Słuchawki Sony WH-CH730N to dobrze wydane 399 zł (test)

Sony WH-CH730N kosztują około 399 zł, ważą niewiele ponad 200 gramów i potrafią odtwarzać muzykę z włączonym ANC przez deklarowane 50 godzin. Po testach najbardziej doceniam jednak to, jak dobrze nadają się do zwykłego, codziennego używania.

Maciej Zabłocki (MatekMZ)
2
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Słuchawki Sony WH-CH730N to dobrze wydane 399 zł (test)

Są wygodne, łatwe w obsłudze i oferują przyjemne brzmienie, choć jego fabryczny charakter nie każdemu przypadnie do gustu. Warto poświęcić im kilka minut w aplikacji. W słuchawkach z tej półki cenowej kompromisy ujawniają się dość szybko.

Dalsza część tekstu pod wideo

Tutaj widać je w plastikowej obudowie, podstawowym wyposażeniu i skuteczności wyciszenia, która pozostaje wyraźnie poniżej możliwości droższej serii 1000X. Jednocześnie Sony zadbało o bardzo przydatne funkcje. Dostajemy połączenie z dwoma urządzeniami, składany pałąk, rozbudowany korektor i zapas energii, która wystarczy na kilkadziesiąt godzin słuchania muzyki.

CH730N najlepiej wypadają właśnie jako całość, złożona z kilku dobrze dobranych, praktycznych zalet.

Sony WH-CH730N - specyfikacja techniczna

  • Konstrukcja: wokółuszna, zamknięta, składana
  • Przetworniki: dynamiczne, 30 mm
  • Masa: około 207 g
  • Łączność: Bluetooth 6.0 oraz przewodowa przez złącze 3,5 mKodeki: SBC, AAC i LC3; brak LDAC oraz aptX
  • Dodatkowe standardy: LE Audio i Auracast, wymagające zgodnego urządzenia źródłowego
  • Multipoint: połączenie z dwoma urządzeniami
  • Aktywna redukcja hałasu: ANC z dwoma mikrofonami na każdej muszli
  • Tryb dźwięków otoczenia: regulacja w 20 poziomach
  • Pasmo przenoszenia przez Bluetooth: 20 Hz–20 kHz przy próbkowaniu 44,1 kHz
  • Pasmo przenoszenia przewodowo: 6 Hz–20 kHz przy włączonych słuchawkach
  • Impedancja przewodowo: 100 Ω przy włączonym zasilaniu, 25 Ω przy wyłączonym
  • Czułość przewodowo: odpowiednio 108 i 100 dB/mW
  • Deklarowany czas pracy z SBC/AAC: do 50 godzin z ANC lub do 75 godzin bez ANC
  • Deklarowany czas pracy z LC3: do 45 godzin z ANC lub do 70 godzin bez ANC
  • Ładowanie: USB-C, około 3 godzin do pełna
  • Aplikacja: Sony Sound Connect na Androida i iOS
  • Korekcja i przetwarzanie dźwięku: 10-pasmowy equalizer, DSEE, obsługa 360 Reality Audio
  • Sterowanie: fizyczne przyciski
  • Cena: około 399 zł

Lekkość czuć od pierwszego założenia

CH730N robią dobre wrażenie przede wszystkim na głowie. Niewielka masa wynosząca zaledwie 207 g, miękkie poduszki i wyściełanie pałąka przekładają się na wygodę, którą doceniłem podczas dłuższych odsłuchów. Słuchawki nie ciągną głowy w dół, a nacisk pozwala utrzymać je na miejscu bez ciągłego poprawiania.

Słuchawki Sony WH-CH730N to dobrze wydane 399 zł (test)

Same nauszniki mogłyby być jednak głębsze. W ich wnętrzu nie ma szczególnie dużo przestrzeni, dlatego osobom z bardziej odstającymi uszami polecam najpierw przymiarkę, czy na pewno będą dobrze leżały na głowie. Nie są to słuchawki w pełni uniwersalne. Miękkość poduszek oczywiście pomaga, ale nie zastąpi odpowiedniego kształtu muszli. Pod względem wykonania jest poprawnie. Dominują matowe tworzywa, a charakter materiałów odpowiada cenie urządzenia – jest po prostu przyzwoicie, plastikowo, ale bez tandety. W dłoniach CH730N wypadają znacznie skromniej niż podczas noszenia.

Słuchawki Sony WH-CH730N to dobrze wydane 399 zł (test)

Duży plus przyznaję za możliwość złożenia pałąka. W poprzednich CH720N tej funkcji brakowało, więc nowy model łatwiej spakować do torby. Szkoda tylko, że Sony nie dorzuca etui, nawet prostego pokrowca. Wyposażenie jest zresztą bardzo oszczędne, bo otrzymujemy tylko przewód audio. Zabrakło nawet kabla USB do ładowania.

