Donald Tusk stawia służby na nogi. Winne są klocki
Donald Tusk wskazał jednego z winnych ostatnich sytuacji w polskich szkołach. Premier uważa, że odpowiedzialnego są za to gry. Padła nawet nazwa Minecrafta.
Wszyscy wiemy, co w ostatnich dniach działo się w polskich szkołach. Doszło do wielu niebezpiecznych i tragicznych sytuacji. Na szczęście służbom udało się też udaremnić kilka ataków. Do sytuacji odniósł się premier Donald Tusk. Winę zrzucił między innymi na gry, a konkretnie na Minecrafta.
Minecraft winny tragedii w szkołach
W niedzielę premier Donald Tusk zwołał pilną naradę polskich służb w związku z sytuacją w polskich szkołach, ale też groźbami skierowanymi w jego stronę oraz Władysława Kosiniaka-Kamysza, czyli Ministra Obrony Narodowej.
Premier zwrócił uwagę między innymi na tak zwaną "modę na przemoc". W swoim wystąpieniu wskazał między innymi na gry, w których mają działać aktywne grupy, nawołujące do niebezpiecznych czynów. Tusk podał nawet nazwę konkretnej produkcji. Mowa o Minecraft, czyli najpopularniejszym (pod względem sprzedaży) tytule na świecie.
Słowa te spotkały się z negatywną reakcję społeczności graczy. Wiele badań pokazuje, że nie mają one wpływu na agresywne zachowania dzieci i młodzieży. Zdaniem komentujących takie postawienie sprawy jest dużym nadużyciem, tym bardziej że premier nie wskazał, jak konkretnie owe grupy działają i w jaki sposób nakłaniają do niebezpiecznych zachowań.
Do sprawy odniósł się też Sławomir Mentzen.
Jeśli Minecraft według Tuska jest zagrożeniem dla dzieci, to czekam aż pokażą temu dziadkowi GTA.
Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że każda gra online może być pewnego rodzaju zagrożeniem dla dzieci i młodzieży, jeśli trafią na nieodpowiednie osoby. Jednak uogólnianie i mówienie, że winne są same gry, jest zwyczajnie niesprawiedliwe. Jedno jest pewne - dyskusja na temat gier wraca niczym bumerang i niestety wciąż obarczona jest uproszczeniami i stereotypami, często krzywdzącymi.