzymałość potwierdzona testami MIL-STD-810H oraz certyfikatami IP68/IP69. Do tego otrzymujemy ekran ze szkłem Gorilla Glass Victus 2. Czyli Signature jest trochę jak pancerniak jak telefon dla fana militariów, ale w bardzo „ą ę” wydaniu. Intrygujące, niebanalne, w sumie na plus.
Zestaw przycisków na obudowie ro sprawdzony standard, zapewniający wysoką ergonomię, ale dodatkowo z lewej strony znalazł się nowy element – przycisk Moto AI, pozwalający szybko włączyć nowe funkcje Motoroli Signature. W górnej części obudowy wzrok przyciąga dodatkowy wylot głośnika.
W zestawie z Signature nie ma zbyt wielu ciekawych dodatków. Ładowarki oczywiście brak, jest kabelek USB-C, szpilka do szuflady SIM, a do tego sztywne, przezroczyste etui z pierścieniem do ładowania magnetycznego.
Ekran
Ekran Signature jest lekko zaokrąglony na brzegach, na wszystkich 4 krawędziach. Przy tak płaskiej obudowie telefon sporo by zyskał, gdyby szkło było jednak całkiem płaskie, estetycznie i ergonomicznie. Co prawda te lekkie zaoblenia sprawiają, że konstrukcja wydaje się smuklejsza, jednak gdy używam Motorola Signature zdarzają mi się sytuacje, że coś się przez przypadek niepotrzebnie uaktywnia – np. rozwija się górny panel szybkich ustawień.
Sam wyświetlacz to jednak poezja. To matryca Extreme AMOLED o przekątnej 6,8 cala i rozdzielczości Super HD (1264 x 2780), z odświeżaniem obrazu do 165 Hz. Podobną częstotliwość oferują nowe telefony OnePlus, ale trzeba mieć świadomość, że jest wartość dostępna tylko w grach (w trybie Gametime) oraz tylko w kilku obsługujących ją tytułach. Na co dzień pozostaje więc 120 Hz.
Producent obiecuje jasność sięgającą szczytowo 6200 nitów, co jednak jak zawsze należy odnosić tylko do treści HDR. Wyświetlacz zapewnia wsparcie dla Dolby Vision i HDR10+, więc do multimediów jest idealny. Producent chwali się też certyfikacją PANTONE, gwarantującą wierne odwzorowanie kolorów. I w zastosowaniach multimedialnych, i w grach i podczas codziennego używania wyświetlacz cieszy oczy pięknymi, żywymi kolorami, choć bez nadmiernego przesycenia. Do wyboru są trzy tryby kolorystyczne, dodatkowo opcja podbicia dynamiki w filmach – nikt nie powinien narzekać.
No dobra, a jak jest z tą jasnością w typowych sytuacjach, nie w HDR? Ekran w ręcznym trybie jasności jest skalibrowany dość dziwnie – osiąga zaledwie ok. 350 nitów, jednak pod wpływem mocniejszego światła już się wyraźnie rozjaśnia, więc jest to bardziej taki tryb pół-ręczny. W pełnym trybie automatycznym zmierzyłem najwięcej 1350 nitów, co jest oczywiście bardzo dobrym wynikiem, zapewniającym świetną czytelność w pełnym słońcu.
Wydajność i łączność
Sercem Motoroli Signature jest układ Snapdragon 8 Gen 5, czyli wersja nie Elite znana już z OnePlus 15R. W serii Edge bywały już nawet wyżej pozycjonowane układy jak topowy Snapdragon 8 Gen 2 w Edge 40 Pro, więc nowa linia Signature poza zmianą generacyjną nie wprowadza rewolucyjnej zmiany jakościowej. Oczywiście nie ma co narzekać – to świetny układ. Dostępna w Polsce wersja ma 16 GB pamięci RAM LPDDR5X oraz 512 GB pamięci wewnętrznej w szybkim standardzie UFS 4.1. W sumie więc otrzymujemy optymalne połączenie jak z flagowca.
Snapdragon 8 Gen 5 (3 nm) rozpędza się z dwoma szybszymi rdzeniami CPU do 3,8 GHz, a za grafikę odpowiada GPU Adreno 840. Różnica w porównaniu do modelu Elite dotyczy głównie taktowania, a z punktu widzenia użytkownika w większości sytuacji będzie to niezauważalne.
