Samsung tylko dla tych, co nie brzydzą się Apple

Nie, takiego to nie chcę. Jeśli te rendery Samsunga Galaxy S27 Ultra okażą się prawdą, to S23 Ultra wymienię na telefon innego producenta. Nie po to wybrałem Androida, by mi wciskali design z iPhone'a. Miejcie jakiś pomysł na siebie.

Dominik Krawczyk (dkraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Samsung tylko dla tych, co nie brzydzą się Apple

Samsunga lubię za stabilność, nie musi być najlepszy, ale teraz mam wątpliwości

Koreański Samsung jawi się wszystkim jako marka dojrzała, która nie robi gwałtownych ruchów, by nie zdenerwować swoich miłośników. Sam do tego grona należę, a oprócz telefonu mam też ich słuchawki, telewizor, pralkę czy lodówkę. O ile na większość z tych przedmiotów codziennego użytku patrzę beznamiętnie – działają od lat, więc o nich nie myślę, to już do następcy wymęczonego S23 Ultra przymierzam się z pewną ekscytacją.

Dalsza część tekstu pod wideo
Samsung tylko dla tych, co nie brzydzą się Apple
Kiedyś nabijaliśmy się, że S23 Ultra wygląda identycznie jak S22 Ultra, teraz będziemy do tego tęsknić

Z jednej strony jestem przyzwyczajony do wygody i wyglądu One UI, z drugiej zaś to właśnie Samsung ratował mnie w wielu sytuacjach, gdy inne sprzęty zawiodły... jak iPhone żony, rozładowany w połowie dnia (nie wiem jak Ona żyje z tym telefonem, ale się nie wtrącam).

Nie uważam przy tym Samsungów za jakieś szczególnie piękne, to raczej surowy, pragmatyczny design, który mi do tej pory odpowiadał. Aparaty wystają może niechlujnie z obudowy, ale zlicowały mi się elegancko z etui i tego problemu zupełnie nie odczuwam. Ale idzie nowe.

Samsung Galaxy S27 Ultra, czyli wyspa na wyspie... na wyspie

Pierwsze plotki o zmienionym układzie aparatów w S27 przyjąłem z zadowoleniem. Wyspa ciągnąca się na szerokość obudowy urządzenia to coś wygodnego, sprawdzonego przez wymagających użytkowników Pixeli. Gdy jednak patrzę co pokazał właśnie Android Headlines, przecieram oczy ze zdumienia. Nie, nikt nie pomylił tytułów, to nie nowe iPhone'y, tylko właśnie Samsungi.

Samsung tylko dla tych, co nie brzydzą się Apple

Doniesieniom z AH wtóruje Ice Universe. S27 i S27 Plus będą miały aparaty w pionie, ale też z dodatkową wyspą pod nimi, jak w bazowych iPhone'ach, natomiast S27 Pro i S27 Ultra to wypisz wymaluj nowa moda Apple'a. I ja naprawdę bym wybaczył tę wielką taflę na szerokość obudowy, gdyby jednak nie wystawały dopiero z niej aparaty. Przecież to jest totalnie bez sensu.

Samsung tylko dla tych, co nie brzydzą się Apple

Biorąc dodatkowo pod uwagę, że od kilku lat w aparatach Samsunga mamy ciągły regres, a nie wzrost jakości, jeśli nie oniemiejmy od nowych modułów w styczniu 2027 roku, to cały ten nowy design będzie tylko świadectwem upadku. Ja rozumiem, że na kopiowaniu Apple zbudowano Xiaomi, ale Samsungowi to zwyczajnie nie przystoi. Nie przy produktach o tak wysokich cenach i ciągłym podniecaniu się kosztami na R&D.

No i ten S27 Pro

Cóż, podstawowy Galaxy S26 i jego poprzednicy jednak nie byli konkurencją dla iPhone'ów Pro? Trzeba było dłużej dawać te same aparaty i udawać, że to jakiś przełom względem A56. Teraz jednak klient będzie miał wybór "dużej i małej ultry". Nie zrozumcie mnie źle – to dobrze, że robią nowy model. Ale niekonsekwencja i 100% poddanie się zasadom budowania portfolio narzuconym przez Apple zwyczajnie mnie odrzuca.

A jeszcze śmieszniej się robi, gdy popatrzymy na nowy kolor Samsunga. Tak, to ta sama wiśnia, z którą na podbój świata za kilka dni ruszy Apple. Nie wiem, może jestem głupi i klienci Samsunga faktycznie chcą by ich telefony nosiły ciuszki jak ajfony, ale sam do tego grona zdecydowanie nie należę.