DAJ CYNK

Widziałam prawdziwy HarmonyOS. Guzik, nie system, ale to bardzo dobrze

Anna Rymsza (Xyrcon)

Felietony


Huawei HarmonyOSCo to jest HarmonyOS? Powiedzenie, że to nowy system operacyjny Huawei, to odpowiedź nieprecyzyjna. Owszem, jest to pewna rodzina oprogramowania, ale HarmonyOS to doświadczenie, a nie zamiennik Androida.

Gdy Huawei ogłosił, że stworzy własny system operacyjny, wywołał mnóstwo zamieszania. Zapowiedzi były niejasne, wiele osób oczekiwało mobilnych gruszek na wierzbie i nadprzyrodzonych możliwości autorskiego mikrokernela. Nic więc dziwnego, że obecność Androida „pod maską” pierwszych wersji systemu została przyjęta bardzo chłodno. Został nawet easter egg z Androida Q, co wzbudziło konsternację. Czy Huawei robi nas w bambuko?

Nie. Nie chodzi o to, co jest pod spodem, a o powłoczkę. O HarmonyOS musimy myśleć w nieco innych kategoriach. To system obsługujący różne jądra, w tym różne odmiany Linuxa (do nich zalicza się Android), Harmony i Lightweight kernel. Wybór jądra zależy oczywiście od możliwości sprzętu i dlatego Huawei przygotował cztery dystrybucje HarmonyOS, dopasowane do ilości dostępnej pamięci urządzenia. HarmonyOS nie pasuje do definicji systemu operacyjnego jako całości, od jądra po interfejs użytkownika. Narzekać na to nie będę, bo nieszablonowe podejście otwiera sporo nowych możliwości dla użytkowników.

Laboratorium HarmonyOS to eleganckie mieszkanie

W Polsce można już kupić zegarki i tablety z HarmonyOS, ale to tylko kropla w morzu docelowego asortymentu. Co nieco widziałam już w siedzibie Huawei. Laboratorium w części warszawskiego biura przypomina bardziej nowoczesną kawalerkę – jest kącik z AGD, sofa i telewizor oraz małe biuro. I już jest jasne: HarmonyOS to nie jest konkurent Androida na telefony. To uniwersalne oprogramowanie do pracy ze sprzętem dowolnej kategorii – od termometru po samochód – z własną szyną komunikacji, planowaniem zadań, rozproszoną wymianą danych i wirtualizacją zasobów.

I tak HarmonyOS czasami „pod spodem” ma autorskie mikrojądro, czasami jądro Androida. W teorii HarmonyOS mógłby mieć pod spodem także desktopowego Linuxa i zrobić konkurencję Chromebookom, ale Huawei nie ma w planach nic takiego. Laptopy Huawei będą sprzedawane z Windowsem i znanym już programem do wymiany danych z resztą ekosystemu. Przynajmniej na razie.

Interfejs HarmonyOS na telefonie wygląda znajomo, bo w końcu mamy do czynienia z modyfikacją Androida. Huawei wybrał dwa kolory przewodnie dla całego interfejsu HarmonyOS z palety Pantone. Są to Cosmic Blue i Snow Grey, a poza tym zobaczymy dużo bieli we wszystkich aplikacjach i ustawieniach systemu. Warto zwrócić też uwagę na efekt grawitacyjny przy dotykaniu elementów interfejsu. To animacja, dająca do zrozumienia, że interfejs reaguje na polecenia użytkownika. Huawei chwali się też ładnym fontem. Spędziłam z telefonem z HarmonyOS tylko kilka minut, do tego w wersji testowej, ale pierwsze wrażenie zrobił bardzo dobre. Dłużej korzystałam z tabletu MatePad 11, którego recenzja niebawem się ukaże.

