Luxmed wysyła ostrzeżenia. Wyciekły dane pacjentów
Telepolis.pl
Bezpieczeństwo 24 PAŹ 2026

Luxmed wysyła ostrzeżenia. Wyciekły dane pacjentów

Luxmed, a właściwie Centrum Medyczne Luxmed, wysyła do swoich klientów ostrzeżenia dotyczące naruszenia danych osobowych. Warto tu podkreślić, że nie ma tu mowy o wycieku danych medycznych, a jedynie danych personalnych. Tak właściwie to wyciek nie dotyczy Luxmedu samego w sobie. Problem tu stanowi wyciek danych z Fakturownia.pl. Czyli firmy do sporządzania faktur, z której to usług korzysta Lubelski oddział Luxmedu, więc można założyć, że także pozostałe.  [SALE-7213] Wyciek danych klientów Luxmed W tym miejscu najlepiej jest przytoczyć komunikat, który trafia do klientów Luxmedu: Informujemy, że Centrum Medyczne LUXMED sp. z o.o. w Lublinie korzysta z programu Fakturownia.pl prowadzonego przez Fakturownia sp. z o.o. w zakresie wystawiania faktur za usługi opłacone on-line. Fakturownia poinformowała nas, że w dniach od 27 września do 28 września 2026r. osoba nieuprawniona miała dostęp do systemów Fakturowni i skopiowała część bazy danych, w tym dane z naszego konta. Według informacji Fakturowni lukę usunięto 28 września 2026 r., a incydent zgłoszono Policji i CERT Polska. Według informacji Fakturowni nie stwierdzono dotychczas publikacji skopiowanych danych. Wśród danych, które zostały skopiowane znajdowały się następujące Pani/Pana dane podstawowe: imię i nazwisko, adres, zamieszkania, adres e-mail, nr telefonu. Tym samym Luxmed ostrzega przed czymś, na co ani nie miał wpływu, ani nie było atakiem bezpośrednio na jego bazy danych. I chociaż sytuacja nie jest zbyt przyjemna, to firma nie jest tu niczemu winna. Co więcej: z fakturowni korzysta znacznie więcej podmiotów i je również dotyczy ten wyciek. Różnica jest taka, że one w przeciwieństwie do Luxmedu nie ostrzegają swoich klientów. 

6
PAWEł MARETYCZ
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

Sony zadba, aby osoby głuche mogły czerpać z dźwięków w grach
Sprzęt 14:19

Sony zadba, aby osoby głuche mogły czerpać z dźwięków w grach

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Taki Philips normalnie kosztuje 60 zł, a dziś jest za 39
Telepolis.pl
Sprzęt 13:34

Taki Philips normalnie kosztuje 60 zł, a dziś jest za 39

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Telepolis.pl
Gry 12:48

Tylko jedna osoba może grać w ten tytuł. Reszta siedzi i patrzy

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Zasiedlimy Księżyc szybciej niż się wydaje. NASA naciska
Kosmos 11:02

Zasiedlimy Księżyc szybciej niż się wydaje. NASA naciska

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Pogromcy duchów to nie wymysł filmów. Tak to wyglądało w XVII wieku
Nauka 10:17

Pogromcy duchów to nie wymysł filmów. Tak to wyglądało w XVII wieku

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ten kraj miał zastąpić MS Office. Nie spodziewali się tego problemu
Aplikacje 09:32

Ten kraj miał zastąpić MS Office. Nie spodziewali się tego problemu

1
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Te węże poruszają się nietypowo. Żaden inny gatunek tego nie robi
Nauka 08:46

Te węże poruszają się nietypowo. Żaden inny gatunek tego nie robi

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Gry Xbox w chmurze bez reklam. Nie trzeba mieć też Gamepassa
Gry 07:57

Gry Xbox w chmurze bez reklam. Nie trzeba mieć też Gamepassa

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Ergonomiczna myszka od Keychron 50 zł taniej. Tylko do końca dnia
Telepolis.pl
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Ergonomiczna myszka od Keychron 50 zł taniej. Tylko do końca dnia

