Zostawiłeś tam swoje DNA? No to masz powody do obaw
Ciekawość nie zawsze popłaca. Nawet, jeśli cele są szczytne. O tym być może już niedługo przekonają się osoby, które próbowały w ostatnim czasie poznać lepiej historię swojej rodziny. Wszystko przez firmę, która znajduje się obecnie na skraju bankructwa.

Firma 23andMe działa na rynku już prawie dwie dekady. W tym czasie stała się jedną z największych w branży biotechnologicznej na świecie. Z jej usług skorzystały miliony osób. Proste testy genetyczne oferowane przez 23andMe, bazujące na wykorzystaniu śliny w celu szczegółowej analizy DNA cieszyły się ogromną popularnością. Teraz jednak firma znajduje się na skraju bankructwa, w związku z czym pojawiły się podejrzenia o dalsze losy zebranych danych genetycznych.
Bolesny upadek
Jak donosi portal sciencealert.com powołując się na artykuł opublikowany na łamach The Conversation, firma 23andMe została założona w 2006 roku w Kalifornii. W ramach przeprowadzonego testu bazującego na próbce śliny można było dowiedzieć się co nieco na temat naszego zdrowia, pochodzenia i innych szczegółów na swój temat. Dzięki coraz niższym cenom zestawów testowych do 2015 firmie udało się zdobyć milion klientów. W 2021 roku odbył się debiut na giełdzie NASDAQ. Z kolei w tym roku 23andMe twierdzi, że z ich testu DNA skorzystało 14 milionów osób. Firma była stawiana w trójce największych przedsiębiorstw na rynku testów genetycznych. Jak to możliwe, że dziś mówimy o jej możliwym bankructwie?



Wbrew pozorom ostatnie lata wcale nie były najtłustszymi w historii 23andMe. Już od 2021 roku można dostrzec wyraźny spadek wartości firmy, który ostatecznie spadł z łomotem o ponad 98% w porównaniu do najwyższego poziomu wynoszącego 320,80 USD w lutym 2021. Dziś to skromne 4,91 USD na giełdzie NASDAQ. To jednak tylko część problemów. W 2023 roku firma miała doświadczyć poważnego naruszenia danych, które dotknęło prawie siedem milionów użytkowników. Pozew zbiorowy w tym przypadku opiewał na łączną kwotę 30 milionów dolarów odszkodowania. Do tego firma ostatnio doświadczyła kilku rezygnacji osób na stanowiskach dyrektorskich.
Czy dane będą bezpieczne?
Problem z prywatnością danych klientów polega między innymi na tym, że firma daje możliwość wyboru czy próbka naszej śliny jest przechowywana przez firmę, a także czy może być przy tym wykorzystywana w innych badaniach. W tym przypadku próbka ma być pozbawiona możliwości identyfikacji. Teraz ten zasób danych na temat próbek może trafić w inne ręce. Zdaniem 23andMe nie ma zagrożenia przejęcia firmy przez innych, ale jeśli nawet by do tego doszło, istniejące umowy firmy z klientami dotyczące prywatności danych nie pozwolą na ich zmianę bez ich zgody.
Osoby, które skorzystały z usług 23andMe, mogą skorzystać z prostego rozwiązania w celu ochrony swojej prywatności. Chodzi o usunięcie konta. W tym przypadku, jak tłumaczy The Conversation, oznacza to rezygnację z udziału w przyszłych badaniach i pozbycie się naszej próbki z bazy. Nie każdy będzie mógł z tego skorzystać. Jeśli nasza porcja śliny została już pozbawiona danych identyfikacyjnych i została wykorzystana w badaniach, nie będzie można jej odzyskać.