DAJ CYNK

Test telefonu Sony Xperia Z1 Compact

Dodane przez: Lech Okoń (LuiN)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 119178

Od kilku lat producenci smartfonów z Androidem przekonują nas do tego, że im większy jest ekran, tym lepszy jest smartfon. Gdy już sprawa wydawała się beznadziejna, podczas targów CES 2014 Sony zaprezentował Xperię Z1 Compact. Cechą szczególną względem innych kompaktowych wersji flagowych telefonów jest fakt, że pomimo mniejszych gabarytów niż te u pięciocalowego modelu Z1, Sony na niczym nie oszczędzał. Dostajemy niemal dokładną kopię podzespołów zastosowanych w większym bracie, a do tego bryłę, którą swobodnie obsługiwać można jedną dłonią.

Od kilku lat producenci smartfonów z Androidem przekonują nas do tego, że im większy jest ekran, tym lepszy jest smartfon. Obecny standard w przypadku górnej półki to 5,2 cala, coraz popularniejsze stają się też phablety z ekranami o przekątnej nawet sześciu i więcej cali.

Gdy już sprawa wydawała się beznadziejna, podczas targów CES 2014 Sony zaprezentował Xperię Z1 Compact. Cechą szczególną względem innych kompaktowych wersji flagowych telefonów jest fakt, że pomimo mniejszych gabarytów niż te u pięciocalowego modelu Z1, Sony na niczym nie oszczędzał. Dostajemy niemal dokładną kopię podzespołów zastosowanych w większym bracie, a do tego bryłę, którą swobodnie obsługiwać można jedną dłonią.

Zestaw

Do testów Xperia Z1 Compact dotarła jedynie z ładowarką USB i przewodem USB-microUSB. Z tego jednak co czytamy na witrynie producenta, spodziewać możemy się też w pudełku zestawu słuchawkowego MH750, który Sony wycenia na 89 zł. Szkoda, że w standardzie nie ma magnetycznej stacji ładującej DK32 (129 zł), która pozwala rzadziej zaglądać pod zaślepki ochronne obudowy. Jak na telefon wyceniany przez producenta na 1799 zł (poniżej 1600 zł na aukcjach) zestaw jest oszczędny.



Obudowa

W moim odczuciu Xperia Z1 Compact wygląda na żywo nieco gorzej niż w materiałach prasowych. Przede wszystkim, niech nikogo nie zwiedzie określenie Compact. Choć owszem, do czynienia mamy ze znacznie mniejszym telefonem niż Xperia Z1, to jednak Compact jest minimalnie dłuższy i bardziej pękaty niż Samsung Galaxy SII z 2011 roku, który przecież w chwili premiery określany był mianem telefonu dużego. Również różnica względem zeszłorocznego HTC One nie jest kolosalna i Xperia Z1 Compact nie jest wcale znowu taka malutka (127 x 64,9 x 9,5 mm, 137 gramów), jak zachwala ją Sony.

Wiele można jednak wybaczyć, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że obudowa jest uszczelniana, co czyni telefon odpornym na kurz i wodę. Urządzenie otrzymało certyfikat IP58, co oznacza, że można je bez szwanku przetrzymywać pod wodą na głębokości 1,5 m przez 30 minut. Da się nawet w czasie takiej kąpieli wykonywać zdjęcia czy nagrywać filmy. Warunkiem koniecznym dla zachowania sprawności urządzenia jest jednak szczelne domknięcie trzech osłon znajdujących się na lewym boku telefonu. Chronią one szufladkę karty SIM, gniazdo karty pamięci microSD i gniazdo ładowania microUSB. Podobnie jak w modelu Z1, gniazdo słuchawkowe Jack 3,5 mm jest odsłonięte, nie wpływa to jednak negatywnie na szczelność obudowy. Na prawym boku telefonu znajdziemy charakterystyczny da ostatnich Xperii włącznik oraz umieszczone tuż poniżej niego przyciski regulacji głośności i niewielki, ale zawsze jednak sprzętowy spust aparatu fotograficznego (furtka do robienia zdjęć pod wodą).

Przedni panel pokrywa tafla hartowanego szkła, w którą zgodnie ze zwyczajem Sony na stałe wprasował folię ochronną. Folia ta redukuje odblaski, ale ma tę paskudną przypadłość, że łatwiej rysuje się niż szkło, a do tego elektryzuje się, gromadząc na swojej powierzchni drobiny kurzu. Ponad ekranem znajdziemy oko kamerki z matrycą dwa megapiksele, zdolne nagrywać filmy FullHD, obok niego szczelinę głośnika z ukrytą w nim diodą powiadomień, a na lewo od nich czujniki jasności otoczenia i zbliżania. Pod ekranem, o którym szerzej za chwilę, nie znajdziemy sprzętowych przycisków. Ramki wokół wyświetlacza są dosyć masywne i daleko im do tego, co można zobaczyć w LG G2.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu