Zasilacz dosłownie wybuchł mu w rękach. Takiego lepiej nie kupuj

W serwisie napraw doszło do bardzo nietypowej sytuacji. Całkowicie nowy, dopiero wyjęty z pudełka zasilacz zapalił się dosłownie w rękach pracownika. Niewiele brakowało do tragedii.

Damian Jaroszewski (NeR1o)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Zasilacz dosłownie wybuchł mu w rękach. Takiego lepiej nie kupuj

Serwisant w Wietnamie trafił na niespotykany problem. Dotyczył on całkowicie nowego zasilacza Megamax VS750D o mocy 750 W. Urządzenie chwilę po podłączeniu dosłownie zajęło się ogniem.

Dalsza część tekstu pod wideo

Zasilacz wybuchł mu się w rękach

Na nagraniu widzimy, jak serwisant wyciąga nowy zasilacz z pudełka, a następnie podłącza go do prądu w celu przetestowania. Dosłownie w ciągu sekund urządzenie zajmuje się ogniem, dosłownie w rękach pracownika.

Na szczęście szybka reakcja pozwoliła uniknąć tragedii. Pracownik szybko wypuścił zasilacz z dłoni, a następnie odłączył go od prądu. Zdjęcie po cały zdarzeniu pokazuje, że spięcie było tak poważne, że zrobiło aż dziurę w metalowej obudowie.

Wybuch prawdopodobnie był spowodowany poważnymi błędami konstrukcyjnymi. Nic dziwnego. Chiński Megamax to nie jest żaden znany i ceniony producent. Jego zasilacze prawdopodobnie trafiłyby na czarną listę na forum Elektroda. Ten przykład pokazuje, żeby stawiać na sprawdzone konstrukcje, bo naprawdę niewiele trzeba, aby spalić drogocenny sprzęt.