Dwóch mężczyzn z wojewodztwa podkarpackiego musiało być bardzo zdeterminowanych, aby zdobyć pieniądze i okraść osobę, którą dobrze znali. Cały proces trwał lata i wymagał wcielenia się w kobietę.
Całe oszustwo okazało się wielowątkowe i jego początek sięga jeszcze 2022 roku. Wtedy to, 32-letni mężczyzna założył konto na portalu społecznościowym, w którym podał się za kobietę i w tym nowym wcieleniu nawiązał kontakt ze swoim znajomym. Mężczyzna przekonał znajomego, że pracuje jako ankieterka, oferująca klientom korzyści finansowe. Był na tyle przekonujący, że stopniowo zyskał zaufanie rozmówcy i podstępem zdobył dane do jego konta. Oczywiście, to był moment kluczowy całego oszustwa. Na dane znajomego, oszust zaciągnął kredyt na łączną kwotę 100 tysięcy złotych.
Ale nie urwał jeszcze kontaktu z pokrzywdzonym. Jako ankieterka, przekonywał znajomego, że kredyt to zwykła pomyłka i sprawa wkrótce się wyjaśni. W międzyczasie, z pokrzywdzonym skontaktowała się inna fałszywa kobieta, która poinformowała że zajmuje się oszukanymi klientami ankieterki.
Mężczyzna, mając nadzieję na wyjaśnienie sprawy i pozbycie się niechcianego kredytu, przekazał dane kobiecie, która rzekomo wyjaśnia sprawy oszustw dokonanych przez jego wcześniejszą rozmówczynię. Wkrótce jednak dowiedział się o następnym zaciągniętym kredycie na jego dane. Tym razem na kwotę ponad 40 tys. zł.
- przekazała oficer prasowa policji.
Sprawa trafiła w ręce policji, która ujawniła, że za oboma kredytami stoją znajomi mężczyzny - 32-latek oraz 27-latek. Zostały przedstawione im zarzuty oszustwa, prób wyłudzenia danych itp. Mężczyznom grozi do 8 lat więzienia.
Źródło zdjęć: fizkes / Shutterstock.com
Źródło tekstu: RMF24