Tydzień na baterii. Tyle ma wytrzymać nadchodzący smartfon Honora

Tydzień. Tyle czasu wedle doniesień ma pracować nadchodzący smartfon marki Honor na pojedynczym ładowaniu. Mówimy więc o powrocie do starych dobrych czasów, które... nigdy nie istniały.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Tydzień na baterii. Tyle ma wytrzymać nadchodzący smartfon Honora

Wedle doniesień Honor ma pracować nad smartfonem, który ma jeden cel: tydzień pracy na pojedynczym ładowaniu. Zgodnie z informacjami urządzenie ma być wyposażone w gigantyczną baterię o pojemności 14 000 - 15 000 mAh. Oczywiście sam akumulator to nie wszystko. Podzespoły w niskim procesie technologicznym oraz optymalizacja sprzętowa i systemowa to podstawa w zachowaniu długiego czasu pracy urządzenia. W końcu niejeden sprzęt z pokaźną baterią radzi sobie niewiele lepiej od iPhone, czy Samsungów, które mają przecież dość mikre akumulatorki, właśnie z powodu optymalizacji zarządzania energią.

Dalsza część tekstu pod wideo

Tydzień na jednym ładowaniu, którego nie było

Pewnie wiele osób miało myśl: tydzień, czyli jak za starych dobrych czasów. Jednak... czy aby na pewno? Przecież stare telefony wcale nie były w tej kwestii jakieś wybitne. Owszem, jeśli ktoś z nich tylko od czasu do czasu dzwonił, czy wysyłał SMS-y, ale tak to leżały w kieszeni to faktycznie ten tydzień był osiągalny. 

Jeśli jednak ktoś sporo grał w gry JAVA, pisał przez GG, czy inny komunikator, albo przeglądał internet na Operze Mini, i słuchał muzyki z telefonu, to baterię często trzeba było ładować w ciągu dnia. Jest to tylko zbudowany na fałszywych wspomnieniach sentyment, jak ten o niezniszczalności Nokii 3310, która była tak pancerna, że od upadku na podłogę często rozpadała się na części. I owszem, po ich zebraniu i złożeniu telefon wciąż działał, ale nie ma tu mowy o pancerności znanej, chociażby z Samsungów Solid. 

Wracając jednak do tematu: jeśli Honor faktycznie wypuści smartfon z baterią na tydzień, a ten tydzień będzie przewidywał normalne korzystanie z urządzenia, a nie jedynie patrzenie jak leży na biurku i wykonanie do 5 minut rozmów dziennie oraz sporadyczne sprawdzanie godziny, to nie będzie to powrót do lepszych czasów, a wejście do zupełnie nowej epoki, której nigdy wcześniej nie było nam dane zaznać.