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Telewizor dla graczy za mniej, niż 2000 zł! Zostało kilka dni
Telepolis.pl
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Telewizor dla graczy za mniej, niż 2000 zł! Zostało kilka dni

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Prototypowa wersja Pokémon Red na aukcji. Cena? 157 000 zł
Gry 24 PAŹ 2026

Prototypowa wersja Pokémon Red na aukcji. Cena? 157 000 zł

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Laptop do gier z RTX 5060 w potężnej promocji. Aż 2700 zł taniej
Telepolis.pl
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Laptop do gier z RTX 5060 w potężnej promocji. Aż 2700 zł taniej

4
PAWEł MARETYCZ
1.
Chcieli by przenośny Xbox nie miał Windowsa. Microsoft ich zgasił
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Chcieli by przenośny Xbox nie miał Windowsa. Microsoft ich zgasił

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Skasowali Mass Effect, a teraz zlikwidują Marvela
Gry 24 PAŹ 2026

Skasowali Mass Effect, a teraz zlikwidują Marvela

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.
Kopytkuj do Action! 64,90 zł, a używasz cały rok
Telepolis.pl
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Kopytkuj do Action! 64,90 zł, a używasz cały rok

5
DOMINIK KRAWCZYK
1.
Wygląda jak pendrive, ale to znacznie więcej i już chcesz go mieć
Telepolis.pl
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Wygląda jak pendrive, ale to znacznie więcej i już chcesz go mieć

6
PAWEł MARETYCZ
1.
Mały, tani laptop z AMD. Microsoft w końcu się ocknął
Tech 24 PAŹ 2026

Mały, tani laptop z AMD. Microsoft w końcu się ocknął

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Wilki atakują fińskie wioski a to wszystko wina Google
Nauka 24 PAŹ 2026

Wilki atakują fińskie wioski a to wszystko wina Google

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Więcej nowości
Masz taki zegarek? Świetne wieści, nadchodzi ogrom aplikacji
Sprzęt 24 PAŹ 2026

Masz taki zegarek? Świetne wieści, nadchodzi ogrom aplikacji

Nadchodzi dobra wiadomość dla posiadaczy smartwatchy Garmin. Zegarki te wkrótce dostaną znacznie więcej aplikacji. Garmin otwiera się na więcej aplikacji Smartwatche Garmin cieszą się dobrą reputacją, głównie ze względu na jakość wykonania i ich funkcje zdrowotne oraz sportowe. Nie były jednak znane z ich bogatego systemu aplikacji. Teraz się to zmienia. Najnowsza aktualizacja Connect IQ 9.3.0 zapewnia deweloperom dostęp do mikrofonu i do głośniczków na obsługiwanych urządzeniach, a także wykorzystywać funkcje LTE. Mikrofon będzie mógł nagrywać dźwięk w formacie WAV i Ogg, zarówno  w mono i stereo, wraz z funkcją tłumienia szumów i minimalizowania echa. Źródłem tych doniesień jest oficjalna strona dokumentacji technicznej API Garmina. Wśród wymienionych modeli zegarków obsługujących te nowe funkcje dla deweloperów są między innymi: - Fenix 8, 9, E- Forerunner 70, 170, 570, 970- Venu 4, X1- Vivoactive 6,- D2- Enduro 3, 4i inne. Czas pokaże, czy zmiany te doprowadzą do pojawienia się większej liczby przydatnych aplikacji, czy może zalewu niezbyt ambitnych programów stworzonych głównie przy pomocy AI.

