DAJ CYNK

Sony WH-1000XM5 - idealne słuchawki, jeśli nie liczysz się z gotówką

Arkadiusz Bała (ArecaS)

Testy sprzętu

Sony WH-1000XM5 - idealne słuchawki, jeśli nie liczysz się z gotówką


Sony WH-1000XM5 to najnowsze słuchawki japońskiego producenta z popularnej serii. Czy wraz z wyższą ceną doczekaliśmy się jeszcze lepszej jakości?

Podsumowanie | Ocena końcowa: 7/10

Sony WH-1000XM5 to pod wieloma względami idealne słuchawki do codziennych zastosowań. Są stosunkowo wygodne, wyposażone w świetną redukcję szumów i doskonały mikrofon. Do tego mamy długi czas pracy na jednym ładowaniu, a muzycznie bardzo dobrze odnajdują się w wielu popularnych gatunkach. Kosztują jednak aż 2000 zł. Jak za tego typu produkt to bardzo dużo.

W tym kontekście kilka decyzji producenta jest zwyczajnie nie do zaakceptowania. Przede wszystkim kłania się tutaj zastosowanie przetworników o średnicy 30 mm, co negatywnie przekłada się na jakość dźwięku, ale także kilka problemów natury użytkowej, w tym brak wymiennych padów i wykonanie, które nie przystaje do segmentu premium.

Wady

  • Wysoka cena
  • W swojej cenie przeciętna jakość dźwięku
  • Niewymienne pady
  • Łatwo rysująca się obudowa
  • Przy dłuższych odsłuchach mocno grzeją w uszy
  • Brak obsługi języka polskiego w aplikacji

Zalety

  • Rewelacyjny system redukcji szumów (ANC)
  • Bardzo skuteczny mikrofon
  • Uniwersalne brzmienie
  • Działający system multipoint (jednoczesna obsługa dwóch urządzeń)
  • Dobry czas pracy na jednym ładowaniu
  • Intuicyjna obsługa

Sony WH-1000XM5 - idealne słuchawki, jeśli nie liczysz się z gotówką

Sony WH-1000XM5 – (prawie) idealne słuchawki na co dzień

Od kiedy na rynku pojawiły się pierwsze słuchawki Sony WH1000, praktycznie od razu stały się złotym standardem dla tego typu produktów. Ich kolejne generacje wyłącznie utwierdzały pozycję Japończyków jako lidera segmentu słuchawek bezprzewodowych z aktywną redukcją szumów (ANC), na równi z rządzącym dotąd niepodzielnie Bose.

Niedawno na rynek trafiła piąta generacja popularnych słuchawek. Wraz z Sony WH-1000XM5 popularna seria doczekała się odświeżonego designu, nowych przetworników i… wyższej ceny. Nowy model wyceniono na 1999 zł. Sporo – tym bardziej, że już wcześniejsze generacje bynajmniej nie uchodziły za produkt szczególnie tani.

Sony WH-1000XM5 - idealne słuchawki, jeśli nie liczysz się z gotówką

W zestawie sprzedażowym oprócz samych słuchawek znajdziemy zestaw przewodów (USB-C i jack 3,5 mm), oraz praktyczne usztywniane etui. Szczególnie to ostatnie stanowi praktyczny dodatek, nawet jeśli w omawianym segmencie cenowym powinno być standardem.

Plastikowy minimalizm

Sony WH-1000XM5 to kompaktowe słuchawki wokółuszne. Ich design zmienił się nieznacznie względem poprzedników. Nadal króluje minimalizm, bez niepotrzebnych zdobień. Cała konstrukcja została jednak nieco odchudzona, co widać szczególnie po pałąku.

Sony WH-1000XM5 - idealne słuchawki, jeśli nie liczysz się z gotówką


Pod względem designu do Sony WH-1000XM5 nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Wyglądają bardzo atrakcyjnie, a przy tym uniwersalnie. Wykonane są jednak w całości z tworzywa. Jest ono matowe i bardzo przyjemne w dotyku – wydaje się wręcz gumowane. Ma jednak pewien feler: bardzo łatwo się brudzą i rysują. Obawiam się, że wystarczy kilka miesięcy, by z tego „eleganckiego minimalizmu” zostało tylko wspomnienie, szczególnie jeśli planujemy transportować je poza etui.

