Polacy łykają jak opętani. Efekt lipny, kasa wydana, a rząd za słaby
Polacy biorą suplementy niemal jak cukierki. Między innymi dlatego rząd planował mocne zaostrzenie przepisów. Jednak z części pomysłów się wycofał.
Z danych wynika, że aż 75-77 proc. Polaków regularnie stosuje suplementy diety. Przeciętny obywatel wydaje na nie rocznie ponad 200 zł. Najczęściej sięgamy po witaminy, minerały (np. magnez) oraz preparaty wieloskładnikowe. Dzięki temu rynek aktualnie jest wart aż 8 mld zł, a do 2028 roku osiągnie aż 10 mld zł.
Nowe przepisy dotyczące suplementów
Dlatego też rząd planował znaczne zaostrzenie przepisów związanych z rynkiem suplementów. Jednak propozycje nie podobały się branży. Ostatecznie udało się dogadać. Z części propozycji rząd zrezygnował.
Odrzucenie przez Ministerstwo Zdrowia najbardziej kontrowersyjnych propozycji GIS (Głównego Inspektoratu Sanitarnego) w nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności to zwycięstwo zdrowego rozsądku i konstytucyjnych zasad państwa prawa.
Przede wszystkim branży udało się wynegocjować brak zapisu przewidującego wyłączenie stosowania przepisów Kodeku Postępowania Administracyjnego w przypadku postępowań wyjaśniających dotyczących suplementów diety. Poza tym Ministerstwo Zdrowia zrezygnowało też z podwyżki maksymalnej kary z 30- do 100-krotności przeciętnego wynagrodzenia za naruszenia, w tym związane z reklamą.
Suplementów nadal nie trzeba będzie też rejestrować. Wystarczy tylko powiadomić o tym Główny Inspektorat Sanitarny.
Jakie suplementy brać?
Polacy powinni zdawać sobie sprawę, że dużą część suplementów jedyne, co w ich przypadku powoduje, to mniejszą kwotę na koncie. Wiele osób bierze między innymi multiwitaminy, gdy większość tego typu składników powinniśmy dostarczać w jedzeniu.
Podstawą są przede wszystkim badania. Od tego powinniśmy zacząć, aby sprawdzić, gdzie mamy ewentualne niedobory. Tak naprawdę to, co potrzebuje większość z nas, to witamina D3, bo w Polsce mamy małą ilość słońca (szczególnie od jesieni do wiosny). Można też brać kwasy Omega-3. Cała reszta to kwestia właśnie badań i niedoborów.