0
JAKUB KRAWCZYńSKI
1.

Więcej nowości

Gry z lootboxami będą miały w Europie pod górkę. I bardzo dobrze
Gry 24 PAŹ 2026

Gry z lootboxami będą miały w Europie pod górkę. I bardzo dobrze

Mowa tu jednak raczej o wymiarze symboliczno-informacyjnym, a nie o realnych ograniczeniach, ponieważ zmiany te dotyczą PEGI. Tu zasada jest prosta: są lootboxy? To gra z marszu dostaje PEGI 16.  Lootboxy to jedna z metod dodatkowego monetyzowania gier. Mają one zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Pewne jest jednak to, że wnoszą one element hazardu do tytułu. I to często do gry, w której hazard nie jest do niczego potrzebny. Nie można ich przy okazji mylić z mikrotransakcjami, w których również kupuje się różne wirtualne dobra, ale z góry ludzie wiedzą, za co płacą.  PEGI 16 przy lootboxie Oczywiście jest jeden typ gier, w którym rezygnacja z lootboxów nie do końca jest możliwa: karcianki. Trudno sobie wyobrazić wirtualne boostery bez losowych kart, kiedy na tym właśnie polega ich zakup w formie fizycznej. Jednak w innych gatunkach zdaje się to zbędne.  Warto także podać definicję lootboxów, którą można znaleźć na stronie PEGI, aby wiedzieć dokładnie, co się w niej mieści: Zakupy w grze obejmują przedmioty losowe (takie jak skrzynki z łupami lub pakiety kart). Płatne przedmioty losowe obejmują wszystkie oferty w grze, w przypadku których gracze nie wiedzą dokładnie, co otrzymują przed zakupem. Można je kupić bezpośrednio za prawdziwe pieniądze i/lub wymienić na wirtualną walutę w grze. (...) W zależności od gry przedmioty te mogą mieć wartość czysto kosmetyczną lub użytkową. Gry wideo z płatnymi losowymi przedmiotami, które zostały zgłoszone do PEGI od czerwca 2026 r., będą miały certyfikat PEGI 16 lub PEGI 18 (w przypadku gier kasynowych o charakterze społecznościowym). Jak widać, zasady te nie działają wstecz i dotyczą jedynie produkcji zgłoszonych do PEGI od czerwca bieżącego roku. 

0
PAWEł MARETYCZ
1.

Więcej nowości

Test Huawei Watch 6 Pro Space Edition. Ten zegarek to ewenement
Testy sprzętu 22 PAŹ 2026

