DAJ CYNK

Gaj: chętnie pomożemy MVNO

12.03.2014

Dodane przez: WitekT

Kategoria: Wydarzenia

Interakcje: 6166

Ważne 10

0

Wirtualni operatorzy telekomunikacyjni chętnie rejestrują swoją działalność, jednak ich aktywność na rynku jest słabo widoczna. Zdaniem prezes UKE, nie zdołali zdobyć nawet 1% udziału w rynku. Urząd deklaruje im pomoc.

Wirtualni operatorzy telekomunikacyjni chętnie rejestrują swoją działalność, jednak ich aktywność na rynku jest słabo widoczna. Zdaniem prezes UKE, nie zdołali zdobyć nawet 1% udziału w rynku. Urząd deklaruje im pomoc.

Operatorzy MVNO zgłaszają się do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, rejestrujemy ich jako przedsiębiorców telekomunikacyjnych. Natomiast zupełnie nie widzę rozwoju czy boomu tej działalności. Ich udział w rynku wynosi około 0,8% - twierdzi Magdalena Gaj, prezes UKE.

Już w 2011 roku pozwolenie na świadczenie usług telekomunikacyjnych jako MVNO posiadało 312 podmiotów gospodarczych, natomiast działalność prowadziło i do tej pory prowadzi tylko kilkunastu operatorów wirtualnych. Konkurencja na tym rynku mogłaby więc być większa, ale przedsiębiorcy nie uruchamiają nowych usług, mimo że UKE ze swojej strony deklaruje pomoc.

Gdyby operatorzy MVNO mieli jakikolwiek problem z rozpoczęciem swojej działalności, mogliby do nas się zwrócić o uregulowanie zasad współpracy z klasycznymi przedsiębiorcami i my byśmy to zrobili - zapowiada Magdalena Gaj.

W Polsce nie ma narzuconych przez UKE restrykcji dotyczących rozliczeń pomiędzy operatorami klasycznymi i wirtualnymi za korzystanie z infrastruktury. Umowa zawierana między nimi jest więc wyłącznie efektem negocjacji i nie musi opierać się na regułach prawnych. To jednak nie oznacza kompletnego braku ingerencji regulatora w ten rynek.

Jeśli MVNO zwróci się do nas z prośbą o zastąpienie umowy, ponieważ nie może wynegocjować sobie umowy o dostęp do sieci z operatorem klasycznym, który posiada swoją infrastrukturę, my wtedy rozstrzygamy tę sprawę decyzją administracyjną, zazwyczaj na korzyść operatora wirtualnego. Przedsiębiorcy infrastrukturalni mogą być po prostu regulowani klasycznie - tłumaczy Magdalena Gaj.

Na przestrzeni lat 2009-2012 upadło siedmiu krajowych operatorów wirtualnych. Prezes UKE przyczynę niezbyt dużej popularności operatorów wirtualnych w Polsce upatruje w nastawieniu polskich konsumentów.

Myślę, że to jest kwestia mentalności naszych obywateli, że jednak wolą mieć przedsiębiorcę stacjonarnego, takiego jak T-Mobile, Orange, Polkomtel czy P4, z którymi zawierają umowy i którzy mają swoją własną infrastrukturę i sieć na miejscu - mówi Gaj.

Źródło tekstu: Newseria

Komentarze
Zaloguj się
37. ~Calm7
0

2014-03-13 09:44:41

wlo, z pominięciem "bandyta", bo z takowym nie masz wyboru...

Odpowiedz

36. wlo
0

2014-03-13 08:56:15

A jeśli nie masz siły przebicia u takiego prostego człowieka... No nie wiem - czy czasem nie powinieneś pomyśleć o zmianie wykonywanego zawodu?

Odpowiedz

35. wlo
0

2014-03-13 08:54:44

słoneczny (26) - wiem, ale jednak ciągle wiele osób, tak jak ja - mówi o T-Mobile. Ze świadomością tego, ze to już nie jest Era ;-) Może i występują takie sytuacje jak mówisz, ale pewnie wyjątkowo jakoś. Ja się nie spotkałem z nigdy z taką sytuacją, żeby ktoś nie wiedział, ze zmieniła się marka własnego operatora... gościuuuuu z Polkomtela - mam Ci przeczytać ostatnia odpowiedź na reklamację? Od was! No sorry - ale tak debilnego pisma ja w życiu nie czytałem! A czytałem dużo, bo często do mnie np. anonimy ze skargami przychodzą (ze względu na prowadzoną działalność) od bardzo prostych ludzi... Ludzie są ludźmi, jednak to Ty masz obowiązek ich obsługiwać i Ty masz obowiązek obsługiwać ich w ich interesie a nie tylko w interesie firmy. Jeśli działasz tylko w interesie firmy i sprzedajesz ludziom naiwnym czego nie potrzebują, jesteś zwykłym ZŁODZIEJEM! Bandytą. Bez grosza morale...

Odpowiedz

1

2014-03-12 23:19:27

Mój Ojciec zresztą nie jest nic lepszy... ile ja się musiałem naprodukować, żeby zmienić mu taryfę z sami swoi na plusa na kartę. :-) I paradoksalnie gość czai komputery i internet, a z telefonem ni ch... :-)

Odpowiedz

32. buba1234
0

2014-03-12 22:21:40

@29 moze są bogaci i maja w d**** te 20zł?

