Raspberry Pi uderza w entuzjastów. Koniec z naprawami i modyfikacjami

W społeczności "Malinki" słychać wyraźne głosy niezadowolenia. Producent potwierdził, że celowo uniemożliwia wymianę fabrycznych kości DRAM.

Przemysław Banasiak (Yokai)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Raspberry Pi uderza w entuzjastów. Koniec z naprawami i modyfikacjami

Na oficjalnym forum Raspberry Pi pojawił się przypadek użytkownika, który próbował zwiększyć pojemność pamięci w Compute Module 5 z fabrycznych 2 do 4 GB. Jednak po przelutowaniu kompatybilnej, większej kości system nadal wykrywał tylko 2 GB RAM. Jak się okazało, nie był to błąd ani efekt nieudanej modyfikacji, lecz celowe działanie producenta.

Dalsza część tekstu pod wideo

To uderza po kieszeniach wielu zapalonych majsterkowiczów

PhilE, inżynier Raspberry Pi i moderator forum, potwierdził, że od pewnego czasu urządzenia są przypisywane do fabrycznej konfiguracji pamięci. Oficjalnym powodem jest to, że brytyjska firma chce w ten sposób ograniczyć proceder kupowania tańszych wariantów, montowania większych kości RAM i dalszej odsprzedaży sprzętu jako droższego modelu.

Zdaniem Raspberry Pi problemem nie jest sama modyfikacja, lecz brak kontroli nad użytymi komponentami. Producent obawia się, że sprzęt z pamięcią niewiadomego pochodzenia może później sprawiać problemy ze stabilnością, a użytkownicy będą zgłaszać je bezpośrednio do nich.

Blokada obejmuje przy tym więcej niż samą pojemność RAM. Firmware zapisuje także informacje związane z organizacją i parametrami zastosowanej pamięci. Oznacza to, że nawet wymiana kości na inny model o identycznej pojemności może nie zawsze zakończyć się powodzeniem.

Co ciekawe, sama blokada nie jest nowością. Jeff Geerling zwraca uwagę, że odpowiednie zmiany w firmware pojawiły się już pod koniec 2024 roku, a więc na długo przed obecnym kryzysem na rynku DRAM. Sprawa zrobiła się jednak głośna właśnie teraz, gdy ceny pamięci wystrzeliły, a wraz z nimi mocno podrożały Raspberry Pi z większą ilością RAM.