DAJ CYNK

Śledziłeś profil Mamy Przeciwko Brutalnym Grom Komputerowym? No to dałeś się nabrać

Dodane przez: Damian Jaroszewski (NeR1o)

Kategoria: Rozrywka

Interakcje: 10132

Mamy Przeciwko Brutalnym Grom Komputerowym trolling

Jeśli śledziłeś profil Mamy Przeciwko Brutalnym Grom Komputerowym na Facebooku i wierzyłeś, że naprawdę tworzą go dwie kobiety o imionach Marzena i Katarzyna, to dałeś się nabrać. Cała akcja to zwykły trolling.

W ostatnich tygodniach na ogromnej popularności zyskał profil na Facebooku "Mamy Przeciwko Brutalnym Grom Komputerowym". W tym momencie śledzi go ponad 48 tys. osób i nie ma czemu się dziwić. Prezentowane na nim treści należałoby określić mianem co najmniej kontrowersyjnych. Na fanpage'u pojawiały się nawoływania do zakazania brutalnych gier, konieczności spolszczenia ich nazw czy nawet oskarżenia względem niektórych produkcji o satanizm. Chociaż brzmi to absurdalnie, to rzekome autorki - Marzena i Katarzyna - wskazywały nawet na szkodliwość muzyki K-Pop. W dużym skrócie można powiedzieć, że dwie matki oskarżały gry, YouTuberów i konkretną muzykę o zło całego świata.

Mamy Przeciwko Brutalnym Grom Komputerowym to fake

Rzecz w tym, że wszystko to okazało się zwykłą farsą. Na kanale YouTubera Indigo Puff miał dzisiaj pojawić się wywiad z jedną z mam prowadzących ten profil. Wywiadu nie było, bowiem zamiast niego otrzymaliśmy materiał, w którym twórca ujawnił, że profil Mamy Przeciwko Brutalnym Grom Komputerowym to zwykły trolling. Chociaż sam za nim nie stał, to ma na to dowody. Co więcej, kolejne wpisy na fanpage'u, a także odpowiedzi na Twitterze sugerują, że to rzeczywiście prawda. Mamy Przeciwko Grom Komputerowym oszukały nas wszystkich!

Jeszcze nie wiemy, kto jest autorem strony Mamy Przeciwko Brutalnym Grom Komputerowym, ale muszę przyznać, że wykonał kawał dobrej roboty. Gdzieś w głębi duszy wszyscy chyba czuliśmy, że to jest aż zbyt mocne, aby było prawdziwe. Dlatego potwierdzenie, że to trolling chyba tak naprawdę nie jest dla nikogo zaskoczeniem.

Zobacz: Wpadka Intela: wypuścił nowe procesory, zapomniał o sterownikach
Zobacz: Problem z dostępnością chipów potrwa co najmniej do 2022 roku - twierdzi szef ARM

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu