Google w telewizyjnym kryzysie. Musiał wyłączyć aplikację TV
Google musiał wyłączyć swoją usługę Google TV Freeplay. Katalog darmowych kanałów telewizyjnych nie działał zgodnie z oczekiwaniami. Firma musi się jeszcze wiele nauczyć od kablówek.

Google oferuje darmową telewizję
Pewnie znaczna część z Was tego nie wie, ale na swoim rodzimym rynku, w USA sprzęty z Google TV dają dostęp do zupełnie darmowej telewizji. To realna konkurencja dla płatnych pakietów telewizyjnych, bo biblioteka Google'a ma już ponad 150 kanałów. Jak nietrudno się domyślić, rentowność usługi opiera się na reklamach, które dodatkowo mogą być personalizowane, w przeciwieństwie do klasycznej telewizji liniowej, wyświetlającej wszystkim to samo.
W ostatnim czasie Google istotnie ulepszył swoją usługę, wprowadzając aplikację Google TV Freeplay, która przyniosła przydatny przewodnik na żywo, podobny do tych, które znamy z ofert telewizji kablowej czy satelitarnej.



Google TV Freeplay miał być ulgą, okazał się bublem
Wygląda na to, że Google przeliczył się w ocenie jakości nowej aplikacji. Użytkownicy zaczęli masowo zgłaszać problemy techniczne, zawieszanie i wyłączanie się aplikacji, co w praktyce uniemożliwiało korzystanie z niej. Problemy okazały się tak duże, że Google ostatecznie zdecydował się na wycofanie aplikacji ze sklepu i wyłączenie Google TV Freeplay.
Podczas wprowadzania nowego przewodnika Google TV Freeplay odkryliśmy problem, który może zwiększać liczbę awarii u niektórych użytkowników. Wyłączyliśmy dostęp do nowego przewodnika na dotkniętych problemem urządzeniach, aż do czasu wprowadzenia poprawki. Naprawa zacznie być wdrażana wkrótce, a zaktualizowany przewodnik będzie dostępny na wszystkich urządzeniach Google TV w nadchodzących miesiącach
- przekazał rzecznik prasowy Google'a
Aplikacja może zatem wkrótce jeszcze wrócić, ale możliwe, że już bez przewodnika na żywo. Na ten ostatni przyjdzie użytkownikom poczekać jeszcze kilka miesięcy. Do tego czasu wciąż będą mogli oni oglądać darmową telewizję, ale z dość mozolnym wyszukiwaniem kanałów, podobnym do wyszukiwarki filmów na YouTube.
Nie są jeszcze znane plany Google'a dotyczące ekspansji na inne światowe rynki, gdy jednak platforma upora się już problemami technicznymi, być może darmowa telewizja zawita też i w Europie. Byłby to bardzo interesujący gracz, który mógłby odświeżyć nieco europejską ofertę. W końcu konkurenci nie dość, że wyświetlają reklamy, to jeszcze pobierają miesięczne opłaty i pewnie musieliby zmienić swój model biznesowy.