Odpowiedz

31. ~Calm7
0

2014-03-12 22:03:26

29). Jak nie chcą podanej propozycji, to ich sprawa. Co się wkurzasz, i chcesz ich wyzywać.

Odpowiedz

30. toms
1

2014-03-12 21:45:02

29 - bo wkręcacie ludzi w niechciane usługi i pod pozorem obniżenia kosztów wymuszacie płacenie wyższych rachunków. Mnóstwo telefonów z "cudownymi" ofertami odebrałem w swoim życiu od praktycznie każdego operatora i każdy wciskał taki kit, że głowa boli. Dlatego nie dziwię się, że ludzie ogólnie reagują podejrzliwie. Bo zakładają, słusznie zresztą w większości przypadków, że każdy telefon z biura obsługi to próba wrobienia ich w usługi niechciane, niepotrzebne i wreszcie drogie i w nadmiarze. Nikt nie jest Św. Mikołajem i nie dzwoni bezinteresownie. A to, że ogół nie czuje pakietów, kodów i możliwości drzemiących w większości ofert prepaid, to zupełnie inna sprawa. Dlatego pisemnie zabroniłem kontaktowania się ze mną przez bok i od dłuższego czasu mam spokój. Jak coś potrzebuję, to mam od tego internet.

Odpowiedz

29. ~gościuuuuu
0

2014-03-12 20:51:39

~26 ale czy to ich wina że nie słuchają co się do nich mówi ;) Przez jakiś czas byłem na infolinii utrzymaniowej u jednego z operatorów. Klient ma abo 40 (płaci powiedzmy 60 miesięcznie) i 100 minut - mówie że w tej samej cenie moge panu dać 200 min i co??? A bo ja nie wygaduje tego co mam. To skąd ma pan/pani takie rachunki o 20pln wyższe niż abonament? Bo coś mi tam doliczacie!!! Ciemnota takich ludzi jest powalająca. I nie powiedz takiemu: Ty p... idioto. Daje ci...itd. Ale nie można bo rozmowa nagrywana i po premii polecą albo na zbity ryj wywalą. Niestety większość naszego społeczeństwa nie jest zbyt rozgarnięta i argumenty do nich nie docierają. A to że miałby taniej bądz więcej za podobną kwotę to dalej kaś magia albo naciąganie ;)

Odpowiedz

28. buba1234
0

2014-03-12 20:47:08

teraz ma RWK i 29gr za całą rozmowe w Plusie, a niedługo przejdzie do nju na kartę z limitem 99gr/dzień :D

Odpowiedz

27. buba1234
0

2014-03-12 20:46:25

no w zeszłym roku w styczniu przestałem byc zielony w tych sprawach :P Mama ładowała 50zł co 3 miesiace i placila do wszystkich 79gr/min bo była w starej taryfie team7 :P do wszystkich jak do play :(

Odpowiedz

1

2014-03-12 20:38:19

@24. wlo, ale ja nie o Tobie. To jest przykład z ulicy. Ludzie pobrali jakieś mixy na największą liczbę doładowań, a jak umowa się skończyła to nie wiedzieli co zrobić, "bo już nie ma Ery" - a chcieli koniecznie na zasięgu Ery, bo cała familia w Erze. :-) Albo babka co miesiąc kupująca doładowanie do "Simplusa"... -Do Plusa na kartę? - Nie, nie, do simplusa za 30 proszę. :-) Ludzie nie ogarniają podstawowych taryf, a przy krótkich kodach, to już jest płacz. I właśnie paradoksalnie przepłącają jak cholera, a nie dzwonią za 5zł na rok.

Odpowiedz

25. ~pabloki
0

2014-03-12 20:29:01

ale w czym pomożecie prezesowo? w zbankrutowaniu? hahaha. dobry humor pani prezes nie opuszcza .... bo w życiu liczy sie optymizm.

Odpowiedz

24. wlo
-1

2014-03-12 13:40:59

słoneczny - ja wiem, ze Ery nie ma, ale ponieważ jakoś nie mogę się przyzwyczaić do T-Mobile, cały czas używam nazwy Era - mam nadzieję, ze domyślasz się o co chodzi kiedy piszę Era? ;-)

Odpowiedz

23. wlo
-1

2014-03-12 13:38:24

No - niech forsują w umowie opłaty na poziomie 0 zł, to biuro szeryfa na pewno wyda decyzję - wszak MNO utrudniać będzie na bank wejście na rynek takiemu przedsiębiorcy, który przecież chce ten rynek zrewolucjonizować, także cenowo ;-)

Odpowiedz

22. ~
0

2014-03-12 13:02:20

a jakby tego było mało to nie dość,że mamy mało obywateli to jeszcze są oni konserwatywni,niechętnie rezygnują z telefonu stacjonarnego,do dziś są ludzie,którzy nic nie mają od tp za to że płacą za stacjonarny ale muszą go mieć i koniec,a jak już jacyś ludzie mają komórki to w sieciach z salonami,a o wirtualnych nawet nie wiedzą i przepłacają np na starych tayfach i myślą że żadna sieć nie jest lepsza od ich sieci,a o korzystaniu z doładowań z konta albo poleceniu zapłaty nie wspomnę bo konserwatywni muszą wszystko robić po staremu, za to ekonomiści przepowiadają że pieniądz papierowy czy blaszany ogólnie fizyczny zniknie z rynku za kilkanaście do kilkudziesięciu lat,jak ktoś dożyje to ciekawe jakie wtedy będzie miał argumenty przeciwko płatnościom elektronicznym

Odpowiedz