DAJ CYNK

Android 6.0 otrzyma aktualizację, i to żywcem wyciętą z jedenastki

gtxxor

Bezpieczeństwo

Android 6.0 otrzyma aktualizację. Po blisko 6 latach od debiutu

Google najwyraźniej nie zapomina o bezpieczeństwie starszych urządzeń. 

Podczas gdy media żyją Androidem 12, dane analityczne są jednoznaczne: ponad 40 proc. aktywnych użytkowników robocika wciąż nie ma choćby wydania numer dziesięć. Przy czym nawet jedna osoba na pięć w tej grupie korzysta z archaizmu pokroju Nougat lub Marshmallow, nie wspominając już o jeszcze starszych Lolipop i KitKat. To ryzykowne.

Najstarszym wspieranym aktualizacjami bezpieczeństwa wydaniem jest obecnie Android 8.1, ale Google chce ten stan rzeczy zmienić, przynajmniej częściowo. Jak ogłoszono, w grudniu niespodziewany update czeka wszystkie kolejne wersje aż do 6.0, aka Marshmallow, włącznie.

O co chodzi? – zapytacie. Mianowicie firma z Mountain View chce, aktualizując de facto biblioteki Usług Google, wprowadzić w swych starszych systemach znaną z Androida 11 funkcję odbierania uprawnień tym aplikacjom, które nie były przez dłuższy czas używane. Okres karencji wynosi trzy miesiące. Jeśli w tym czasie dana apka nie zostanie odpalona, to system automatycznie cofa jej wszystkie pozwolenia na dostęp do danych i zasobów sprzętowych.

Motywację stanowi fakt, że wiele aplikacji sprzed miesięcy, leżąc odłogiem, stanowi potencjalny wektor ataku. Zapominając o jakiejś apce, ludzie siłą rzeczy zapominają o jej aktualizacji. Są też udokumentowane przypadki, w którym nowy właściciel, po przejęciu praw do danego software’u, z pełną premedytacją sam dorzuca szkodliwy kod. Google tym samym utrudnia życie szkodnikom.

Zobacz: Android 12 z Xiaomi MIUI 13. Jest nowa lista i... niespodzianka

Niemniej jednak, podobnie jak w przypadku Androida 11, nie można zapominać o kilku zasadniczych ograniczeniach. Po pierwsze, system jest w stanie samodzielnie zablokować tylko aplikacje zgodne z API 30 i nowszymi, a w przypadku starszych 23-29 trzeba to zrobić manualnie. Po drugie, istnieje grupa aplikacji, zazwyczaj tych przeznaczonych do pracy w tle, które występują o uprawnienie do blokady resetu. Oczywiście gdy tylko je uzyskają, do odbioru dostępów nie dojdzie.

Tak więc z całą pewnością nie ma tutaj mowy o panaceum na cyberprzestępców, ale też chyba nikt się takowego nie spodziewał. Ot, kolejne zasieki. Dobrze jednak widzieć, że producent stara się dbać również o posiadaczy starszych urządzeń. W bardzo minimalnym stopniu, ale mimo wszystko.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Materiały prasowe

Źródło tekstu: Google, oprac. własne

Przewiń w dół do następnego wpisu