DAJ CYNK

Jak wykryć oszusta w sieci? Wystarczy jedna prośba

Piotr Urbaniak (gtxxor)

Bezpieczeństwo

Zastaw pułapkę na oszusta. Wystarczy jedna prośba

Rozmówca na wideoczacie zachowuje się podejrzanie? Możliwe, że to deepfake. Prosta sztuczka pozwoli zweryfikować przypuszczenia.

Technologia deepfake nie przestaje budzić obaw o wiarygodność przekazu, a incydenty takie jak krążące po mediach społecznościowych nagranie z fałszywym prezydentem Zełeńskim, ogłaszającym kapitulację Ukrainy, jeszcze bardziej wzmagają niepokój. 

Zresztą, wcale nie potrzeba tu wielkiej polityki. Wystarczy wyobrazić sobie atak polegający na podszyciu się pod prezesa czy menedżera wysokiego szczebla dowolnej firmy, który wydaje dyspozycję umieszczenia poufnych danych przedsiębiorstwa na wskazanym serwerze. Przyznajcie, w erze powszechnej pracy zdalnej to nic szczególnie alarmującego, a skutki mogą być opłakane.

Liu Xiwei, profesor informatyki i inżynierii na Uniwersytecie w Buffalo, uważa, że rozkwit tego typu metod jest już tylko kwestią czasu. Od razu jednak zdradza, jak można im przeciwdziałać.

Jak zauważa ekspert, większość deepfake'ów powstaje wyłącznie na bazie zdjęć portretowych, bo też takie fotki można najłatwiej pozyskać w dużej liczbie. Przez to najbardziej wiarygodnie wyglądają wtedy, gdy człowiek zwraca się wprost do kamery. Dla kontrastu profil twarzy sprawia im dużo trudności, prowadząc często do demaskujących cały proceder zniekształceń. 

Być może najlepszą rzeczą, jaką może zrobić algorytm, jest przybliżenie profilu, zwłaszcza jeśli dana osoba odtwarza różne wyrażenia, otrzymuje żądania od innej osoby podczas rozmowy wideo lub z automatycznego systemu wykrywania aktywności. W takim przypadku obraz profilu byłby czymś w rodzaju przypuszczenia

- tłumaczy prof. Liu Xiwei.

Przekładając teorię na praktykę, zdaniem uczonego deepfake'a można łatwo rozpoznać poprzez poproszenie rozmówcy o obrócenie głowy w obydwie strony.

Wprawdzie żądanie gimnastyki od przełożonego czy oficjeli mogłoby zostać odebrane jako niestosowne, ale i tu jest pomysł. Brzmi on: wprowadzić obowiązek dokładnej prezentacji twarzy do protokołu komunikacji. 

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: cliplab / Shutterstock

Źródło tekstu: Metaphysic, oprac. własne

Przewiń w dół do następnego wpisu