Wykradli dane Polaków z MyDr. Teraz zapowiadają coś większego
Hakerzy, którzy wykradli dane z serwisu MyDr nie odpuszczają. Zapowiadają coś wielkiego.
Hakerzy, odpowiedzialny za atak na firmę MyDr, opublikowali oświadczenie. Zapowiadają, że to dopiero początek i wkrótce ujawnią coś jeszcze większego.
Wyciek z MyDr to dopiero początek
Chociaż do wycieku z firmy MyDr doszło już ponad miesiąc temu, to zdaje się, że wykradzione dane wciąż nie trafiły do obiegu. Hakerzy, który odpowiadają za taka, zapewniają, że tak się nie stanie. Ich celem miało być jedynie zwrócenie uwagi na słabe zabezpieczenia.
Firma MyDr popełniła błąd, ale bardzo dobrze poradziła sobie z tą sytuacją. Dane nie będą publiczne i nie zostaną sprzedane. Mamy oferty, ale udostępnimy je polskim służbom.
Jednocześnie zapowiedzieli, że wyciek z MyDr to dopiero początek i niedługo ujawnią coś jeszcze większego. Ponownie informacje przekażą serwisowi Zaufana Trzecia Strona. Zapewniają, że w ten sposób chcą zapobiec sytuacji, w której dane trafiłyby do nieodpowiednich ludzi.
Nie nazywajcie nas kryminalistami, ok? Naszą misją jest poprawia słabego cyberbezpieczeństwa w Europie, szczególnie w czasach cyberwojny z Rosją.
Poza tym grupa zapewnia, że będzie kontaktować się tylko z Adamem Haertle, czyli redaktorem naczelnym serwisu Zaufana Trzecia Strona. Pozostałych dziennikarzy określili mianem niekompetentnych, politycznych kłamców i będą ich zwyczajnie ignorować.
Hakerzy swoje oświadczenia publikują na platformie InfoSec Exchange. Z przekazywanych przez nich informacji możemy domniemywać, że jest to polska grupa. Tak przynajmniej sugeruje jawna niechęć do Rosji, chociaż równie dobrze może być udawana.