Białe karły nie są tak naprawdę białe. Zdumiewające odkrycie naukowców

Białe karły są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych obiektów w kosmosie. Jednak pomimo tego, że znamy je od dawna, to dopiero teraz naukowcy odkryli bardzo ciekawe zjawisko wystepujące wśród nich.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Białe karły nie są tak naprawdę białe. Zdumiewające odkrycie naukowców

Tęcza wśród martwych gwiazd

Kolor gwiazdy zależy od temperatury. Chłodne są pomarańczowe, podobne do Słońca białe, a najgorętsze jasnoniebieskie. Wyjątki znaleziono wśród białych karłów.

Dalsza część tekstu pod wideo

Gwiazda podobna do Słońca pod koniec życia pęcznieje i przeobraża się w czerwonego olbrzyma. Potem zrzuca gazową otoczkę i tworzy mgławicę planetarną, czyli chmurę gazu widoczną w teleskopach. Zostaje po niej biały karzeł. To obiekt wielkości Ziemi, o masie Słońca.

Młody biały karzeł jest bardzo gorący, więc pierwsze odkryte świeciły od bieli do błękitu. Stąd ich nazwa. Nowe badanie z czasopisma "RAS Techniques and Instruments" pokazuje jednak coś innego. Białe karły bywają też różowe, zielone lub fioletowe.

Naukowcy twierdzą, że o ich kolorystyce decyduje gęstość. Atmosfera najchłodniejszych białych karłów ma około 1 grama na centymetr sześcienny. To tyle co woda. Dla gwiazdy to dużo, bo atmosfera Słońca jest około miliona razy rzadsza. W takich warunkach domieszki jak węgiel, wapń czy sód zderzają się z gęstym helem i pochłaniają światło w szerszym zakresie barw.

Rolę odgrywa też materia dawnych układów planetarnych. Najbliższe planety giną w ogniu czerwonego olbrzyma. Pozostałe planety i asteroidy zderzają się i lecą ku martwej gwieździe. Ich okruchy trafiają do atmosfery karła.

Przez amatorski teleskop biały karzeł wygląda jak każda słabo widoczna gwiazda. Z bliska byłby jednak znacznie barwniejszy. Karły bogate w węgiel są różowe lub fioletowe. Te wzbogacone okruchami asteroid świecą na żółto lub zielono. Najchłodniejsze bywają jasnoniebieskie przez zderzenia atomów wodoru i helu.

WD J1330+6435 ma około 4000 stopni Celsjusza. Zebrał skalistą materię ze swojego układu i wzbogacił atmosferę o wapń, lit i sód. Świeci przez to jasnym żółtozielonym odcieniem. To pierwsza znana zielona gwiazda w naszej galaktyce.

WD J1011+2845 ma w atmosferze ogromne ilości węgla. Prawie całe jego światło to fale dłuższe niż 600 nanometrów, czyli czerwona część widma. Daje to łososiowy róż. WD J902-2010 skłania się z kolei ku różowi gumy balonowej.

Nazwa jednak zostaje, bo większość białych karłów jest naprawdę biała. Autorzy zbadali 152 karły w promieniu 65 lat świetlnych od Ziemi. Tylko pięć miało nietypowy kolor. Wychodzi więc mniej więcej jeden na trzydzieści.

Dotąd sądzono, że karły są głównie niebieskie. To mogło być złudzenie. Najgorętsze są zwykle najjaśniejsze i widać je z dalszej odległości. Łatwiej je badać, więc w badaniach jest nadreprezentacja niebieskich karłów.

Najbliższego białego karła nie zobaczymy gołym okiem, ale możemy spojrzeć w jego kierunku. To Sirius B, towarzysz najjaśniejszej gwiazdy nocnego nieba. Zimą Syriusza łatwo wypatrzyć nad wschodnim horyzontem. Sirius B należy do tych niezbyt wyróżniających się karłów. Jego temperatura to około 25 000 stopni Celsjusza, więc świeci jasnoniebiesko.

Białe karły to więc nie tylko białe punkty. Gęstość atmosfery i resztki dawnych planet potrafią zabarwić je na różowo, zielono lub fioletowo. Są rzadkie, ale pokazują, że martwe gwiazdy bywają zaskakująco kolorowe.