Test Huawei Watch 6 Pro Space Edition. Ten zegarek to ewenement

Huawei przez lata udowodnił, że potrafi tworzyć świetne sprzęty. Dotyczy to zarówno smartfonów, jak i smartwatchy. Tym razem na testy trafił do mnie zegarek Huawei Watch 6 Pro, który – już wam mogę zdradzić – jest rewelacyjny. Chociaż nie wszystko mi się w nim podoba. Pewnie nie wszyscy czytelnicy Telepolis mi uwierzą, ale od dłuższego czasu mocno dbam o swoje zdrowie. Liczę kalorie, chodzę na siłownię, staram się codziennie robić 10 tys. kroków. W ten sposób udało mi się zrzucić już 40 kg i zbudować przy okazji trochę mięśni (na deficycie też jest to możliwe, szczególnie na początku). Wciąż daleka droga przede mną do smukłej sylwetki, ale to w końcu maraton, a nie sprint. W tym całym procesie bardzo pomocne okazały się różnego rodzaju smartwatche i opaski, jakie miałem okazję testować w ostatnich miesiącach. Dzięki nim mogę dokładniej pilnować snu, który jest ważny dla regeneracji, ale też mierzyć kroki i kontrolować poziom zmęczenia. Chociaż zazwyczaj sam czuję, że potrzebuję dnia odpoczynku, to jednak wskazania zegarka są dodatkowym sygnałem, że czas trochę zwolnić. Dlatego też właśnie zegarki czy opaski sportowe są w ostatnim czasie kategorią sprzętu, która interesuje mnie znacznie bardziej niż smartfony, tablety czy laptopy. Od jakiegoś czasu noszę na nadgarstku najnowszy model Huawei Watch 6 Pro. Już teraz mogę wam zdradzić, że to w mojej ocenie jeden z ciekawszych smartwatchy na rynku. Możemy jedynie żałować, że firma Huawei dostała od Amerykanów bana, przez co nie może korzystać z usług Google. Zacznijmy od specyfikacji Na testy trafiła do mnie wypasiona wersja Huawei Watch 6 Pro 46 mm Space Edition. Smartwatch ma wymiary 46,4 × 46,4 × 11,4 mm oraz masę 60 gramów (bez paska). Według danych producenta nadaje się na nadgarstki o obwodzie od 140 do 210 mm. Ma czarną, tytanową bransoletę, ale w zestawie znajduje się też czarny pasek fluoroelastomerowy, do którego jeszcze wrócę w tym tekście. Zegarek wyposażony jest w 1,5-calowy ekran LTPO 2.0 AMOLED o rozdzielczości 466 × 466 pikseli (310 ppi) oraz szczytowej jasności 3500 nitów. Jest on zabezpieczony szkłem szafirowym. Przednia część obudowy wykonana jest z tytanu, a tylna – z ceramiki. Po prawej stronie znajdują się przycisk Home z obrotową koronką oraz przycisk boczny. Jeśli chodzi o czujniki, mamy tutaj: czujnik przyspieszenia, czujnik żyroskopowy, kompas, optyczny czujnik tętna, czujnik barometryczny, czujnik oświetlenia otoczenia, czujnik temperatury ciała, czujnik EKG, czujnik głębokości oraz czujnik X-TAP. Huawei obiecuje odporność IP69 oraz 5 ATM. Oznacza to, że smartwatch powinien wytrzymać ciśnienie statyczne wody do 50 metrów przez 10 minut. Producent zaleca przy tym nurkowanie maksymalnie do 40 metrów. Urządzenie wyposażono w moduły nawigacyjne GPS (dwupasmowy L1 + L5), GLONASS, BeiDou (trójpasmowy B1I + B1C + B2a), GALILEO (dwupasmowy E1 + E5a) oraz QZSS (dwupasmowy L1 + L5). Obsługuje też NFC, Bluetooth 5.2, NearLink, a nawet Wi-Fi (2,4 i 5 GHz). Ma wbudowany głośnik, mikrofon i wspiera szybkie, bezprzewodowe ładowanie Huawei Watch Wireless SuperCharger (USB-C 2. generacji). Huawei Watch 6 Pro współpracuje ze smartfonami z Androidem w wersji co najmniej 9.0 oraz iPhone’ami z systemem iOS 13 lub nowszym. Bateria w trybie standardowym ma wytrzymywać do 4,5 dnia typowego użytkowania lub 3 dni przy włączonym AoD (Always-on-Display). Cena tego konkretnego wariantu to aktualnie 2499 zł, przy czym jest to kwota obniżona o 300 zł z okazji premiery. Obowiązuje ona tylko do 8 listopada, a po tym czasie za zegarek zapłacicie 2799 zł. Ależ on jest piękny! Tak po prawdzie, to na zdjęciach doskonale widać, jak prezentuje się Huawei Watch 6 Pro. Powiem szczerze: zegarek absolutnie mnie zachwycił. W