Teraz oglądaj buty i kotlety. Za darmo już nie będzie

Biznes reklamowy OpenAI radzi sobie coraz lepiej. Wyniki tego segmentu szybko rosną, a plany są coraz bardziej ambitne. Ewentualny sukces może być zrealizowany kosztem Google i Facebooka. Dla użytkowników ChatGPT oznacza to, że pytając o przepis na obiad, mogą zobaczyć promocję na schabowe w najbliższym dyskoncie.

Maciej Sikorski
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Teraz oglądaj buty i kotlety. Za darmo już nie będzie

Firma OpenAI poinformowała, że segment ChatGPT Ads, a zatem biznes odpowiedzialny za działalność reklamową, osiągnął roczne tempo przychodów na poziomie 1 mld dolarów. Oznacza to, że przy dzisiejszych wpływach podmiot spodziewa się takiej kwoty w ciągu 12 miesięcy. Czy to dużo? Odpowiedź brzmi: to zależy.

Dalsza część tekstu pod wideo

OpenAI udostępnia samoobsługowy Ads Manager w Europie

Na temat wdrożenia reklam w ChatGPT głośno zrobiło się jeszcze w ubiegłym roku, a kilka miesięcy temu pomysł został zrealizowany. Reklamy wyświetlane są użytkownikom bezpłatnej wersji oprogramowania oraz subskrybentom planu Go. Działa to jeszcze w ograniczonym stopniu, ale sytuacja ma się zmieniać. Reklamodawcom m.in. w Europie udostępniono już samoobsługowy Ads Manager, z pomocą którego z usługi mają zacząć korzystać mniejsze i średnie firmy. 

Dobre wyniki przed giełdowym debiutem

Dlaczego menedżerowie OpenAI zdecydowali się na ten ruch? Nasuwa się oczywista odpowiedź: dla pieniędzy. Firma chce po prostu podkręcić wyniki. Ale istotny jest też cel tego podkręcania – obecnie chodzi gównie o prospekt emisyjny. Amerykański podmiot przygotowuje się do debiutu giełdowego i chce pokazać, że wysoka wycena (w okolicach 1 bln dolarów) jest uzasadniona. O to samo walczy Anthropic, o czym więcej przeczytacie w tym tekście.

Wyniki niezłe, ambicje znacznie większe

Czy wspomniany miliard dolarów przychodów to dobry wynik? Jeśli weźmie się pod uwagę, że to stosunkowo nowe źródło pieniędzy, można napisać, że tak. Ale oczekiwania rynku były ponoć znacznie większe, o czym donosi Agencja Reutera. ChatGPT jest w tym kontekście postrzegany jako realne zagrożenie dla biznesów reklamowych Google i Facebooka, które rocznie wyciągają z sektora setki miliardów dolarów. Nie można oczywiście wykluczać, że za kilka lat korporacje te faktycznie będą musiały podzielić się tortem z OpenAI. Ale to jeszcze nie ten etap. 

Zapytasz o pogodę, zobaczysz parasol do kupienia

Użytkowników ChatGPT mniej mogą interesować przychody OpenAI, a bardziej to, jak będzie wyglądało korzystanie z narzędzia w nowych realiach. Przedstawiciele firmy deklarują, że reklamodawcy nie będą mieli dostępu do prywatnych rozmów użytkowników, reklamy będą oznaczone i nie wpłyną na wyniki czatu. Tyle zapowiedzi. Czas pokaże, ile z nich zostanie, gdy kusić będzie wizja szybkiego podkręcania wyników.