W Motoroli Signature oczywiście wszystko śmiga, smartfon radzi sobie bez problemu z każdą aplikacją czy grą, wysoką wydajność odczujemy też w aparacie czy przetwarzaniu AI. Co jednak ciekawe, w testach syntetycznych Signature nie wypada aż tak dobrze. Na przykład w benchmarku AnTuTu 11 smartfon wykręca 2,87 mln punktów, gdy OnePlus 15R z 12 GB pamięci RAM osiąga 2,97 mln. Różnica nie jest kosmiczna, ale jest – a OnePlus chwali się dodatkową optymalizacją układu, więc coś w tym jest. Co więcej, w przeliczeniach CPU lepiej wypada Signature. Z drugiej strony OnePlus 15R znacznie słabiej wypadł w starszym AnTuTu 10 (patrz tabela).
| Wydajność ogólna | AnTuTu 10 | Geekbench 6 | AI Benchmark |
3D Mark | Maksymalna temperatura obudowy [°C] |
||
| Jeden rdzeń |
Wszystkie rdzenie |
Wild Life Extreme |
Wild Life Extreme Stress Test |
||||
| Asus ROG Phone 8 Pro | 2167000 | 2309 | 7314 | 3296 | 5242 | 92,70% | 63,5 |
| ASUS Zenfone 10 | 1597632 | 2037 | 5625 | 2108 | Maxed out | 45,80% | 46,8 |
| Google Pixel 10 | 1413309 | 2306 | 6345 | 753 | 3164 | 81,40% | 44 |
| Google Pixel 10 Pro | 1498557 | 2288 | 6245 | 783 | 3386 | 67,20% | 47,9 |
| Honor Magic6 Pro | 2018784 | 2176 | 6747 | 3124 | 5183 | 48,50% | 51 |
| Honor Magic7 Pro | 2631061 | 3052 | 9314 | 10438 | 6541 | 46,90% | 45 |
| Motorola Edge 50 Pro | 821507 | 1150 | 3058 | 555 | 1456 | 87,20% | 39,3 |
| Motorola Edge 60 | 653522 | 1045 | 2969 | 577 | 852 | 99,30% | 38 |
| Motorola RAZR 60 Ultra | 1709972 | 2801 | 6617 | 11081 | 5457 | 69,50% | 59,2 |
| Motorola Signature | 2349809 | 2921 | 8789 | 17774 | 5634 | 66,10% | 45 |
| Nothing Phone (3a) Pro | 819910 | 1174 | 3288 | 1248 | 1057 | 99,60% | 37 |
| Nubia Redmagic 10 Pro | 2620653 | 3081 | 9627 | 12112 | 6514 | 84.7% | 50 |
| Nubia Z60 Ultra | 1978425 | 2191 | 6881 | 3051 | 5097 | 71,60% | 54 |
| OnePlus 13 | 2631122 | 3040 | 9388 | 10709 | 6786 | 65,10% | 51,6 |
| OnePlus 15 | 2808019 | 3682 | 11002 | 20438 | 6894 | 70,90% | 45 |
| OnePlus 15R | 2022401 | 2838 | 8073 | 13940 | 4978 | 72,70% | 45 |
| Oppo Find X8 Pro | 2324903 | 2500 | 7599 | 9667 | 6298 | 48,30% | 45 |
| Oppo Find X9 | 2889195 | 3295 | 9601 | 8763 | 7006 | 43,70% | 48,6 |
| Realme GT 7 Pro | 2844283 | 3069 | 9329 | 818 | 6374 | 72,40% | 49 |
| Realme GT 8 Pro | 2920594 | 3757 | 11377 | 21149 | 7898 | 33,00% | 51,6 |
| Samsung Galaxy S24 Ultra | 1950701 | 2310 | 7201 | 3193 | 5073 | 57,40% | 47,8 |
| Samsung Galaxy S25 Ultra | 2398401 | 3150 | 10088 | 10969 | 7230 | 48,90% | 45,7 |
| Vivo X200 FE | 1929468 | 1975 | 6924 | 9437 | 4661 | 46,30% | 51,1 |
| Vivo X300 Pro | 3013358 | 3468 | 10230 | 21296 | 7195 | 45,20% | 47,2 |
| Xiaomi 14 | 2024302 | 2143 | 6909 | 3179 | 5032 | 75,30% | 51,5 |
Motorola Signature to pierwszy smartfon marki wyposażony w system chłodzenia wykorzystujący miedzianą siatkę i ciekły metal, czyli rozwiązanie jak ze smartfonów gamingowych. Producent deklaruje, że system ten pozwala obniżyć temperaturę układu o ponad 4 stopnie C w porównaniu do poprzednich rozwiązań z komorę parową, a powierzchnia odprowadzania ciepła jest o 20% większa.
