DAJ CYNK
  • Wszystko, co dotyczy ofert abonamentowych operatorów.
Wszystko, co dotyczy ofert abonamentowych operatorów.

Moderator: Moderatorzy

 #973064  autor: Kryniczanin
 20 sty 2018, 14:13
Kolega ma abonament w T-Mobile - umowa z czerwca więc sprzęt jest własnością T-Mobile...

Pech chciał, że spadł mu na podłogę i poszedł wyświetlacz...

Co dalej?

Czy ma obowiązek zgłoszenia uszkodzenia w T-Mobile i uzyskania zgody na naprawę od właściciela sprzętu w wskazanym przez właściciela serwisie

Czy za zbicie wyświetlacza i wymianę prywatnie grozi mu do 5 lat więzienia? Artykuł 288 Kodeksu Karnego

Kontaktował się z BOA, oczywiście tam udają Greka...O co Ci człowieku chodzi...
 #973067  autor: piotrzet
 20 sty 2018, 14:25
Właśnie ciekawe jak to jest ale wydaje mi się że jak odda do serwisu to powinni normalnie wymienić oczywście na jego koszt

http://www.speedtest.net/result/a/4480192008.png
 #973068  autor: Kryniczanin
 20 sty 2018, 14:29
Jasne, że na jego koszt.

Tyle, że oficjalny serwis to 2x tyle co nieoficjalny jeśli chodzi o cenę.

W wypadku zakupu auta na raty musisz mieć AC i o każdej szkodzie zawiadamiać bank...
w wypadku rat w Plusie i T to właściwie nic nie wiadomo co i jak w wypadku uszkodzenia sprzętu.
 #973091  autor: michaelred
 20 sty 2018, 17:24
Przeciez dopoki placi raty to nic nikogo nie obchodzi co sie dzieje z telefonem. Uszkodzony wyswietlacz= uszkodzenie mechaniczne czyli brak bezplatnej naprawy gwarancyjnej. Znajac zycie w autoryzowanym serwisie wymiana bedzie kosztowac praktycznie tyle co nowy telefon na allegro. Wiec jaki jest sens?
 #973096  autor: weissmann
 20 sty 2018, 17:36
Motorola Moto X Play, na gwarancji, po 9 miesiącach użytkowania pękł ekran po upadku, telefon kupiony za 999 brutto, naprawa w autoryzowanym serwisie Motoroli kosztowała 380zł, więc nie jest to "praktycznie tyle co nowy telefon na allegro".
 #973125  autor: Remington
 20 sty 2018, 19:33
Jak się nie wie, trzeba poszukać w orzecznictwie. Tutaj Google szybko podsunęło odpowiedź dając w wynikach wyrok SN. Od przedostatniego akapitu na 2. stronie do przedostatniego na 3. stronie:

http://www.sn.pl/sites/orzecznictwo/Orz ... 4-13-1.pdf

Wynika z tego, że sprzedającego nic już nie interesuje poza zapłatą całości umówionej kwoty. Bo tylko formalne przeniesienie własności zostało odroczone, a nie odpowiedzialność czy zarządzanie sprzedawaną rzeczą.
 #973143  autor: Kryniczanin
 20 sty 2018, 21:15
Zdechła Klacz ma zastosowanie w komórkach:
Zawarcie umowy sprzedaży z zastrzeżeniem prawa własności rodzi problem
przejścia na kupującego niebezpieczeństwa przypadkowej straty majątkowej,
wynikłej z utraty lub uszkodzenia rzeczy. Problem ten rozstrzyga art. 548 § 1 k.c.
w myśl którego z chwilą wydania rzeczy sprzedanej przechodzą na kupującego
korzyści i ciężary związane z rzeczą oraz niebezpieczeństwo przypadkowej utraty
lub uszkodzenia rzeczy. Przepis art. 548 k.c. jest normą o charakterze względnie
obowiązującym. Strony mogą określić inaczej chwilę przejścia niebezpieczeństwa
przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy.
 #973150  autor: piokuk
 20 sty 2018, 22:33
W załączeniu teza z powołanego przez Remingtona orzeczenia:
"Związanie przejścia niebezpieczeństwa utraty lub uszkodzenia rzeczy z wydaniem rzeczy sprzedanej, wynikające z art. 548 § 1 KC, jest całkowicie niezależne od tego, czy kupujący uzyskał własność rzeczy, czy też - wskutek zastrzeżenia własności przez sprzedawcę - własności tej nie nabył. To oznacza, że jeżeli rzecz ulegnie przypadkowej utracie lub uszkodzeniu już po wydaniu, sprzedający może żądać od kupującego - pomimo utraty lub uszkodzenia rzeczy - zapłaty całej ceny. Niebezpieczeństwo nie ulega podziałowi. Błędny jest pogląd, że w wypadku zastrzeżenia własności, będącego warunkiem zawieszającym, niebezpieczeństwo utraty lub uszkodzenia rzeczy sprzedanej ponosi kupujący dopiero od chwili ziszczenia się warunku, tzn. od momentu przejścia własności (res perit domino)".