DAJ CYNK

LG OLED 55GX: przetestowałem telewizor idealny w 98%

Dodane przez: Mieszko Zagańczyk

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 45754

Jakość obrazu

W LG OLED 55GX zastosowana została matryca OLED o rozdzielczości 4K (3840 x 2160) z odświeżaniem obrazu do 100 Hz oraz samoświecącymi pikselami, które świeca niezależnie jeden od drugiego i dają tak dużą przewagę telewizorom tego typu w porównaniu do LCD. 

LG 55GX zgodny jest z rozwiązaniem Cinema HDR, które zapewnia obsługę różnych formatów HDR, bez względu na ich pochodzenie. Możemy więc liczyć na zgodność z obrazami wyświetlanymi w HDR10 Pro, HLG Pro, Dolby Vision oraz Technicolor Advanced HDR. Jednocześnie jest tu stosowane rozwiązanie Dolby Vision IQ, które dostosowuje jasność ekranu, kolory i kontrast w zależności od rodzaju treści i warunków oświetlenia.

LG OLED 55GX test opinie recenzja

W tegorocznych telewizorach LG OLED, a w tym także w modelu LG 55GX, zadebiutował procesor obrazu Alpha 9 trzeciej generacji, a więc nowszej niż miał testowany przeze mnie wcześniej LG OLED C9 z 2019 oraz inne telewizory z równoległych linii. Kolejna generacja ma zapewnić jeszcze skuteczniejsze wykorzystanie algorytmów głębokiego uczenia dla poprawy jakości obrazu.

LG OLED 55GX test opinie recenzja

Nieco zmieniło się menu związane z obsługą funkcji obraz i AI, pojawiły się nowe opcje. Można skorzystać z trzech przełączników sztucznej inteligencji w filmach: „Obraz AI Pro”, „Sterowanie jasnością AI” i „Automatyczny wybór gatunku”.  Nazwy tych funkcji mówią same za siebie – obraz jest dostrojony w zależności od źródła, z doborem właściwego standardu HDR, a także z uwzględnieniem natężenia światła wokół telewizora oraz gatunku filmowego. Ustawienia te są w osobnym menu Ogólne, co wydaj mi się nie do końca przemyślaną decyzją – lepiej byłoby mieć wszystkie suwaki opcji obrazu w jednym miejscu.   

Kolejną z nowości, jaka pojawiła się w nowej serii telewizorów LG z 2020 roku, a w tym w LG 55GX, jest Filmmaker Mode. Jest to wprowadzony w tym roku także przez innych producentów telewizorów wspólny standard, który z założenia ma „odzwierciedlać prawdziwe intencje twórców filmów”. Obraz w tym trybie nie jest poddawany agresywnej obróbce, na przykład podbiciu kolorów i kontrastu, jak w trybie żywym. Zazwyczaj oznacza to, że film będzie trochę ciemniejszy, a kolory bardziej pastelowe. Przypomina to standardowy profil obrazu „kino”, ale w tym przypadku mamy zyskać pewność, że to, co oglądamy, odpowiada wizji reżysera. I faktycznie, w wielu filmach jest to zupełnie inny rodzaj doświadczenia – obrazy są bardziej klimatyczne, co w niektórych produkcjach diametralnie wpływa na doznania. Bywa jednak, że niektóre sceny tracą przez to na pełnej czytelności i przydałaby się odrobina większego kontrastu. Mimo wszystko warto czasem zanurzyć się w nieco innym klimacie. Tryb Filmmaker Mode jest dostępny dla wielu starszych filmów, nie jest to więc rozwiązanie uzależnione od implementacji w nowych odbiornikach. Może być włączany automatycznie w każdym filmie, ale można też tę opcję dezaktywować. Alternatywą jest podobny, ale nieco żywszy tryb „kino domowe”.

Ci widzowie, którzy lubią nasycone kolory, mogą skorzystać podstawowych trybów, jak „żywy” czy „standardowy”, co jednak bywa bolesne dla oka. Na starsze filmy HD można ponadto nałożyć efekt HDR, są też dwa tryby eksperckie oraz wiele ustawień manualnych. Ich liczba powinna zadowolić najbardziej wymagających użytkowników. 

Jak to wszystko działa w praktyce? Już zeszłoroczne telewizory LG OLED, jak wspominany LG C9, bardzo wysoko podniosły poprzeczkę. Do jakości obrazu praktycznie trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenie. OLED-y z samej swojej natury deklasują  inne telewizory głęboką czernią, świetnym kontrastem, idealnym pikselowym oświetleniem bez wyciekającego w rogach światła i pięknymi kolorami. Prawdę mówiąc, trudno dostrzec w samej matrycy LG 55GX wyraźnie zauważalne przewagi nad modelem zeszłorocznym, ale trudno ulepszyć to, co jest już tak dobre. 

 
Gdybym miał się do czegoś przyczepić, to wskazałbym powiązane z obrazem funkcje programowe i AI. Paradoksalnie liczba dostępnych opcji obrazu niekiedy nieco przytłacza. Oglądanie filmów zbyt często wiązało się z przełączaniem różnych parametrów i sprawdzaniem trybów, co nie wynikało tylko z obowiązku recenzenta, ale podświadomej obawy, że mogę wybrać inne, lepsze ustawienia i wtedy doznania wzrokowe będą jeszcze lepsze. Zresztą nie chodziło tylko o obawy – często oglądałem jakiś film i nie byłem do końca przekonany o optymalnym doborze profilu. Po zajrzeniu do ustawień okazywało się, że telewizor samoczynnie aktywował lub dezaktywował niektóre przełączniki opcji, więc znów zaczynało się sprawdzanie, porównywania, dostrajanie… Winić mogę za to tylko funkcje AI. 

LG OLED 55GX test opinie recenzja

Czy OLED w telewizorach LG się wypala?

Wypalanie się telewizorów OLED to największa zmora osób, które wydały na te urządzenia grube tysiące złotych. Firma LG ma jednak na to dwa sposoby, znane już z poprzednich generacji telewizorów i w LG 55GX nie mogło ich zabraknąć. Chodzi o przesunięcie obrazu i odświeżanie pikseli.

Pierwsza z tych funkcji sprawia, że kadr jest przesuwany w regularnych odstępach czasu w sposób niezauważalny dla widza o kilka pikseli w różnych kierunkach, by wybrany punkt ekranu nie był stale obciążony większą luminancją, gdy inne pozostają ciemniejsze.  Z kolei odświeżanie pikseli to proces regeneracji pikseli ekranu, który odbywa się zazwyczaj po wyłączeniu telewizora. Urządzenie samoczynnie wykrywa postępującą degradację piksela i kompensuje ją oraz zapobiega dalszym uszkodzeniom. Dodatkowo można jeszcze zmniejszyć poziom naświetlenia logotypów stacji TV, czyli obszarów najbardziej narażonych na wypalenie. 

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu