Spalili starożytne zwoje. W ten sposób rozgryźli zagadkę Wezuwiusza

Naukowiec z Kalifornii własnoręcznie spalił zwój papirusu sprzed 2000 lat. Uznał, że taka skrajna metoda to jedyny sposób na rozwiązanie zagadki dotyczącej Wezuwiusza. 

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Spalili starożytne zwoje. W ten sposób rozgryźli zagadkę Wezuwiusza

Klucz tkwi w ołowiu

Douglas Seiler współpracuje z Berkeley SETI, projektem szukającym sygnałów od pozaziemskich cywilizacji. Przy tej okazji zainteresował się losem zwojów zniszczonych przez wybuch Wezuwiusza w Herkulanum. W miejscowej bibliotece erupcja zwęgliła wtedy ponad tysiąc papirusowych zwojów. To jedyna znana biblioteka, która przetrwała ze starożytności w całości. Do dziś ocalało z niej około 1800 zwojów i fragmentów.

Dalsza część tekstu pod wideo

Rozwijanie tak kruchych zwojów zwykle kończy się ich zniszczeniem, dlatego naukowcy próbują odczytać ich treść bez otwierania. W tym celu korzystają ze skanów tomografii rentgenowskiej, czyli CT. To technika tworząca trójwymiarowy obraz wnętrza obiektu za pomocą promieni rentgenowskich. Problem w tym, że zwęglony atrament wygląda na takich skanach niemal tak samo jak zwęglony papirus.

Seiler wpadł na pomysł, że rozwiązaniem może być ołów. Ten metal pochłania promieniowanie rentgenowskie dużo silniej niż papirus. Dzięki temu litery pisane atramentem z ołowiem powinny być na skanie wyraźnie widoczne.

Zlecił nastolatkom przepisanie fragmentów Gwiezdnych Wojen i Biblii takim atramentem na świeżym papirusie. Zwój zwinął i spalił w piecu, by przypominał zwęglone oryginały z Herkulanum. Wyniki opisano 16 września 2026 r. w czasopiśmie PLOS ONE. Atrament z ołowiem pochłaniał nawet 25 razy więcej promieniowania rentgenowskiego niż otaczający go papirus. Badacze wykryli w ten sposób nawet 25 mikrogramów ołowiu na centymetr kwadratowy.

Obecność ołowiu można sprawdzić też dużo taniej, przenośnym skanerem fluorescencji rentgenowskiej. Wskaże on, które zwoje warto w ogóle poddać kosztownemu skanowaniu CT.

Nadzieję na sukces daje też praca Leah Packard-Grams. To doktorantka archeologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Jest papirolożką, czyli specjalistką od odczytywania starożytnych tekstów na papirusie. Bada zwoje z egipskiego Tebtunis sprzed około 2000 lat. Przenośnym skanerem znalazła w nich atrament z ołowiem lub miedzią. To sugeruje, że podobny atrament mógł trafić też do zwojów z Herkulanum.

Podobne zwoje od lat cyfrowo odczytuje zespół z University of Kentucky, który w 2023 roku uruchomił konkurs Vesuvius Challenge z nagrodą 700 tysięcy dolarów. Dzięki sztucznej inteligencji badacze odczytali już fragmenty kilku tekstów, w tym dzieł filozofów epikurejskich i stoickich.

Metoda z ołowiem nie zastąpi tych osiągnięć, ale może je znacząco przyspieszyć. Dzięki niej naukowcy będą mogli wybrać, które zwoje warto skanować najpierw. Nie będą musieli szukać po omacku wśród tysięcy kruchych fragmentów. Repliki takie jak spalony przez Seilera zwój pozwalają bezpiecznie testować metody bez ryzykowania prawdziwych artefaktów.