DAJ CYNK

Test laptopa Huawei Matebook D. Sprzęt dla Kowalskiego sprawdza się w swojej roli

13.12.2018

Dodane przez: orson_dzi (Arkadiusz Dziermański)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 16356

Obudowa i wykonanie

Zamknięty Matebook D wygląda naprawdę zachęcająco. Dosyć cienka obudowa, prawie w całości wykonana jest z aluminium i prezentuje się bardzo elegancko. Po wzięciu laptopa do ręki pierwszym zgrzytem jest plastikowy korpus na spodzie obudowy oraz stosunkowo mocno uginająca się klapa w środkowej części. W tej pół cenowej i przy ekranie o tej przekątnej nie jest to wielkim zaskoczeniem.

Na spodniej części znajdziemy gumowe nóżki bardzo skutecznie zapobiegające przesuwania laptopa po blacie, otwory zapewniające przepływ powietrza oraz głośniki stereo. Wylot powietrza z wentylatorów znajdziemy na górnej krawędzi pod wyświetlaczem, z kolei na dolnej mamy wcięcie ułatwiające otwarcie klapy jedną ręką, co też bez większego problemu można wykonać bez konieczności użycia dużej siły. Sama klapa odchyla się dosyć słabo, do ok 115-120 stopni.

Pochwalić za to trzeba możliwość jej przymknięcia. Klapa nie zamknie się sama jeśli zostawimy ją odchyloną na przynajmniej 4 centymetry lub więcej. Zawias porusza się płynnie i sprawia wrażenie solidnego. Otwarta klapa mocno sprężynuje jeśli chcemy nią poruszyć w przód lub tył, ale np. korzystanie z laptopa podczas jazdy pociągiem sprężynowania nie wywołuje i nie przeszkadza w pracy.

Po otwarciu klapy… okrutnie się rozczarowałem. Ekran ma cienkie ramki, co trzeba pochwalić, ale ich wykonane nie każdemu przypadnie do gustu. Zastosowano tutaj gruby, matowy plastik jaki można spotkać w najtańszych laptopach na rynku. Dodatkowo nie trzeba wcale używać siły żeby go podważyć na bokach ekranu i wyjąć z zatrzasków. Nie wygląda to dobrze.

Mieszane uczucia wywołuje też dolna część konstrukcji. Tutaj również mamy duży plus, tym razem za aluminiową powierzchnię, ale i ogromny minus za wygląd klawiatury, która została wykonana z niewiele lepszego plastiku niż ramka wokół ekranu. Na całe szczęście klawiatura skutecznie się broni, o czym w dalszej części recenzji.

Co prawda już po kilku dniach kompletnie nie zwracałem uwagi na plastiki wokół ekranu, ale w sklepie klient kieruje się pierwszym wrażeniem, a tego Matebook D, szczególnie pod jasnym sklepowym oświetleniem, nie robi zbyt dobrego. Na wystawach umieszczałbym go z zamkniętą klapą, bo wtedy laptop wygląda jak sprzęt z najwyższej półki.