Czekasz na GTA 6? Są fatalne wieści, nawet dla posiadaczy PS5 Pro
Jeśli jesteś jedną z tych osób, które dla GTA 6 kupiły drogą PlayStation 5 Pro, licząc na 60 fps, nie mamy dla Ciebie dobrych wieści. Hitowa produkcja Rockstar Games zadziała ponoć maksymalnie w 30 klatkach.
Hype na GTA 6 nakręcony jest do granic możliwości, a materiał Netfliksa jeszcze go podgrzał. Nic dziwnego, bo gra prezentuje się naprawdę wybornie, zaskakując wiarygodną reprezentacją tkanki miejskiej i mnogością możliwości. Niestety spektakularna szczegółowość ma swoją cenę, a tą – w myśl najświeższych doniesień – będzie płynność animacji na premierę ograniczona jedynie do 30 klatek na sekundę.
Taką informację podał portugalski dziennikarz Vinicius Munhoz, powołując się zarówno na sugestie Roba Nelsona, kierownika ds. rozwoju i wicedyrektora Rockstar North, jak i własne źródła. Istotnie, Nelson o klatkażu GTA 6 wypowiadał się dotąd niezwykle wymijająco, wskazując na konieczność konsultacji z zespołem technicznym. Skąd natomiast wiedzę czerpie publicysta, nie wiadomo, ale należy mu przyznać, że ma bardzo logiczne spostrzeżenia. Na czele z tym, że w niektórych kadrach materiału Netfliksa widać śledzenie promieni, a taka jakość grafiki – przy opasłej logice gry – raczej 60 fps na konsolach wyklucza.
Trzeba pamiętać, że optymalizacja gry z otwartym światem to złożona sprawa. Nie wystarczy tu obniżyć rozdzielczości, bo w tle rozgrywa się mnóstwo kwestii typowo procesorowych, takich jak obliczenia sztucznej inteligencji NPC, symulacje fizyczne czy zmienne środowiskowe. Tymczasem CPU w konsolach, nawet w PS5 Pro, do mocarzy nie należą. Są obciętą wersją 7-letniego już Ryzena 7 3700X, wyposażoną m.in. w mniejszą niż PC-towy oryginał ilość pamięci podręcznej.
Oczywiście sensacje Munhoza dalej sugerujemy traktować jako plotkę, ale niezwykle prawdopodobną. Znając życie, GTA 6 w 60 fps zobaczymy dopiero w momencie premiery wersji na komputery osobiste, ewentualnie przy okazji wydania na kolejną generację konsol, czyli PlayStation 6 oraz Xboksa Helix. Tym niemniej nie zmienia to faktu, że produkcja R* zapowiada się świetnie, a framerate chyba każdy jej wybaczy.