W kontekście wykonania uwagę warto także zwrócić na zastosowane pady. Są one wykonane z ekoskóry i niestety niewymienne – przynajmniej oficjalnie. Do zastosowanego materiału nie mam większych uwag, jednak w dalszym ciągu pozostaje to materiał eksploatacyjny, który z czasem będzie się zużywał. Brak możliwości jego samodzielnej wymiany w słuchawkach za 2000 zł to nieśmieszny żart, zakrawający wręcz o brak szacunku dla konsumenta.

Leżą jak ulał

Sony WH-1000XM5 to słuchawki wygodne. Pałąk zapewnia szeroki zakres regulacji i komfortowo leży na głowie. Muszle są z kolei pojemne, a pady miękkie. Generalnie byłoby idealnie, gdyby nie jeden drobiazg – temperatura. Słuchawki po założeniu leżą bardzo szczelnie, co oznacza problemy z wentylacją i grzaniem się uszu. Dla osób wrażliwych może się to okazać sporą niedogodnością, szczególnie w przypadku dłuższych sesji.

Sony WH-1000XM5 - idealne słuchawki, jeśli nie liczysz się z gotówką

Obsługa słuchawek odbywa się za pomocą kombinacji przycisków fizycznych oraz gestów dotykowych. Elementów sterujących jest sporo, co początkowo może wydawać się przytłaczające. Poszczególne funkcje rozmieszczono jednak całkiem intuicyjnie, dzięki czemu łatwo się do nich przyzwyczaić. Na plus warto odnotować działanie sensora dotyku. Polecenia rejestrowane są szubko i precyzyjnie, bez pomyłek i kilkukrotnego wprowadzania tych samych gestów. Niby nic niezwykłego, ale w przypadku tego typu rozwiązań nadal nie jest to regułą, więc plus dla Sony.

Oczywiście żeby korzystać z Sony WH-1000XM5 nie potrzebujemy żadnej dodatkowej aplikacji. Jeżeli jednak chcielibyśmy wykorzystać pełny potencjał słuchawek, warto po nią sięgnąć. Może się ona pochwalić atrakcyjnym interfejsem i szerokim zakresem funkcjonalności. To za jej pośrednictwem możemy m.in. zaktualizować oprogramowanie słuchawek, zmienić profil dźwięku czy skonfigurować skróty klawiszowe. Niestety ta ostatnia funkcja na tle konkurencji prezentuje się nieco ubogo, ale jest to jeden z nielicznych zarzutów, jakie mam do aplikacji. Drugim jest brak obsługi języka polskiego.

Sony WH-1000XM5 - idealne słuchawki, jeśli nie liczysz się z gotówką


Słuchawki ze źródłem połączymy albo bezprzewodowo, za pośrednictwem Bluetooth 5.2, albo przewodowo, za pomocą klasycznego przewodu jack 3,5 mm. W trakcie testów skupiłem się na tym pierwszym trybie, ponieważ podejrzewam, że będzie to scenariusz spotykany nieporównywalnie częściej. I już w tym miejscu warto producenta pochwalić, bo jakość połączenia wypada doskonale, a słuchawki bez problemu obsługują technologię multipoint. Co prawda musimy wtedy zrezygnować z kodeka LDAC, ale za to możemy się komunikować z dwoma urządzeniami jednocześnie (np. komputerem i smartfonem).

I stała się cisza

Pierwsze co przykuwa uwagę po założeniu słuchawek na uszy, to… cisza. Japończycy w swoich oficjalnych komunikatach często chwalą się wykorzystywaną w Sony WH-1000XM5 technologią ANC i muszę przyznać, że nie ma w tych deklaracjach cienia przesady. Słuchawki doskonale radzą sobie z eliminowaniem szumu otoczenia, dzięki czemu można z nich korzystać np. podczas spaceru przy ruchliwej drodze, w hałaśliwym biurze lub rozklekotanym pociągu. Jednocześnie wpływ redukcji szumów na jakość odtwarzanego dźwięku pozostaje minimalny. Jeśli oceniałbym słuchawki wyłącznie na tej podstawie, dostałyby maksymalną notę.

Sony WH-1000XM5 - idealne słuchawki, jeśli nie liczysz się z gotówką

Oczywiście wraz z ANC dostajemy tryb przepuszczający dźwięki otoczenia. Przydatna rzecz, kiedy np. chcemy z kimś porozmawiać albo chcemy pozostać świadomi potencjalnych zagrożeń w naszym otoczeniu. W praktyce spisuje się zresztą całkiem nieźle, choć w dalszym ciągu przekłamuje nieco lokalizację otaczających nas źródeł dźwięku. Z pewnością jest to coś, nad czym producent może jeszcze popracować. 

