DAJ CYNK

Test telefonu Huawei P9 Lite 2017

Arkadiusz Dziermański

Testy sprzętu



Przy wprowadzaniu tekstu mamy do wyboru systemową klawiaturę Google'a i aplikację Swift Key. Wygoda pisania w obu przypadkach jest tak samo wysoka, głownie za sprawą dobrego rozmiaru klawiszy i bardzo dobrze działającej autokorekcie. Swift Key oferuje większy wybór motywów oraz m.in. tworzenie map cieplnych pokazujących, z których obszarów klawiatury korzystamy najczęściej. Aplikacja śledzi wprowadzany przez nas tekst, wyłapuje najczęściej używane zwroty i dzięki temu udziela celniejszych podpowiedzi.





Działaniu aplikacji do obsługi poczty elektronicznej nie można nic zarzucić po za tym, że część parametrów dotyczących poczty przychodzącej trzeba dodać ręcznie. Praktycznie od zawsze konfigurując pocztę Exchange w aplikacji Huaweia muszę ręcznie wpisywać dane dotyczące m.in. serwera i nazwy domeny, smartfon nie wczytuje ich automatycznie. Poza tym mankamentem, aplikacja działa wzorowo. Poczta jest zawsze synchronizowana bardzo szybko, treść wiadomości wyświetla się prawidłowo, tak samo jak załączniki. Nie występuje już problem z poprzednich wersji nakładki, w której Poczta nie była aplikacją chronioną i była automatycznie zamrażana w tle, przez co nie synchronizowała wiadomości.

Wszystkie dostępne typy łączności działają bez zarzutów. Nie ma żadnych problemów z działaniem Internetu i wyświetlaniem strony internetowych zarówno po sieci komórkowej jak i Wi-Fi, GPS bardzo sprawnie ustala aktualną pozycję i nie gubi sygnału podczas nawigowania, a Bluetooth nie gubi połączenia z innymi urządzeniami. Żadnych zastrzeżeń nie można też mieć do działania czytnika linii papilarnych.

Dźwięk

Emotion UI 5.0, który znalazł się w P9 Lite, nie oferuje największej nowości wprowadzonej w Odtwarzaczu - bąbelkowej animacji otoczki okładek albumów. Z bólem można się bez niej obyć. Oczywiście nadal możemy zapomnieć o Equalizerze i jedyną opcją poprawiającą dźwięk jest możliwość włączenie systemu SWS.

Pomimo sarkazmu i braku zmian w aplikacji, mocno zmieniła się jakość dźwięku i jest to zmiana bardzo pozytywna. P9 Lite 2017 to najlepiej grający smartfon Huaweia od czasu Honora 5X, którego testowałem niewiele ponad rok temu. Nowy P9 Lite z powodzeniem przebija pod tym względem flagowce z P10 i Honorem 8 na czele. Smartfon oferuje dobrą głośność i w końcu szeroką skalę dźwięku z wyraźnie słyszalnym, miękkim basem i ładnie brzmiącymi tonami wysokimi. Dzieje się tak nie tylko na słuchawkach dokanałowych (iRiver BC-10 i AKG H300), ale również na dużych słuchawkach nausznych (Shure SRH240). Niestety mówimy tutaj o bardzo dobrej jakości jak na smartfon Huaweia. Konkurencja jest pod tym względem cały czas o pół kroku przed Chińczykami.





Oddzielny fragment należy się słuchawkom dołączonym do zestawu. Pierwsza myśl po ich zobaczeniu - stare słuchawki do Nokii za czasów takich modeli jak 6300. Jak grają? Dokładnie tak samo. Strasznie cicho i okropnie. Do tego są bardzo niewygodne.

Na wyposażeniu nie zabrakło Radia FM. Aplikacja jest prosta i poza stworzeniem listy ulubionych stacji nie oferuje żadnych dodatkowych opcji.

Wbudowany głośnik bardzo dobrze sprawdza się przy odtwarzaniu dzwonków i w roli budzika. Jego jakość jest jednak zbyt niska do słuchania muzyki i co najwyżej można go wykorzystywać do odtwarzania dźwięku w grach. Całość wspierają dobrze wyczuwalne, silne wibracje.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu