Blade Runner 2099 - twórcy podjęli decyzję ostateczną. Co na to fani?
"Blade Runner 2099" nadal wzbudza wiele emocji. Całkiem niedawno pisaliśmy o tym, że wielka zagadka odnośnie wyczekiwanego science fiction została wyjaśniona - jego znak rozpoznawczy, Harrison Ford, w nim nie wystąpi. Nie będzie też Ryana Goslinga. Showrunnerka produkcji potwierdziła wszystkie doniesienia.
Blade bez Forda? A jednak, to prawda
Ford wcielił się w rolę słynnego Ricka Deckarda, który wystąpił, zarówno w słynnym filmie Ridleya Scotta z 1982 roku, jak i w sequelu "Blade Runner 2049". Ale od teraz Rick już nie jest częścią produkcji serii Prime Video.
Twórcy tłumaczą, że Harrison Ford w serialu zwyczajnie nie mógłby się pojawić. Dlaczego? Przecież jego postać odegrała szalenie ważną rolę w filmie Denisa Villeneuve'a "Blade Runner 2049". W dodatku, aktor nie ma żadnego problemu w odgrywaniu starzejących się wersji swoich klasycznych bohaterów. Wystarczy przypomnieć sobie przygody Indiana Jonesa. Istniała spora szansa na to, aby Deckard pojawił się ponownie w Blade Runner 2099. W finałowej scenie Blade Runner 2049 widzieliśmy jak Deckard żyje i spotyka się z córką, a i sam Ford przecież wcale na emeryturę się nie wybiera, mimo że ma na karku już 84 lata.
Blade Runner 2099 nie chce jednak podążać tą drogą. Twórczyni i showrunnerka filmu, Silka Luisa jednoznacznie potwierdziła, że to się jednak nie wydarzy. Aktor do produkcji nie powróci.
Jako fanka Blade Runnera, chciałabym to wiedzieć, więc powiem wprost: chciałabym aby wrócił, ale nie wróci.
Akcja serialu rozgrywa się aż 50 lat po wydarzeniach z filmu Blade Runner 2049. Tak duży skok czasowy sprawia, że ponowne pojawienie się Ricka Deckarda jako człowieka w świecie serialu byłoby naprawdę mało wiarygodne. Dokładnie z tego samego powodu, w serialu, nie wystąpi też Ryan Gosling, który grał replikanta K. Sam aktor nie skomentował publicznie tej decyzji, ale to akurat idealnie pasuje do jego lekko zdystansowanego podejścia do hollywoodzkich franczyz.