Brzmienie z charakterem. Korektor warto uruchomić od razu

Fabryczne strojenie szybko zdradza priorytety Sony. Dźwięk jest ciepły, gęsty i wyraźnie oparty na niskich tonach. Bas nadaje muzyce masę, uderzenia mają odpowiednią siłę, a rytmiczne nagrania brzmią angażująco. Taki sposób grania dobrze służy hip-hopowi, elektronice i popularnej muzyce rozrywkowej. Jest w nim sporo przyjemności, szczególnie gdy od słuchawek oczekujemy energii i swobodnego odsłuchu.

Moje zastrzeżenia dotyczą proporcji. Najmocniej zaznaczono środkową część basu, przez co niektóre nagrania robią się zbyt gęste. Wokale mają przyjemną, ocieploną barwę, ale są lekko wygładzone, a drobniejsze elementy aranżacji trudniej wyłowić spod niskich tonów. Góra pozostaje łagodna i zachowawcza. Przy spokojniejszym słuchaniu taka prezentacja potrafi być komfortowa, jednak w bardziej złożonych utworach brakuje mi otwartości oraz wyraźniejszego rozdzielenia instrumentów.

Słuchawki Sony WH-CH730N to dobrze wydane 399 zł (test)

Najwięcej zyskałem po lekkim ograniczeniu dołu oraz podniesieniu wyższej średnicy i góry. Osobom, które nie chcą samodzielnie przesuwać suwaków, polecam zacząć od ustawienia Clear w dedykowanej aplikacji. Brzmienie staje się czytelniejsze, wokale łatwiej śledzić, a instrumenty zyskują więcej miejsca. Bas nadal jest obecny i zachowuje rozrywkowy charakter, tylko przestaje tak mocno skupiać na sobie uwagę.

Korekcja ma oczywiście swoje granice. Scena pozostaje dość kameralna, a w gęstych realizacjach separacja nadal ustępuje droższym konstrukcjom. Przy wysokiej głośności dźwięk potrafi też zrobić się cieńszy i mniej przyjemny w górnych rejestrach. Najlepiej słuchało mi się ich przy umiarkowanym poziomie, po dopasowaniu charakterystyki w aplikacji. Wtedy CH730N pokazują brzmienie, które w tej cenie zwyczajnie może się podobać.

ANC pomaga, ale głosów nie wycina

Aktywna redukcja hałasu najlepiej radzi sobie z jednostajnym, niskim tłem. Osłabia monotonny szum i pozwala wygodniej skupić się na muzyce. W połączeniu z izolacją nauszników daje odczuwalną poprawę komfortu, szczególnie w warunkach typowych dla codziennych dojazdów. To przydatna funkcja, z której chętnie korzystałem.

Znacznie gorzej wypada tłumienie rozmów, stukotu klawiatury i nagłych odgłosów. Takie dźwięki nadal się przebijają, a samo włączenie ANC nie daje poczucia pełnego odizolowania od otoczenia. Wyciszenie traktuję więc jako pomoc w słuchaniu. Osoby oczekujące skuteczności znanej z flagowych słuchawek Sony powinny niestety odpowiednio skorygować oczekiwania.

Słuchawki Sony WH-CH730N to dobrze wydane 399 zł (test)

Słabszym punktem jest również obecność wiatru. Podmuchy potrafią wywołać zaskakujący szum powstały po reprodukcji wyciszenia, który przeszkadza zarówno podczas słuchania, jak i rozmów. Lepiej więc oceniam tryb przepuszczania dźwięków otoczenia. Pozwala usłyszeć komunikat albo zamienić kilka zdań bez zdejmowania słuchawek, a regulacja w 20 poziomach daje sensowną kontrolę nad tym, ile dźwięku dociera do naszych uszu. Słychać trochę elektroniczny charakter przekazu, ale jego podstawowe zadanie jest spełnione.

Dobra aplikacja i rozsądnie dobrane funkcje

Aplikację Sony Sound Connect warto zainstalować już na początku. Najważniejszym narzędziem jest dla mnie 10-pasmowy korektor, pozwalający znacznie dokładniej ustawić brzmienie od kilku prostych profili. Oprócz niego mamy zarządzanie ANC, adaptacyjne dopasowanie ustawień do aktywności, konfigurację przycisku NC/AMB i aktualizacje oprogramowania. Przydaje się też Battery Care, które pomaga ograniczać zużywanie akumulatora podczas ładowania.

Słuchawki Sony WH-CH730N to dobrze wydane 399 zł (test)

W codziennym użytkowaniu cenię również multipoint, czyli możliwość utrzymywania połączenia z dwoma urządzeniami w jednym momencie. Przy korzystaniu z telefonu i laptopa to wygodne rozwiązanie, oszczędzające ręcznego rozłączania oraz ponownego parowania. Podstawowe funkcje obsługujemy fizycznymi przyciskami na muszlach. Łatwo wyczuć je palcami i szybko nauczyć się ich rozmieszczenia. Brakuje mi za to automatycznej pauzy po zdjęciu słuchawek. Niestety odtwarzanie trzeba zatrzymać samodzielnie.

