Biznes ponad wszystko? Sklepy nie wycofają kontrowersyjnych produktów
Popularne w Polsce sieci sklepów mają w ofercie produkty influencera, który znalazł się pod lupą UOKiK-u. Instytucja twierdzi, że twórca internetowy kierował reklamy do dzieci i prowadził nieetyczne działania wymierzone w najmłodszych. Biura prasowe znanych firm próbują uciec od tego tematu.
W pierwszej połowie lipca Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o wszczęciu postepowania przeciwko dwóm influencerom. Wojan i Palion prowadzą kanały w serwisach YouTube i TikTok, zajmują się głównie tematyką gamingową. Materiały kierowane są do dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Na tym jednak ich działalność się nie kończy – mężczyźni prowadzą też sklepy internetowe, w których można kupić odzież, napoje czy artykuły szkolne. Problem polega na tym, że te produkty promują w swoich filmach. A to może naruszać obowiązujące w Polsce przepisy.
Magiczne produkty ściągają uwagę UOKiK-u
Kilka tygodni temu UOKiK zwracał uwagę, że influencerzy płynnie przechodzą od komentowania rozgrywki do prezentowania oferty w swoich sklepach. Co więcej, przekonywali odbiorców, że inne dzieci już kupiły te produkty, że niebawem mogą one zniknąć ze sprzedaży, a nawet, że są magiczne. Namawiano najmłodszych, by wbijali do sklepów i robili zakupy. Tymczasem w Polsce zakazane jest bezpośrednie nawoływanie najmłodszych do kupowania produktów.
Sieci sklepów sprzedają produkty Wojana
Wspomniane produkty można nabyć nie tylko na stronach influencerów, ale też w znanych sieciach sklepów. Dotyczy to przede wszystkim oferty Wojana. Lody czy napoje marki Wojanek są dostępne w sieciach Dino, Żabka, Lidl, Stokrotka, Aldi, Dealz, Kaufland, Netto, Intermarche, Selgros, Polo i Auchan. Długa lista.
Zwróciłem się do większości z tych firm z prośbą o odpowiedź na kilka pytań dot. współpracy. O ile zawierano ją przed komunikatem UOKiK-u, o tyle teraz już wiadomo, że Wojan może działać nieetycznie. Co na to biura prasowe przywołanych sieci? Nie będę ukrywał, że jeśli już otrzymywałem maila w tej sprawie, to rzadko zawierał on odpowiedzi na pytania. Dostawałem raczej oświadczenia. Jedne krótsze, inne dłuższe. Niektóre brzmiały na tyle absurdalnie, że nie będę wskazywał, które konkretnie firmy udzieliły tych odpowiedzi, by np. nie psuć komuś urlopu…
Mamy te lody w ofercie, ale człowieka ledwo kojarzymy
Podstawowy wniosek z lektury odpowiedzi jest następujący: produkty Wojana są dostępne w naszej ofercie, ale na tym historia się kończy. Przedstawiciele sieci sklepów zapewniali, że nie prowadzili działań marketingowych z influencerem. A jeśli już wymieniał ich nazwę w swoich filmach, nie było to wcześniej planowane. Pojawiały się deklaracje, że produkty nie są dostępne w stałej ofercie, że firma współpracuje z wieloma partnerami, że influencer nie miał wpływu na treści reklamowe sieci. A tak w ogóle, to Wojan dopiero zainteresował UOKiK, nie został ukarany, więc póki co trudno mówić o winie.
Wojan? Opowiem może o całej naszej ofercie lodów!
Przyznam, że to dość wygodne podejście. Na razie można zarabiać na współpracy z jutuberem, który zdaniem ważnej instytucji działał w sposób co najmniej nieetyczny. I trzeba liczyć, na to, że sprawa rozejdzie się po kościach. A jeśli nie, to do tego momentu zainteresowanie lodami czy napojami i tak spadnie. Niektórzy deklarują gotowość do współpracy z Urzędem, inni przekonują, że Wojana właściwie nie kojarzą, są i tacy, co wskazują na swoją społeczną odpowiedzialność. Jedna z sieci zapewniała mnie, jak dba o bioróżnorodność, promuje zdrowie i uczciwość. I opowiedziała o... swojej ofercie lodów. Ze szczegółami. Serio. Niestety, nie dowiedziałem się, czy sieć analizowała twórczość Wojana przed wprowadzeniem jego produktów do oferty. Na to pytanie nikt nie odpowiedział.