Netflix z premierą mocnego polskiego kryminału. Bestia to słowo klucz

Już 18 listopada na Netflixie pojawi się mocny polski serial kryminalny, zatytułowany "Prawo bestii". Jako inspiracja posłużyła tutaj mrożąca krew w żyłach sprawa Mariusza Trynkiewicza. Wydarzenia pokazane na ekranie doprowadziły do powstania słynnej "ustawy o bestiach".

Anna Kopeć (AnnaKo)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Netflix z premierą mocnego polskiego kryminału. Bestia to słowo klucz

Netflix - 18 listopada da nam serię kryminalną

Należy mieć na uwadze jedno - serial nie jest wierną rekonstrukcją rzeczywistych wydarzeń. Został jedynie zainspirowany całą historię. Widz dostaje tutaj fikcyjne postacie dwóch głównych bohaterek - major milicji Anny Bersz oraz lekarki psychiatrii - Agnieszki Grabskiej. W głównych rolach obsadzono Agnieszkę Grochowską i Agnieszkę Żulewską.

Dalsza część tekstu pod wideo

"Prawo bestii" o czym opowiada serial?

Historia pokazuje losy dwóch przyjaciółek, które łączy wspólna przeszłość. Kiedy pojawia się sprawa mordercy, okazuje się, że obie zupełnie inaczej postrzegają całą historię. Widz, dzięki temu, ma dwie perspektywy - zarówno na sprawę morderstw, jak i na szereg innych przerażających sytuacji. I jak to w życiu bywa, każda ze stron ma swoje racje, a widz sam musi zdecydować, który punkt widzenia jest mu bliższy. Warto dodać do tego, że akcja serialu rozgrywa się na dwóch planach czasowych - pierwszy to rok 1988, kiedy doszło do czterech morderstw na małych chłopcach, a drugi to 2014, kiedy skazany za nie - Mariusz Trynkiewicz (Michał Pawlik), ma wyjść na wolność. 

Reżyserem, który podjął się tego tematu jest Kacper Bajon. 

"Ustawa o bestiach" to ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi, stwarzającymi zagrożenie. Weszła w życie 2014 roku. Od samego początku była ona przedmiotem sporów. Sprawa Mariusza Trynkiewicza stała się przykładem jej zastosowania.