Wielki włam do lodówek. Sklepy popłynęły
Podczas robienia zakupów uważajcie na to, czy produkty, które bierzecie z lodówek, są faktycznie chłodne. A to dlatego, że padły one ofiarami dość niecodziennego cyberataku.
Wedle wstępnych doniesień problem ten ma dotyczyć głównie Francji, Holandii i Belgii. Uderza on jednak w największe sieci supermarketów w Europie. Tym samym nie można wykluczyć, że duże międzynarodowe marki także w Polsce nie padły ofiarami ataków, lub nie padną.
Cyberatak na lodówki
Sam atak rozpoczął się dzisiejszej nocy. Hakerzy przejęli kontrolę nad systemem sterowania chłodziarkami konkretnej, niewymienionej przez źródło wpisu firmy i przełączyli wszystkie z nich w stan rozmrażania w temperaturze 50 stopni Celsjusza. Pewnymi ofiarami są sieci Intermarché, Leclerc i Coopérative U, z czego dwie pierwsze są obecne także w Polsce. Robiąc zakupy tam, trzeba więc być szczególne ostrożnym. Trzeba jednak pilnować się wszędzie, ponieważ atak został przeprowadzony na urządzeniach konkretnego producenta, a nie w kierunku konkretnej sieci sklepów.
Oczywiście wszystkie produkty poddane takiemu rozmrażaniu połączonemu z dość intensywnym ogrzewaniem stały się niezdatne do spożycia, a ich konsumpcja grozi poważnymi zatruciami pokarmowymi. Mamy więc do czynienia ze stworzeniem realnego zagrożenia dla zdrowia i zniszczeniem co najmniej dziesiątek ton żywności. A wszystko to przez jeden cyberatak na producenta lodówek.
Dodatkowo zostały także przeprowadzone ataki na systemy dostaw oraz przejęto kontrolę nad elektronicznymi cenówkami w sklepach. I chociaż nie ma dowodów na to, że wszystkie te zdarzenia były ze sobą powiązane, to szanse na to, że trzy ataki celujące w markety przeprowadzone jednocześnie nie mają ze sobą nic wspólnego, są bardzo małe.