Największa wada Linuksa odchodzi do lamusa. Gracze będą zachwyceni
Obecnie największym problemem Linuksa, zwłaszcza z perspektywy gracza, który nie bawi się w tytułach e-sportowych, jest monitor. Jednak dzięki dodaniu do jądra Linux w wersji 7.4 sterowników HDMI 2.1 to się zmieni.
Obecnie 60 FPS przy rozdzielczości 4K było ścianą dla Linuksa. I to nie z powodu ułomności systemu, a braku zgody ze strony HDMI Forum, które decyduje o losach tego standardu. Owszem, Valve zmodyfikowało nieco HDMI 2.0, tak aby obsłużyć 120 FPS i 4K, ale inne aspekty obrazu na tym ucierpiały. Nowy sterownik w jądrze Linuksa nie bawi się natomiast w żadne kompromisy. A to dlatego, że HDMI Forum w końcu zmieniło zdanie.
Linuks w końcu ze 120 FPS i 4K
To jednak nie koniec dobrych wieści. Wraz ze wsparciem HDMI 2.1 Linuks dostał AMD FreeSync i VRR, czyli technologie pozwalające na synchronizowanie częstotliwości ekranu monitora, lub telewizora z ilością FPS, co znacznie podnosi odczuwalną płynność rozgrywki, oraz Auto Low-Latency Mode. Tym samym monitor lub telewizor automatycznie przełączą się w tryb gry, co obniży opóźnienia obrazu.
Tym samym nawet najbardziej wymagający gracze będą mogli świetnie się bawić przy pomocy Linuksa. Tylko fani e-sportówek wciąż są skazani na Windows 11, ale miejmy nadzieję, że i ten problem zostanie wkrótce rozwiązany.