Superurządzenie: łącz i rządź

HarmonyOS pozwala utworzyć superurządzenie – centrum dowodzenia grupą urządzeń. Co więcej, telefon wcale nie musi być tym superurządzeniem. Pamiętasz Power Rangers? Każdy miał do dyspozycji mechaniczne zwierzę i te zwierzęta w różnych kombinacjach składały się na maszyny bojowe. Tu jest tak samo. Superurądzenie to niemal dowolna kombinacja sprzętów/

Załóżmy jednak, że w centrum grupy urządzeń jest telefon lub tablet. W jednym miejscu można sterować piekarnikiem, puszczać muzykę i grać na telewizorze. Wszystko działa bezproblemowo, a do łączenia sprzętów ze sobą Huawei zaprojektował świetny interfejs z guzikami. Wystarczy przeciągnąć guzik słuchawek z guzika telefonu do guzika telewizora, by je przełączyć z jednego urządzenia do drugiego. Zero grzebania w ustawieniach, jeden gest i gotowe.

Wszystkie urządzenia w domu zostaną przypisane do jednego Huawei ID. Co z innymi domownikami? W niedalekiej przyszłości Huawei wprowadzi możliwość łączenia kont Huawei ID z jednego gospodarstwa domowego w „rodzinę”. Wtedy będzie można lepiej podzielić się sprzętem RTV i AGD w jednej sieci. Huawei pracuje też nad przekazywaniem powiadomień między urządzeniami do odpowiednich użytkowników i możliwością udostępniania niektórych urządzeń gościom. Będzie więc można wspólnie słuchać muzyki (pod warunkiem, że wszyscy obecni mają telefony Huawei), ale tylko domownicy będą mieli dostęp do odkurzacza.

Będziemy mogli też wspólnie zagrać na telewizorze, a telefony będą kontrolerami (komunikacja to połączenie Wi-Fi i Bluetooth). Przy czym gracze nie będą musieli nic na swoich telefonach instalować. Usiądą i mogą grać! To właśnie magia rozproszonego ekosystemu HarmonyOS. Natychmiast powstanie wirtualna pula zasobów, z której mogą korzystać wszystkie połączone urządzenia. Żadnego ustawiania urządzeń, żadnego parowania kontrolerów, żadnych frustracji.

Równie łatwe było uruchomienie innego scenariusza: strumieniowania obrazu z kamery sportowej, do tego kamery telefonu, a na dokładkę wskazań zegarka sportowego. W ten sposób powstało superurządzenie z kamery, telefonu i zegarka, idealne do transmisji sportowych. Ustawienie wszystkiego zajęło może minutę. Czekam na program do montażu streamów, który to przebije.

Możliwość przesyłania plików z telefonu na laptopa przez Huawei Connect nagle przestała być rewolucyjna. Zresztą mogłam zobaczyć nową wersję aplikacji Huawei Connect, która pozwala podłączyć tablet z harmonyOS jako zewnętrzny ekran komputera. W połączeniu z rysikiem M Pencil to świetne narzędzie do pracy i tworzenia. I dobrze – Apple nie może mieć monopolu na tak fajną funkcję.

Od początku było wiadomo, że HarmonyOS będzie działał nieco inaczej na rynku chińskim i na rynkach europejskich. Wiele zależy od różnic w dostępności usług i współpracy z lokalnymi partnerami. W Polsce wciąż nie mamy dostępu choćby do Huawei Pay (prace trwają). Z powodów kulturowych korzystamy też z innych urządzeń kuchennych niż w Chinach.

Przykładem takiej funkcji jest obsługa głosowa. W Chinach można sterować urządzeniami z HarmonyOS z użyciem asystenta głosowego Huawei. Działa to świetnie, a polecenie można wydać na przykład do smartzegarka Huawei z mikrofonem. Na razie jest tylko jeden problem: trzeba mówić po chińsku. Kiedy zobaczymy więcej sprzętów z HarmonyOS w Polsce, na razie nie wiadomo. Huawei nie ma jeszcze kalendarza wdrożeń.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: wł.

Źródło tekstu: wł.

Przewiń w dół do następnego wpisu