Mimo takich usprawnień Signature potrafi się nagrzać – nie są to poziomy krytyczne, ale np. podczas grania może się zdarzyć, że smartfon już po 15 minutach zacznie osiągać odczuwalne temperatury około 45 stopni C. Nie ma jeszcze tragedii, ale wrażenia dla użytkownika są niezbyt przyjemne, zwłaszcza że metalowa ramka mocno kumuluje powstające ciepło. OnePlus 15R zachowywał się bardzo podobnie, więc to chyba specyfika układu Snapdragon 8 Gen 5.
Signature niezawodnie sprawdzi się jako narzędzie komunikacji. Smartfon ma co prawda tylko jedno gniazdo nanoSIM (drugie jest nieaktywne), ale można też skorzystać dodatkowo z eSIM. Smartfon sprawnie łączy się z 5G w paśmie C, osiągając w pomieszczeniu blisko 700 Mb/s (Orange), a na otwartym terenie ponad 1 Gb/s. Bez zarzutu działają też VoLTE i Wi-Fi Calinng. Z koeli łączność przewodową zapewnia szybki standard USB 3.2.
Sound by Bose
Widoczne na pudelku z telefonem oznaczenie Sound by Bose od razu obiecuje niezłe doznania dźwiękowe i trzeba przyznać, że nie są to obietnice na wyrost. Mimo płaskiej obudowy, co stanowi ograniczenie dla dobrego brzmienia, jakość dźwięku jest naprawdę dobra. Głośniki stereo aktywują się w trybie poziomym, a tworzona przez nie scena pozwala cieszyć się muzyką, efektami w filmach i dźwiękami w grach. Są nawet lekkie basy, więc całość brzmi nieźle. Oczywiście osobnego głośnika Bluetooth smartfon nie zastąpi, ale można sobie czasem posłuchać muzyki z telefonu, gdy nie ma nic lepszego pod ręką.
Jak na Motorolę przystało, w ustawieniach znajdziemy zestaw ustawień Dolby Atmos, które działają także z głośnikami. Jest kilka ciekawych opcji, w tym tryb dodatkowo zwiększający przestrzenność dźwięku, co też może dostarczyć miłych wrażeń odsłuchowych (choć do muzyki średnio się nadaje).
Po podłączeniu słuchawek użytkownik ma do dyspozycji kodeki LDAC, aptX HD i aptX Adaptive. Co więcej, Motorola Signature jest zgodna z pakietem Snapdragon Sound, a po połączeniu słuchawek z obsługą bezstratnego kodeku aptX Lossless telefon pozwala na osiągnięcie takiej właśnie jakości sygnału (poprzez kontener aptX Adaptive).
Dźwięk przez słuchawki jest bardzo dobry, choć domyślne strojenie Dolby Atmos wydaje mi się nieco zbyt agresywne, sam więc często wyłączałem ten tryb. W razie potrzeby można też skorygować dźwięk 10-pasmowym korektorem graficznym.
System i aplikacje
Motorola Signature pracuje pod kontrolą najnowszego Androida 16, a producent obiecuje 7-letni okres gwarantowanych aktualizacji, czyli do 2033 roku. Jak to u Motoroli otrzymujemy „prawie czystego Androida”, czyli Moto UX, choć chyba z wersji na wersję liczba dodatków i modyfikacji sprawia, że system coraz bardziej staje się osobnym bytem, wciąż jednak zachowuje ducha jak z Pixeli.
Pierwsze uruchomienie trwa zniechęcająco długo, nie można się szybko przekilikać do pulpitu, a na dodatek producent wciska trochę niekoniecznie potrzebnych aplikacji (Facebook, Instagram, LinkedIn, Opera, katalog z instalatorami głupich gierek), w rezultacie już od początku robi się trochę tłoczno.
