DAJ CYNK

Cisza, zdrowie i wygoda. Wszystko dała mi myszka Logitech Lift

Anna Rymsza (Xyrcon)

Testy sprzętu

Myszka, która zrobi Ci dobrze. Test Logitech Lift

Myszka ergonomiczna Logitech Lift różowa
Logitech Lift wygląda jak myszka postawiona na boku. Dlaczego? Usiądź przy stole i oprzyj przedramiona na blacie, wyluzuj się. Założę się, że nie trzymasz dłoni płasko – to wymaga wysiłku. Twój kciuk naturalnie wędruje do góry. W tej właśnie pozycji należy trzymać myszkę Lift.

Ergonomiczna myszka Logitech Lift otrzymała ocenę: 9,5/10

Logitech Lift jest znacznie mniejsza od pierwszej pionowej myszki Logitecha, czyli MX Vertical. W końcu ergonomiczna praca jest dostępna dla noszących rękawiczki rozmiaru 6, jest też wersja Lifta dla leworęcznych. Poza różową można sięgnąć też po wersję grafitową i jasnoszarą.

Zobacz: Logitech MX Vertical, czyli rozwiązanie Twoich problemów
Zobacz: Nadgarstki Ci za to podziękują! | szybki test Logitech Ergo M575

Myszka rzeczywiście jest bardzo wygodna i zaskakująco cicha. Myślę, że nie miałam jeszcze urządzenia, które klika tak dyskretnie. Pod palcami mam dwa tradycyjne przyciski i rolkę z trzecim przyciskiem. Obok nich znajduje się przełącznik trybu precyzyjnego, zmieniający prędkość przemieszczania się kursora. Pod kciukiem są jeszcze dwa przyciski.

Myszka Logitech Lift w dłoni

Myszka może pracować z trzema urządzenia i na zmianę, zarówno łącząc się przez Bluetooth, jak i z donglem Logi Bolt, spełniającym wymagania wysokich norm bezpieczeństwa. Nie ma wersji działającej z Logitech Unifying, ale to nie powinno być problemem – w końcu myszka Lift kierowana jest do biur, gdzie to odbiornik Bolt powinien być standardem.

Zalety

  • Świetne materiały
  • Bardzo ciche przyciski
  • Współpraca z Bluetooth i Bolt, można podłączyć ją do 3 komputerów i korzystać z Logitech Flow
  • niewygórowana cena – 300 zł
  • Długi czas pracy na jednej baterii AA

Wady

  • Brak przechylania rolki i brak „gładkiego” przewijania
  • Przycisk zmiany rozdzielczości jest lepiej umieszczony na MX Vertical

57° to pozycja idealna

Konstruując myszkę Lift, Logitech uważnie badał, jak pracują nasze dłonie i przedramiona. Z tego wysunięty został wniosek, że najbardziej naturalną pozycją dla dłoni jest nachylenie pod kątem 57° do powierzchni stołu. I tak właśnie układa rękę ta myszka. Korzystanie z niej przypomina mi jeżdżenie po stole szlifierką albo że latkiem. Z tą różnicą, że Logitech Lift jest niesamowicie przyjemna w dotyku i bardzo lekka (125 g).

Czy to działa? Pierwsze godziny były dla mnie trudne. Na co dzień korzystam z trackball, więc kilka razy „skończyło mi się biurko”. Musiałam też opanować odruch ściskania myszki, bo od tego bolał mnie łokieć. Aktualnie nie mam żadnych problemów tego typu. Nie pojawiają się też problemy z nadgarstkiem, łokciem czy palcami. Sądzę, że badania Logitech a nad perfekcyjną pozycją dłoni nie poszły na marne.

Praca jest wygodna. Zwykle unikam myszek, ale ta jest wyjątkowo dobrze dopasowana c do mojej dłoni i do pozycji, w których pracuję – i na stojąco i na siedząco. Mam wrażenie, że precyzyjne operowanie Liftem wymaga ode mnie mniej wysiłku, niż płaską myszką. Jednocześnie Lift lepiej nadaje się do grania niż trackball. Mam więc najlepsze z obu światów – dynamikę i ergonomię. Przy tym jedna bateria AA starczy na 2 lata pracy.

Przyciski Logi Lift są zachwycające. Jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z myszką tak cichą. Informacja zwrotna o kliknięciach jest wyraźnie wyczuwalna pod palcami, ale dźwięku niemal nie słychać. To będzie nieoceniona korzyść w przestrzeniach biurowych.

Rolka ma „ząbki” i pstryka przy obrocie, ale tego również nie słychać na zewnątrz. Wolne obroty pozwalają przewijać treść po kawałku, szybkie zaś przełączają rolkę w tryb inercyjny. W efekcie mogę szybko poruszać się po długich tekstach i wielostronicowych dokumentach. To doskonałe ułatwienie pracy. Brakuje mi za to możliwości przechylania rolki i przewijania w bok, z czego na co dzień korzystam podczas montażu filmów i pracy z grafiką. Dwa dodatkowe przyciski pod kciukiem nie rekompensują mi tego braku.

Myszka Logitech Lift będzie niesamowicie cicha, jeśli będziesz jej używać na miękkiej podkładce – na przykład pokrytej tkaniną. Świetnie działa też na innych powierzchniach, ale jej ślizgacze będą hałasować na blacie biurka. Sensor optyczny działa bezbłędnie na wielu powierzchniach, jedynie ze szkłem ma problemy, co było zresztą do przewidzenia.

Nowość: Logi Options+

Na co dzień korzystam ze sprzętu Logitech, więc mam na komputerze program Logi Options. Jednak myszka Lift wymaga jego następcy, dostępnego w chwili pisania recenzji w wersji beta. Interfejs programów nieco się różni, nowy wydaje mi się nieco łatwiejszy, alej zestaw funkcji pozostaje bez zmian.

Wciąż mogę zmieniać funkcje przycisków, dodać gesty i oczywiście tworzyć indywidualne profile dla wielu programów. Szczęśliwie Logi Options+ nie gryzie się z poprzednikiem, gdzie mam konfigurację starszych urządzeń. Bez zmian pozostały też ustawienia systemu Logitech Flow, pozwalającego na obsługę dwóch komputerów jedną myszką i jedną klawiaturą – wystarczy dojechać kursorem do krawędzi ekranu, by „przeskoczył” na komputer obok.

Logi Options Plus – ekran powitalny

Logi Options Plus – ustawienia gestów myszki na macOS

Logitech Lift ma sensor optyczny o maksymalnym DPI wynoszącym 4000. To dostatecznie dużo, by szybko przechodzić między dwoma wielkimi monitor mi, a gdy trzeba coś wyklikać precyzyjnie, można włączyć tryb wysokiej precyzji, obniżający DPI. Dla przykładu na ekranie 4K pracuję z prędkością kursora 70% i to pozwala mi niewielkimi ruchami nadgarstka operować na dużej powierzchni. Przy retuszu zdjęć zdarza mi się „zejść” do 50%. Wszystko można ustawić w Logi Options+.

Logi Options Plus – ustawienia funkcji przycisków

Logi Options Plus – ustawienia czułości myszy

Logitech Lift to myszka specyficzna, ale w swojej kategorii jest – moim zdaniem – perfekcyjna. Została wykonana ze wspaniałych materiałów, pracuje niemal bezgłośnie, mogę ją dopasować do swoich zwyczajów korzystania z komputera i nie męczy mnie długa praca. Niczego więcej nie potrzebuję do szczęścia.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: własne

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu