Facebook ma zapłacić grube miliardy. Skutek aż 43 mln naruszeń prawa
Stan Nowy Meksyk podał, ile chce od Mety. Kwota jest niższa od maksimum, ale nadal astronomiczna.
Stan chce wielomiliardowej kary
W czwartek 1 października 2026 r. prawnicy reprezentujący stan Nowy Meksyk poprosili sąd o nałożenie na Metę kary w wysokości od 35 do 40 miliardów dolarów. Wniosek padł na rozprawie po werdykcie ławy przysięgłych z 25 września 2026 r. O wysokości kary zdecyduje sędzia Francis Mathew. Prowadził on proces w tej sprawie, który odbył się w Santa Fe.
Ława przysięgłych przeanalizowała 29 wypowiedzi Mety i jej kierownictwa. Dotyczyły one prywatności danych oraz walki z mową nienawiści i dezinformacją. Aż 26 z nich uznano za wprowadzające w błąd. Liczbę naruszeń ustalono na podstawie tego, ilu użytkowników Facebooka lub mieszkańców stanu było odbiorcami każdej z tych wypowiedzi. Stąd ponad 43 miliony naruszeń stanowego prawa o ochronie konsumentów.
Prawo stanowe pozwala sędziemu nałożyć do 5 tys. dolarów za każde naruszenie. Pełna stawka dałaby około 215 miliardów dolarów. Prawniczka reprezentująca stan, Randi McGinn, przyznała jednak, że taka kara naruszyłaby konstytucyjną zasadę rzetelnego procesu (ang. due process). Chroni ona obywateli i firmy przed karami rażąco niewspółmiernymi do winy. McGinn dodała, że kara powinna być na tyle dotkliwa, by firma ją naprawdę odczuła.
Meta twierdzi, że żądane kary nie są współmierne do zarzutów, na których prokuratura skupiła się w procesie. Podczas samego procesu właściciele Facebooka przekonywali też, że wypowiedzi wyrwano z kontekstu. Firma zwracała uwagę, że wielokrotnie przyznawała, iż nie radzi sobie idealnie z dezinformacją i ochroną prywatności.
Sędzia Mathew skomentował spór na rozprawie krótko. Stwierdził, że strony szykujące się na proces "rzucają kośćmi" i muszą zaakceptować konsekwencje tej decyzji.
Wniosek stanu to mniej niż jedna piąta kwoty maksymalnej. Ostateczna wysokość kary zależy teraz od sędziego Mathewa.