połączeniu z tytanową bransoletą wygląda przepięknie. Jest to w tym momencie chyba jeden z najładniejszych smartwatchy na rynku, a połączenie odcieni grafitowego, czarnego i odrobiny miedzianego akcentu to absolutny strzał w dziesiątkę. W takim wydaniu można go śmiało założyć nawet do eleganckiej kreacji na wesele, przyjęcie czy wyjście do teatru bądź opery. Dopasowanie bransolety do obwodu nadgarstka jest bardzo proste – sprowadza się do usunięcia nadmiarowych ogniw. Można sobie przy tym lekko uszkodzić paznokieć, bo to w końcu twarde i trwałe materiały, ale samo rozwiązanie okazuje się szybkie i wygodne. Wymiana paska działa dokładnie w ten sam sposób. Z tytanową bransoletą wiąże się jednak jeden problem – nie nadaje się ona do sportu. Dlatego też producent dorzucił w zestawie czarny, fluoroelastomerowy pasek. Po jego założeniu można już bez obaw udać się na siłownię, ale Watch 6 Pro traci wtedy mniej więcej połowę swojego uroku. Nie jest to coś, czym należy się przejmować podczas treningu, jednak serce trochę boli. Szkoda marnować potencjał tak pięknego sprzętu. O jakości wykonania nawet nie ma sensu się rozpisywać. Tytan i ceramika to absolutna najwyższa półka. Huawei od dawna udowadnia, że umie robić świetne zegarki i nie tylko. Naprawdę żałuję, że producent został zepchnięty na margines przez amerykańskie sankcje. Gdyby miał dostęp do usług Google, jestem pewien, że dzisiaj walczyłby na równi z Samsungiem i Apple o palmę pierwszeństwa na rynku mobilnym. Oprogramowanie i możliwości Ze smartfonem zegarek łączy się za pośrednictwem aplikacji Huawei Zdrowie. Nie znajdziecie jej w Sklepie Play, co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę nałożonego bana – trzeba ją pobrać z innych źródeł. I tu pojawia się pierwszy zgrzyt: wprawdzie nie bez pośredniej winy producenta, ale jednak uciążliwy. Drugi zgrzyt następuje w momencie włączenia samej aplikacji. Baza funkcji jest przeładowana, co z jednej strony cieszy, bo smartwatch oferuje zaawansowany monitoring zdrowia i to się chwali. Z drugiej strony wszędobylskie reklamy i zachęty do mikropłatności są po prostu irytujące. [gallery][img]265630[/img][img]265635[/img][img]265633[/img][img]265631[/img][img]265634[/img][img]265636[/img][img]265632[/img][img]265640[/img][img]265639[/img][img]265637[/img][img]265638[/img][/gallery] Uruchamiam aplikację i od razu wyskakuje banner z promocją Huawei Health+. Wyłączam go i widzę reklamę Huawei Band 11. Przechodzę do zakładki „Ćwicz”, a tam reklama Huawei Watch GT 7. W zakładce „Urządzenie” pojawia się kolejna reklama pakietu premium – i to pomimo faktu, że mam go aktywnego (3 miesiące są przyznawane za darmo wraz z zakupem zegarka). Chcąc zainstalować nową tarczę, znowu trafiam na reklamy pakietu VIP. Pomijam już fakt, że darmowe tarcze umieszczono na samym końcu listy, więc trzeba odpowiednio przefiltrować opcje. Można od tego po prostu oszaleć. Nawet w zakładce „Ja” Huawei atakuje zachętą do dołączenia do programu Pioneer Experience. Użytkownik, płacąc 2499 zł, nie po to wydaje taką kwotę, by potem oglądać reklamy. Jeśli chcielibyście odblokować wszystko, na co pozwala Huawei Zdrowie, szykujcie się na wydatek rzędu 55 zł miesięcznie. Dodatkowe 35 zł kosztuje usługa Health+ z planami treningowymi, muzyką ułatwiającą zasypianie, ćwiczeniami oddechowymi i analizą diety. Kolejne 20 zł to pakiet VIP dający dostęp do lepszej personalizacji, m.in. za sprawą płatnych zazwyczaj tarcz zegarka. Same możliwości aplikacji są jednak ogromne. Huawei Watch 6 Pro śledzi całą masę parametrów, w czym spora zasługa sensora X-TAP, łączącego 12-kanałowy czujnik PPG z czułym czujnikiem nacisku. Huawei twierdzi, że podwaja on dokładność pomiarów. Mam tu jednak pewne zastrzeżenia: podczas treningu siłowego, gdy używałem pasków