DAJ CYNK

Oppo Reno5 5G: test średniaka stworzonego do kręcenia filmów

Dodane przez: Anna Rymsza (Xyrcon)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 14347


Filmy przede wszystkim

Oppo Reno5 5G dostał aparat do selfie 32 MPix oraz główny złożony z czterech elementów:

  • Główny 64 MPix f/1,7 (zoom hybrydowy 10x);
  • 8 MPix szerokokątny f/2,2 (zoom 0,6x);
  • 2 MPix makro f/2,4 (bez możliwości negrywania filmów;
  • 2 MPix mono pomocniczy.

Ten zestaw pozwala na zaskakująco dużo, a zacznę od możliwości filmowych. Mamy tu do wyboru:

  • 4K w 30 klatkach na sekundę;
  • 1080p w 30 i 60 klatkach na sekundę;
  • 720p w 30 i 60 klatkach na sekundę;
  • wideo poklatkowe (720p i 1080p);
  • zwolnione tempo (720p i 1080p, 120 kl./s);
  • rozmycie tła (portretowy) – 1080p 30 kl./s, można włączyć po ustawieniu zoomu;
  • wspomaganie przez SI i Live HDR (włącza się automatycznie) – 1080p 30 kl./s, bez zoomu, możliwe upiększanie twarzy;
  • Ultra Night – 1080p w 30 kl./s, włącza się automatycznie w odpowiednich warunkach przy wspomaganiu SI, ustawienia ostrości źle reagują na zmiany oświetlenia;
  • Dual View (1080p 30 kl./s) – obraz z dwóch kamer jednocześnie.

Przetestowanie tego wszystkiego okazało się trudniejsze, niż się spodziewałam, bo aplikacja lubi sobie ukrywać ważne informacje. Na przykład po przełączeniu z filmu 4K na SI, a potem wyłączeniu SI wcale nie wróci do rozdzielczości 4K. Jeśli o tym nie wiesz, zorientujesz się przy montażu na komputerze. Poza tym nie ma kontroli nad włączaniem trybu Live HDR i trybu Ultranocnego – sztuczna inteligencja wie lepiej. Na szczęście o tym akurat informuje. Czyli z jednej strony mamy telefon kierowany do świadomego użytkownika, a z drugiej robimy go w balona? Nieładnie!

Ze stabilizacją też nie do końca umiem się dogadać. Ultrastabilizacja zwęża kadr i wyłącza nagrywanie 4K, a Ultrastabilizacja Pro zniekształca kolory i też nagrywa tylko 1080p bez informowania o tym użytkownika. Jak żyć? No i nie ma możliwości kręcenia filmów aparatem makro, a to by mi się akurat przydało w pracy i przyznam, że trochę na to liczyłam.


Aplikacja aparatu Oppo Reno5 5GŻeby nie było wątpliwości, na poniższym klipie wszystkie urywki opisałam. Warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy:

  • jest spora różnica kolorów filmów kręconych obiektywem głównym i szerokokątnym,
  • sztuczna inteligencja nie zawsze „podkręca” kolory i nie zawsze włącza Live HDR,
  • spore różnice w jakości nagranego dźwięku wynikają prawdopodobnie z tego, że czasami osłaniałam jeden z dwóch mikrofonów dłonią.

Nocna fotografia to nic trudnego

Myślę, że najciekawszym trybem fotografowania i sporą zaletą aparatu Oppo Reno5 5G jest właśnie fotografia nocna. Tryb Ultra Night jest coraz lepszy z generację na generację. W galerii poniżej można zobaczyć porównanie – te same ujęcia robiłam w nocy w trybie Ultra Night i zwykłym bez SI. Wydaje mi się, że im mniej światła, tym bardziej widać różnicę. W tym trybie są też ustawienia do robienia zdjęć ze statywu, ale w mieście raczej nie będzie to potrzebne.

Cieszy mnie fakt, że Oppo Reno5 5G ma osobny aparat do zdjęć makro. Mam niezbyt dobre doświadczenia z robieniem zbliżeń z użyciem aparatu szerokokątnego w innych modelach. Zwykle są problemy z ostrością na krawędziach zdjęcia albo fatalnymi aberracjami. Tu też nie jest perfekcyjnie, widać mocny swirly bokeh, ale też nie jest źle. Do robienia zdjęć pączków na drzewach i metek na Vinted (Oppo Reno5 5G trafił akurat na wietrzenie szafy) spokojnie wystarczy. Jak już wspomniałam, nie da się tym aparatem kręcić filmów, jest też dość ciemny.

Sztuczna inteligencja też może zabrać się za poprawianie zdjęć i zwykle nieźle jej to wychodzi. Zaskoczyło mnie, że zamiast podkręcać kolory, potrafi je przygasić, by zdjęcie wyglądało bardziej naturalnie. To samo widać na przykładowych filmach. Poniżej są przykłady z aparatu podstawowego i szerokokątnego, a także przykład zoomu 10x. Warto też dodać, że czasami kolory z aparatu szerokokątnego są inne niż z głównego. Nie udało mi się znaleźć jakiejś reguły rządzącej tą niekonsekwencją.

Żeby formalności stało się zadość, jeszcze kilka selfie na koniec. Oba apraraty dają dostęp do rozmywania tła i korekcji twarzy. Działanie upiększania jest bardzo dobre, ale rozmywanie tła często nie daje rady. Pierwsze zdjęcie w galerii zrobiłam sobie aparatem głównym.

Na koniec dodam, że panel ustawień filmów wygląda zupełnie inaczej niż panel ustawień zdjęć. W zasadzie panelu ustawień filmów nie ma – jest tam jedynie skrót do globalnych ustawień aplikacji, które zresztą same się zmieniają. Aplikacja do obsługi aparatu jest zwyczajnie niekonsekwentna.

Przy tej okazji warto dodać, że rozpoznawanie twarzy działa bardzo dobrze, szybko i w każdej pozycji. Czytnik linii papilarnych został umieszczony w ekranie, dość nisko jak na mój gust. Jego jakość jest zadowalająca. Folia wydaje się mu nie przeszkadzać, podobnie tłusty ekran, ale wilgotne palce już tak. W efekcie wcale go nie używam.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: wł.

Źródło tekstu: wł.

Przewiń w dół do następnego wpisu