Warto wspomnieć, że tryb dźwięków otoczenia możemy aktywować automatycznie, bez klikania żadnego przycisku. Wystarczy zacząć coś mówić, a słuchawki same spauzują muzykę i zaczną przepuszczać dźwięki, żebyśmy mogli komfortowo przeprowadzić rozmowę. Fajna rzecz np. w biurze, kiedy chcemy pozostać w kontakcie z resztą zespołu. Frustrująca, kiedy jesteśmy sami i pod nosem czytamy sobie artykuł, żeby wychwycić błędy. Wyłączyłem ją przy pierwszej okazji.

Nie tak powinny grać słuchawki za 2000 zł

Przechodząc już jednak do samego dźwięku, na papierze Sony WH-1000XM5 mogą wydawać się dość obiecujące. Mamy tu obsługę kodeka wysokiej rozdzielczości LDAC (obok SBC i AAC; nie ma apt-X) oraz szerokie pasmo przenoszenia rzędu 20 – 40 000 Hz. Wątpliwości docierają się, kiedy docieramy do informacji o przetworniku. Ten ma średnicę raptem 30 mm, a więc na tle podobnych konstrukcji jest wyjątkowo mały.

Sony WH-1000XM5 - idealne słuchawki, jeśli nie liczysz się z gotówką

Jeśli chodzi o charakter, Sony WH-1000XM5 starają się grać rozrywkowo. Mamy tu do czynienia z podbitymi skrajami pasma i dość uniwersalnym brzmieniem. Słuchawki powinny sobie poradzić z większością utworów, choć ewidentnie najlepiej czują się w takich gatunkach jak pop, rock czy elektronika. Jeśli taki sposób grania nam nie pasuje, możemy próbować wpłynąć na niego za pomocą wbudowanego w aplikację equalizera. Osobiście uważam jednak, że tego typu zabawy przynoszą w ogólnym rozrachunku więcej szkody niż pożytku, negatywnie wpływając na jakość dźwięku.

Inna sprawa, że jakość dźwięku sama w sobie pozostaje w moim odczuciu tematem dość drażliwym. Z perspektywy „niedzielnego słuchacza” Sony WH-1000XM5 raczej nie będzie nic brakować. Mamy mnóstwo basu, szczegółową średnicę z elegancko wybijającymi się w miksie wokalami oraz wyraźnie zaznaczone wysokie tony. Są wszystkie składniki, by nóżka sama zaczynała tupać. Problem w tym, że od słuchawek za 2000 zł można wymagać więcej i tu zaczynają się schody.

Sony WH-1000XM5 - idealne słuchawki, jeśli nie liczysz się z gotówką

Średnica w dalszym ciągu się broni. Jest nieco wycofana, ale za to bardzo szczegółowa. Wokale, nawet jeśli czasem są nieco odchudzone, to potrafią urzekać swoimi niuansami. Znacznie gorzej wypadają niskie tony, których jest dużo, ale jakościowo są zwyczajnie słabe. Niestety w przypadku przetwornika 30 mm trudno oczekiwać basów z dobrym zejściem i poprawną kontrolą. Sony WH-1000XM5 i tak radzą sobie pod tym względem lepiej, niż początkowo zakładałem, ale podczas krytycznego odsłuchu trudno zignorować fakt, że niskie tony są powolne, grają na jedno kopyto i zdarza im się przykryć inne pasma.

Tony wysokie mają nieco skrócone wybrzmiewanie. Grają poprawnie, ale bez rewelacji. Uwagę przykuwa natomiast bardzo szeroka scena. Nie jest może szczególnie realistyczna, ale za to bardzo efektowna, co w przypadku tego typu konstrukcji odbieram jak najbardziej na plus.

Mikrofon idealny?

Pozytywne wrażenie wywarł na mnie również wbudowany mikrofon. Słuchawki rewelacyjnie radzą sobie z odseparowywaniem naszego głosu od dźwięków otoczenia, dzięki czemu w każdych warunkach słychać nas bardzo wyraźnie i możemy w spokoju poprowadzić rozmowę. Pod tym względem Sony WH-1000XM5 to jeden z lepszych produktów, jakie miałem okazję testować.

Producent nie podaje niestety pojemności wbudowanego akumulatora. Wiemy jedynie, że słuchawki powinny wytrzymać ok. 30 godzin słuchania muzyki i 24 godzin rozmów przy aktywnej redukcji szumów. Według moich obserwacji deklaracje te pokrywają się z rzeczywistością.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: własne

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu