To już dziś, 1 października. Polacy pokochają Netflixa za ten serial
Wiadomo nie od dziś, że Polacy kochają melodramaty wszech czasów. A dziś jest dzień, kiedy na Netflixa wjeżdża wyczekiwany serial "Na wschód od Edenu". Jedno jest pewne, piękna Florence Pugh oraz Christopher Abbot zagoszczą w naszych domach, a ich historia nie da nam spokoju.
7 odcinkowa adaptacja słynnej książki
Jak widać, Netflix nie to nie tylko "Lalka" i "Brigertonowie". Serwis już dzisiaj serwuje swoim widzom adaptację głośnej powieści Johna Steinbecka z 1952 roku. "Na wschód od Edenu" to klasyka, która z pewnością ma ogromny potencjał. Ale Netflix musiał nieco powalczyć i dopiero cztery lata temu wygrał walkę o prawa do jej powtórnej adaptacji. Jedno nie ulega wątpliwości - to jedna z najważniejszych premier w tym miesiącu.
Platforma w głównej roli obsadziła charyzmatyczną i pełną wdzięku aktorkę Florence Pugh, która pełni także rolę współproducentki. Całość została napisana przez Zoe Kazan, której to dziadek wyreżyserował w latach 50. kultową adaptację.
Na wschód od Edenu. Saga i melodramat w jednym
W siedmiu odcinkach, przedstawiono losy wielopokoleniowej rodziny Trasków. Największa uwaga została skupiona na antybohaterce - Cathy Ames (Pugh), która może i wygląda niewinnie, ale jak się możemy domyślić wcale taka nie jest. W serialu będzie można zobaczyć także Tracy Letts jako Cyrus Trask, Marthę Plimpton jako Faye oraz Joe Andersa jako Arona Traska, Mike Faista jako Charlesa Traska i Christophera Abbota jako Adama Traska.