Apple znowu to robi. Po latach kombinowania kopiuje rozwiązanie z Androida
Tak przynajmniej sugerują najnowsze przecieki. Te sugerują, że Apple zamierza pozbyć się Dynamic Island, a przynajmniej w aplikacjach, w których to tylko przeszkadza.

Wbrew temu, co niektórym się wydaje, to Dynamic Island jest rozwiązaniem bardziej programowym, niż sprzętowym. Maskuje ono dwa otwory w ekranie, w których znajduje się aparat i czujnik Face ID, traktując przestrzeń między nimi, a czasami i obok nich jako pasek powiadomień. I chociaż rozwiązanie to jest dość sprytne, to w wielu aplikacjach zabiera cenne miejsce, wycinając fragment obrazu.
iPhone bez Dynamic Island
Według doniesień od Digital Chat Station, czyli jednego z najbardziej wiarygodnych leakerów w sieci, w serii iPhone 18 Dynamic Island będzie wyłączane w aplikacjach. Zamiast niego zobaczymy znane ze smartfonów z Androidem małe, okrągłe wcięcie na aparat. Ma być to możliwe dzięki temu, że czujnik Face ID ma powędrować pod ekran.



Jeśli wiadomości te się potwierdzą, to wielu zagorzałych fanów Apple znów będzie musiało przejść proces całkowitej zmiany poglądów, oraz zacznie przekonywać wszystkich dookoła, że dziura w ekranie od Apple jest zrobiona znacznie lepiej, niż u konkurencji. Mają jednak na to czas. W końcu mowa tu o sprzęcie, który zadebiutuje za dwie generacje. Na razie natomiast możemy się cieszyć iPhone 16 za jedyne 3999 zł.