W pakiecie dostajemy także zestaw własnych aplikacji Motoroli, a także zaszyty w systemie pakiet zabezpieczeń ThinkShield. Nie zabrakło także dodatków AI, choć Motorola się tu nie narzuca za bardzo. Poza obowiązkowym Gemini czy Circle to search dostajemy pakiet Moto AI, zawierający generator grafik czy narzędzie do tworzenia playlist. Specjalnymi dodatkami są aplikacje Copilot i Perplexity, a w tym drugim przypadku na start otrzymujemy półroczną subskrypcję planu Pro.
Do wywołania funkcji Moto Ai służy wspomniany, dodatkowy klawisz z lewej strony obudowy. W porównaniu do konkurencji, jak Honor, Oppo czy OnePlus, Motorola poszła trochę na skróty, bo zestaw jej funkcji AI jest skromniejszy i bazuje bardziej na zewnętrznych usługach, ale nie zabrakło też bardzo przydanych własnych narzędzi, jak rejestrator dźwięku z automatyczną funkcją transkrypcji, w tym także w języku polskim. Działa to całkiem dobrze, można na bieżąco zapisywać np. wykłady i konferencje, a smartfon zamienia to na tekst.
Aparaty
Sekcja foto w Motorola Signature to mocny atut tego modelu. Choć otrzymujemy w zasadzie już klasyczne w smartfonach z wysokiej półki połączenie trzech matryc 50 Mpix (plus czwarty selfie, też 50 Mpix), bez żadnych ekstrawagancji jak sensor 200 Mpix, to na konfigurację nie można narzekać.
Główny aparat wykorzystuje matrycę Sony LYTIA 828 (rozmiar 1/1.28", przysłona f/1,68, 24 mm, OIS) – tę samą, która znalazła się w fotograficznych modelach Oppo Find X9 Pro czy Vivo X300 Pro. Do tego otrzymujemy aparat 50 Mpix (Sony LYTIA 600) z teleobiektywem peryskopowym (71 mm, f/2,4) z zoomem optycznym 3x i funkcją 100x Super Zoom Pro, a także aparat 50 Mpix z obiektywem ultraszerokokątnym (122 stopnie, 24 mm, f/2,0, OIS), oferujący również funkcję aparatu makro.
W aplikacji aparatu znajdziemy bogaty zestaw trybów i opcji, w tym nieznaną mi dotąd opcję zamiany domyślnego trybu kolorów „Naturalnego” na „Twój retusz” z kolorami Moto oraz opcjonalnym dostrojeniem za pomocą AI.
Premiera Motoroli Signature przypadła akurat na środek ostrej zimy, więc nie miałem jeszcze okazji sprawdzić aparatu w różnych scenariuszach. Mimo tego da się zauważyć, że aparat wyróżnia się precyzyjnym doborem ekspozycji i szerokim zakresem tonalnym HDR. Kolory są naturalne, a balans bieli neutralny, co przekłada się na przyjemny dla oka, realistyczny obraz. Zimowe krajobrazy pozbawione są przebarwień, zwłaszcza częstego w takich sytuacjach zaniebieszczenia. Jednocześnie zdjęcia są niemal pozbawione szumów, nawet w trudniejszych warunkach oświetleniowych, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiej szczegółowości tekstur.
Aparat główny, zoom 1x i 2x
Są jednak pewne słabości aplikacji, być może doczekają się poprawki wraz z aktualizacją – w pewnych sytuacjach aparat w trybie automatycznym nieprawidłowo ustawia ekspozycję, przez do kadry są zbyt jasne lub zbyt ciemnie. Być może to tylko specyfika zimowej scenerii. Rozwiązaniem jest ręczne wskazanie punktu ostrości, co zmienia też ekspozycję. Ostrość jest przyzwoita, ale niekiedy widać delikatne rozmycie, w zależności od zoomu lub trybu aparatu.
W trybie nocnym smartfon radzi sobie bardzo dobrze – obrazy są odpowiednio naświetlone, zachowują dynamikę i mają niski poziom zaszumienia.
Zdjęcia nocne ze wszystkich aparatów
W podglądzie aparatu można wybrać pięć opcji przybliżenia – 0,5x, 1x, 2x, 3x oraz 6x, a po rozwinięciu koła zoomu uwidacznia się jeszcze przełącznik 10x. Przeciągając zoom ręcznie, można wejść na poziom 100x.
