Używasz śmieciowego e-maila? Zapomnij, jest lepsza opcja
Założenie konta w dowolnym serwisie, czy aplikacji zwykle wymaga jednego: podania adresu e-mail. Owszem, są tacy, co logują się przez swoje konto Google, czy Facebook, ale wiele osób woli, aby ta jedna strona, na którą wejdą tylko raz w życiu i akurat czegoś potrzebują, co wymaga konta, nie miała ich danych.
Stąd popularność śmieciowych adresów e-mail, które zakładamy tylko po to, żeby bzdurne powiadomienia nie przychodziły nam na główną skrzynkę. A jeśli ktoś o tym nie pomyślał zawczasu, to... jego główna skrzynka staje się śmieciową, a dodatkowa główną. I jak ktoś ma tak niepopularne nazwisko jak moje, to nie stanowi to większego problemu. Gorzej z osobami, których imienników jest więcej, niż palców osoby po amputacji obydwu rąk. Tu naprzeciw wychodzi Brave. Przeglądarka pozwoli teraz generować aliasy e-mail.
Brave z fałszywymi adresami e-mail
Oczywiście głównym powodem wprowadzenia nowej funkcji jest bezpieczeństwo. Zwykły wyciek adresów e-mail z kilku serwisów już pozwala wyciągnąć pewne wnioski na temat użytkownika. Jak możemy przeczytać w komunikacie:
Jeśli strona internetowa, na której się zarejestrowałeś, zostanie zhakowana, twoje dane mogą wyciec i trafić do brokerów danych, a nawet trafić w gorsze ręce. Twój adres e-mail krąży wówczas daleko poza firmą, której początkowo go powierzyłeś, i może być wykorzystywany w kampaniach phishingowych przez kolejne lata.
Aby skorzystać z usługi, musimy... no cóż, zarejestrować się w Brave podając swój prawdziwy adres e-mail. Wtedy przeglądarka wygeneruje nam do 5 fałszywych skrzynek, na które bez problemu będziemy mogli się rejestrować w różnorakich usługach. Brave rozważa także zniesienie limitu 5 skrzynek, jednak to ma się pojawić w wersji dodatkowo płatnej.