usztywniających nadgarstki i musiałem przesunąć zegarek nieco wyżej, przestawał on odczytywać tętno. Wpływ mogły mieć też moje tatuaże – w przypadku wielu zegarków stanowi to problem i nie wiem, na ile dobrze Chińczykom udało się go rozwiązać. Huawei Watch 6 Pro mierzy i kontroluje: kroki, sen, spalone kalorie, tętno, zmienność rytmu serca (HRV), temperaturę ciała, natlenienie krwi (SpO2), poziom stresu, sztywność tętnic, a nawet wykonuje badanie EKG (przy czym powiedzmy sobie szczerze – nie jest to diagnostyka medyczna). Urządzenie może wykryć pewne anomalie, więc nie jest bezużyteczne, ale nie zastąpi profesjonalnego sprzętu medycznego. Dodatkowo producent zaoferował funkcję „Zdrowie na oku” (Health Glance), gdzie w 60 sekund zegarek bada 11 kluczowych wskaźników i generuje szybki raport. Zegarek doskonale sprawdza się przy monitorowaniu treningów i spalonych kalorii (choć ma tendencję do lekkiego zawyżania tego parametru, tak jak zresztą większość smartwatchy na rynku). Podczas treningu siłowego brakuje mi jednak funkcji znanych z zegarków marek Garmin czy Amazfit, gdzie można dedykowanym przyciskiem kończyć każdą serię, zapisywać powtórzenia oraz ciężar, a także automatycznie mierzyć czas przerw. Nie jest to niezbędny dodatek, ale dla entuzjastów siłowni bardzo przydaje się do śledzenia progresu. Bateria: jest OK, ale bez szału Bateria to solidny, ale na pewno nie rewelacyjny element testowanego urządzenia. Przy standardowym użytkowaniu – noszeniu praktycznie 24 godziny na dobę i kilku treningach w tygodniu – zapasu energii wystarcza na mniej więcej 4–5 dni. Całkiem nieźle, ale konkurenci radzą sobie znacznie lepiej, w tym przywoływane marki Garmin czy Amazfit. Nawet seria Huawei Watch GT oferuje nieco dłuższy czas pracy. Poza tym trzeba pamiętać, że podany wynik dotyczy pracy z wyłączonym ekranem AoD (Always-on-Display). Po jego aktywacji czas działania skraca się do około 3 dni. Nadal jest to przyzwoity wynik, ale po ładowarkę trzeba sięgać zauważalnie częściej. Alternatywę stanowi tryb oszczędzania energii, który ogranicza wybrane funkcje i przyciemnia ekran – pozwala on wydłużyć pracę nawet do 11 dni, ale przy mniej wymagającym użytkowaniu, np. bez rejestrowania treningów. Podsumowanie Huawei Watch 6 Pro to pod wieloma względami zegarek rewelacyjny. Prezentuje się przepięknie, szczególnie z tytanową bransoletą, i charakteryzuje się absolutnie topową jakością wykonania. Oferuje wiele trybów sportowych, monitoruje mnóstwo parametrów zdrowotnych i sprawdza się świetnie zarówno na oficjalnych przyjęciach, jak i na siłowni. To prawdziwy kombajn, który próbuje być uniwersalny – i wychodzi mu to naprawdę dobrze. Jest zarazem sportowy i elegancki. [gallery][img]265647[/img][img]265651[/img][img]265644[/img][img]265658[/img][img]265649[/img][img]265654[/img][img]265646[/img][img]265645[/img][img]265652[/img][img]265661[/img][img]265663[/img][img]265660[/img][img]265659[/img][img]265648[/img][img]265653[/img][img]265662[/img][img]265650[/img][img]265656[/img][img]265657[/img][img]265655[/img][img]265664[/img][/gallery] Trudno doszukać się w nim istotnych wad poza jedną: aplikacją mobilną. O ile analizowanie poszczególnych parametrów jest proste i intuicyjne, o tyle agresywne reklamy oraz ciągłe zachęty do wyciągnięcia karty płatniczej potrafią mocno poirytować. Kłóci się to z samą konstrukcją urządzenia. Huawei Watch 6 Pro daje poczucie obcowania z produktem premium, jakiego nie powstydziłby się prezes korporacji chodzący na co dzień w garniturze, a po pracy biegnący na siłownię czy basen. Tyle że jego też te reklamy w końcu zaczną drażnić, przez co rzuci zegarek w kąt i wybierze coś mniej inwazyjnego – a przynajmniej tak to sobie wyobrażam.

1
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Popularne porównania