Poziomy zoomu są kuszące, jednak najbezpieczniej chyba pozostać na optycznym 3x i hybrydowym 6x, a już na pewno nie przekraczać 10x. Przy takich zbliżeniach można uzyskać całkiem fajne rezultaty. Przy wyższych poziomach dość szybko obraz traci ostrość, co też może wynikać z tego, że trudno utrzymać stabilny kadr, a stabilizacja OIS nie jest tak skuteczna, jak można oczekiwać. Motorola obiecuje 100x Super Zoom Pro, co sugeruje jakieś mocne algorytmy przetwarzania obrazu, np. AI, co nawet sprawdza się we flagowcach konkurencji. Jednak wygląda na to, że Motorola nie zamierza się ścigać z Honorem, Oppo, Realme czy nawet OnePlusem. Obraz z maksymalnym zoomem jest mocno rozmyty, słabo to wygląda.
Aparat z teleobiektywem, 3x, 6x, 10x
Aparat szerokokątny, 0,5x
Po przełączeniu się na kamerę zyskujemy możliwość nagrywania wideo w 8K w 40 kl./s, lub 4K w 60 kl./s, w tym drugim przypadku także z HDR w trybie Dolby Vision. Stabilizacja świetnie się sprawdza bez żadnych dodatkowych przełączników, dobrze nagrywany jest dźwięk, można więc myśleć o ciekawych ujęciach filmowych.
Wideo testowe 4K 60 kl./s Dolby Vision
Wideo testowe 4K 60 kl./s
Wideo testowe 8K 30 kl./s
Czas pracy
Motorola Signature jest płaska, więc akumulator krzemowo-węglowy o pojemności 5200 mAh wydaje się dobrym osiągnięciem, zwłaszcza na tle grubszych modeli z serii Edge (np. Edge 50 Ultra – 4500 mAh). Z drugiej strony na w porównaniu do chociażby wspomnianego OnePlus 15R (7400 mAh), taka pojemność wypada blado.
Testując ten ostatni model, przyzwyczaiłem się dobrego, tym razem musiałem wrócić do nawyku częstego ładowania, choć w sumie jednak Motorola Signature się broni. Po całym dniu używania telefonu włącznie z aparatem zostaje jeszcze około 30% baterii. Mniej intensywne używanie zapewnia 1,5 do 2 dni pracy, co jest typowym rezultatem dla akumulatorów o zbliżonej pojemności. Nie można więc narzekać. Gorzej smartfon spisuje się w grach, zwłaszcza gdy się nagrzewa – tu bateria wystarczy na kilka godzin.
W naszym teście odtwarzania wideo (4K, jasność 300 nitów) smartfon wypadł całkiem dobrze – przepracował 17,5 godziny, co przy takiej pojemności jest solidnym wynikiem.
| Wytrzymałość akumulatora | Akumulator (mAh) | Wyświetlacz | Czas pracy (minuty) | ||
| Przekątna (cale) | Rozdzielczość (piksele) | Odświeżanie (Hz) | |||
| Google Pixel 10 | 4970 | 6,3" | 1080 x 2424 | 120 | 857 |
| Google Pixel 10 Pro | 4870 | 6,3" | 1280 x 2856 | 120 | 748 |
| Honor Magic6 Pro | 5600 | 6,8" | 1280 x 2800 | 120 | 1345 |
| Honor Magic7 Pro | 5270 | 6,8 | 1280 x 2800 | 120 | 1153 |
| Motorola Edge 50 Pro | 4500 | 6,7" | 1220 x 2712 | 144 | 796 |
| Motorola Edge 60 | 5200 | 6,67" | 1220 x 2712 | 120 | 906 |
| Motorola RAZR 60 Ultra | 4700 | 7" | 1224 x 2992 | 120 | 1 093 |
| Motorola Signature | 5200 | 6,8" | 1264 x 2780 | 120 | 1049 |
| Nothing Phone (3a) Pro | 5000 | 6,77" | 1080 x 2392 | 120 | 808 |
| Nubia Redmagic 10 Pro | 7050 | 6,85" | 1216 x 2688 | 144 | 1167 |
| Nubia Z60 Ultra | 6000 | 6,8" | 1116 x 2480 | 120 | 1018 |
| OnePlus 13 | 6000 | 6,82" | 1080 x 2376 | 120 | 1331 |
| OnePlus 15 | 7300 | 6,78" | 1272 x 2772 | 165 | 1462 |
| OnePlus 15R | 7400 | 6,83" | 1272 x 2800 | 165 | 1474 |
| Oppo Find X8 Pro | 5910 | 6,78" | 1264 x 2780 | 120 | 1122 |
| Oppo Find X9 | 7025 | 6,59" | 1080 x 2374 | 120 | 1334 |
| Realme GT 7 Pro | 6500 | 6,78" | 1264 x 2780 | 120 | 1393 |
| Realme GT 8 Pro | 7000 | 6,79" | 1080 x 2352 | 120 | 1412 |
| Samsung Galaxy S25 Ultra | 5000 | 6,9" | 1080 x 2340 | 120 | 1113 |
| Vivo X300 Pro | 5440 | 6.78" | 1260 x 2800 | 120 | 976 |
| Xiaomi 14 | 4610 | 6,36" | 1200 x 2670 | 120 | 934 |
Signature obsługuje szybkie ładowanie przewodowe 90 W TurboPower oraz bezprzewodowe 50 W, co daje połączenie jak z flagowca. Jest też ładowanie zwrotne (bezprzewodowe 10 W i przewodowe 5 W).