Łączność obejmuje Bluetooth 6.0 oraz kodeki SBC, AAC i LC3. Ten ostatni działa w ramach LE Audio, a jego wykorzystanie zależy od zgodności telefonu lub komputera. Podobnie wygląda sytuacja z Auracast. Żałuję braku LDAC, szczególnie że jest to technologia samego Sony. DSEE i obsługa 360 Reality Audio uzupełniają wyposażenie, ale pod względem wpływu na codzienny odsłuch pierwszeństwo zdecydowanie przyznaję korektorowi.

Słuchawki Sony WH-CH730N to dobrze wydane 399 zł (test)

Pozostawiono również gniazdo 3,5 mm. Słuchawek można używać przewodowo, także po rozładowaniu akumulatora, choć w trybie pasywnym nie działa ANC. USB-C służy wyłącznie do ładowania. W przypadku grania sama wersja Bluetooth nie przesądza o opóźnieniach, bo dla kompatybilnego połączenia LE Audio przewidziano ustawienie niskiej latencji. Zaznaczam jednak, że warto sprawdzić możliwości własnego urządzenia, zanim potraktujemy CH730N jako bezprzewodowe słuchawki do gier.

Jakość rozmów oceniam dobrze. Głos pozostaje czytelny, zachowuje naturalny charakter i nie ginie łatwo pod odgłosami tła. Do telefonowania i spotkań w pomieszczeniach CH730N sprawdzają się bez większych zastrzeżeń. Na zewnątrz więcej zależy od warunków, a wspomniana podatność na wiatr potrafi obniżyć komfort połączenia.

Bateria pozwala zapomnieć o ładowarce

Czas pracy jest jednym z najmocniejszych argumentów za tym modelem. Sony deklaruje do 50 godzin odtwarzania z ANC i 75 godzin bez redukcji hałasu przy kodekach SBC oraz AAC. Przy LC3 wartości spadają odpowiednio do 45 i 70 godzin. W praktyce faktycznie udaje się osiągać takie wartości. Nie trzeba regularnie spoglądać na poziom baterii i pilnować poziomu naładowania.

Słuchawki Sony WH-CH730N to dobrze wydane 399 zł (test)

Musicie przy tym pamiętać, że czas pracy na baterii zależy przede wszystkim od wybranych ustawień. Korektor, DSEE i dodatkowe funkcje mogą skrócić czas działania. Ponieważ sam polecam skorygowanie brzmienia, nie traktowałbym liczb z pudełka jako gwarantowanego wyniku w każdej konfiguracji. Pełne ładowanie trwa ok. trzech godzin, a w awaryjnej sytuacji trzy minuty pod przewodem zapewniają około godziny słuchania muzyki. Na plus zapisuję też możliwość wymiany akumulatora, która daje szansę przedłużenia życia słuchawek.

Czy warto kupić Sony WH-CH730N?

Za około 399 zł otrzymujemy wygodne słuchawki z bardzo dobrym zapasem energii, użyteczną aplikacją i brzmieniem, które po niewielkiej korekcji daje sporo przyjemności. Najwięcej sensu widzę w nich jako uniwersalnym modelu do muzyki, pracy i zwyczajnej codzienności. Lekkość i prostota obsługi dobrze sprawdzają się przy regularnym korzystaniu, a składana konstrukcja ułatwia zabieranie ich ze sobą do plecaka czy walizki.

Słuchawki Sony WH-CH730N to dobrze wydane 399 zł (test)

Niestety, nie wszystko wygląda dobrze, bowiem wyciszenie ma ograniczoną skuteczność, fabryczne strojenie bywa zbyt basowe, a oszczędności w wyposażeniu widać od razu po otwarciu pudełka. Posiadacze CH720N nie muszą spieszyć się z wymianą. Najbardziej odczuwalne korzyści dotyczą składania, dłuższego czasu pracy i nowych możliwości łączności. Poprawa dźwięku oraz ANC nie uzasadnia sama w sobie takiej przesiadki.

CH730N polecam więc osobom, które cenią wygodę i funkcjonalność, lubią mocniejszy bas i są gotowe poświęcić chwilę na ustawienie korektora. W takim zastosowaniu to rozsądnie wydane pieniądze.

Sony WH-CH730N: 7/10
plusy
  • Słuchawki są wygodnie, niewiele ważą i mają składaną konstrukcję
  • Duży zapas energii i szybkie doładowanie
  • Przyjemne brzmienie po korekcji, z mocnym, angażującym basem
  • Funkcjonalna aplikacja z 10-pasmowym equalizerem
  • Multipoint oraz obsługa LE Audio i LC3
  • Dobra jakość rozmów w sprzyjających warunkach
  • Możliwość słuchania przewodowo i wymiany akumulatora
minusy
  • Słuchawki są wygodnie, niewiele ważą i mają składaną konstrukcję
  • Duży zapas energii i szybkie doładowanie
  • Przyjemne brzmienie po korekcji, z mocnym, angażującym basem
  • Funkcjonalna aplikacja z 10-pasmowym equalizerem
  • Multipoint oraz obsługa LE Audio i LC3
  • Dobra jakość rozmów w sprzyjających warunkach
  • Możliwość słuchania przewodowo i wymiany akumulatora