Kiedyś posiadali je tylko królowie. Jedno wydarzenie je upowszechniło

Króliki są teraz jednym z popularniejszych zwierząt domowych - szczególnie w Wielkiej Brytanii, gdzie są na trzecim miejscu, za psami i kotami. Jednak ten stan rzeczy wyglądał zupełnie inaczej jeszcze 700 lat temu. Przez długi czas były one głównie powiązane z królami, ale jedno wydarzenie całkowicie upowszechniło ten gatunek.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Kiedyś posiadali je tylko królowie. Jedno wydarzenie je upowszechniło

Króliki tylko dla królów

Króliki na Wyspach Brytyjskich pojawiły się na dobre w XII wieku i trafiły tam poprzez Normanów (choć są dowody na ich istnienie wcześniej). Były one traktowane jako rzadko występujące, luksusowe zwierzęta, którymi królowie oraz arystokracja obdarowywała się jako prezenty.

Dalsza część tekstu pod wideo

Istnieje zapis z 1176 r., kiedy to właściciel ziemski Richard de Wyka płacił dziesięcinę kościołowi, ale zaprzestał oferować króliki w jej ramach, gdyż sądził, że są one zbyt rzadkie.

Taki stan rzeczy utrzymywał się w XIII wieku, kiedy to Henryk III zaoferował w prezencie 10 królików Geoffreyowi Despenserowi, lordowi Martley w Worcestershire z własnego parku w Guildford. Kilka lat później król wysłał swoich ludzi, aby złapać od 30 do 40 królików w parku Guildford - powiedziano im, że można jedynie je schwytać jeśli kolonia królików jest bardzo liczebna. Wskazuje to na troskę ze strony króla, który nie chciał, aby kolonia tych zwierząt opustoszała.

W tamtych czasach króliki hodowano na mięso i dla futra. W 1240 r., Henryk III dodał króliki do wykazu zapotrzebowania zwierząt i innych pokarmów na uczty i biesiady.

Króliki wtedy były bardzo drogie i kosztowały cztero-, a nawet pięciokrotnie więcej niż kurczaki. Hodowcy królików bardzo mocno starali się chronić je przed kłusownikami i drapieżnikami - do tego stopnia, że budowano wieże wartownicze i kamienne stróżówki.

Dżuma zmieniła wszystko

Status królików zmienił się radykalnie, gdy nastała plaga dżumy. Wtedy to zginęło od 1/3 do 2/3 populacji zamieszkującej Europy. Doprowadziło to zarazem do poprawienia standardów życia ocalałych. Było więcej dostępnej ziemi, a robotnicy zarabiali więcej, a więc stopa życia poprawiła się u nich znacznie.

W 1363 r. wprowadzono prawo, które nakazywało ubiór stosowny względem klasy społecznej, co tłumaczono tym, że wiele osób żyło ponad stan, przez co dpprowadzili do nadmiernej eksploatacji ziem i "zubożenia kraju".

Króliki w dużym stopniu również odzwierciedliły tę zmianę i stały się o wiele bardziej powszechne w XIV i XV wieku, a po ich mięso sięgali bogatsi chłopi, a futra z nich nosili aspirujący rzemieślnicy.

Po tym, jak króliki trafiły pod strzechy, pojawiły się jednak problemy. Ich liczba szybko rosła, a w księgach dworskich ciągle powtarzały się skargi na zniszczone uprawy i rozkopaną ziemię. Zwykłe szare futro służyło do ocieplania ubrań, ale niektóre królikarnie hodowały rzadsze odmiany srebrzyste i czarne. Z czarnego futra kazał sobie uszyć strój nocny nawet Henryk VII.

Polowania na króliki budziły też niepokój władzy. Po powstaniu chłopskim z 1381 r. obawiano się, że pod pozorem łowów robotnicy i rzemieślnicy będą knuć bunt przeciw królowi. W 1390 r. parlament zakazał im polowań i kłusownictwa, a króliki oraz zające były wyszczególnione w tym zakazie.

Króliki trafiły także na marginesy średniowiecznych ksiąg, gdzie służyły do satyry. Jedne walczyły na turniejach, dosiadając ślimaków, co łagodnie wyśmiewało ideały rycerskie. Inne atakowały ludzi. W Smithfield Decretals, rękopisie z Londynu z lat 40. XIV w., króliki chwytają myśliwych, sądzą ich i egzekwują wyrok na ludziach oraz ich chartach.

Takie odwracanie porządku świata było w średniowieczu ulubionym źródłem humoru. Podobnie działał zwyczaj wybierania chłopca na biskupa na jeden dzień w Durham. Echem tej tradycji jest Zabójczy Królik z Caerbannog z filmu “Monty Python i Święty Graal” z 1975 r.

W 1555 r. szwajcarski przyrodnik Conrad Gesner pisał, że królików nie brakuje w prawie żadnym kraju, a najwięcej jest ich w Anglii. Zwierzę, które w XII wieku było rzadkim darem królów, w ciągu kilku stuleci stało się dość pospolitym widokiem. Przełomem była plaga dżumy, która poprawiła standardy życia wśród ocalałych i pozwoliła im sięgać po dobra zarezerwowane wcześniej dla elit.