W zestawie nie ma ładowarki, więc sprawdziłem kostki innych marek. OnePlus o mocy 80 W nie chciała szybko ładować, Vivo 90 W została rozpoznana jako TurboPower, ale do pełnego naładowania potrzebowała prawie półtorej godziny. Chyba najlepiej kupić jednak oryginalną ładowarkę.
Czy warto postawić na Motorolę Signature?
Nowy smartfon Motoroli to w sumie udany model. Fajnie wygląda, ma oryginalne wykończenie, jest solidnie wykonany, cieszy oko pięknym ekranem. Połączenie najnowszego Snadpragona i szybkiej pamięci RAM zapewnia doskonałą wydajność, Signature świetnie sprawdzi się też jako narzędzie komunikacji i odtwarzacz multimedialny. Mocnym atutem jest niemal flagowa konfiguracja aparatów i dobra kamera wideo.
Co się może mniej podobać? Niestety wysokiej wydajności towarzyszy szybkie nagrzewanie się obudowy, co z kolei powoduje dławienie termiczne. Traci na tym także czas pracy, bo podczas grania w wymagające gry bateria może się dość szybko rozładować. W mniej intensywnych scenariuszach czas pracy jest zadowalający, więc nie można narzekać. Mnie początkowo zraził też śmietnik aplikacyjny – Motorola wciska podczas instalacji zbędne apki, które na szczęście można odinstalować. Mimo wszystko trochę to nie pasuje do telefonu premium.
Osobna kwestia to cena. Kwota 4299 złotych niebezpiecznie zbliża się już do pełnych flagowców, a porównywalny do pewnego stopnia, choć też trochę słabiej wyposażony OnePlus 15R z tym samym układem kosztuje około 1 tys. zł mniej. Signature jest lepsza, ale w jej cenę jest też wliczony podatek od luksusu. Z drugiej strony porównywalna Motorola Edge 50 Ultra (16 GB/1 TB) w 2024 roku kosztowała aż 4499 zł, a wcale nie oferowała więcej (poza pamięcią masową). Czyli kwota zaproponowana za Signature zaczyna nabierać sensu.
Podsumowując – jeżeli Motorola Signature podoba ci się z wyglądu, a kwota nie wydaje się przesadna, zakup tego modelu na pewno będzie udany.
-
Dopracowany, oryginalny wygląd
-
Solidne wykonanie z dobrych materiałów
-
Wysoka odporność IP68/IP69 i MIL-STD-810H
-
Bardzo ładny i jasny ekran
-
Wysoka wydajność
-
Sprawne działanie funkcji telekomunikacyjnych, eSIM
-
Niezłe brzmienie na głośnikach
-
Wsparcie dla Snapdragon Sound i aptX Lossless, dobre brzmienie przez Bluetooth
-
Dobre aparaty i kamera
-
Przydatne dodatki programowe, w tym AI
-
Szybkie ładowanie przewodowe i bezprzewodowe
-
Trochę za bardzo się grzeje w mocnym obciążeniu
-
Bateria w mocnym obciążeniu szybko się rozładowuje
-
Śmieciowe aplikacje na start