DAJ CYNK

Komórkowy savoir-vivre przy wspólnym posiłku

21.07.2010

Dodane przez: WitekT

Kategoria: Wydarzenia

Interakcje: 1995

Ważne 0

0

Globalny sondaż Reader's Digest wykazał, że wysyłanie wiadomości przez komórkę podczas wspólnych posiłków nie jest powszechnie akceptowane. Tylko w 4 krajach - Malezji, Chinach, Indiach i na Filipinach - ponad połowa respondentów przyznała się do tego zwyczaju. Polacy znaleźli się w grupie, gdzie zdecydowana większość mówi "nie" SMS-owaniu przy stole.

Globalny sondaż Reader's Digest wykazał, że wysyłanie wiadomości przez komórkę podczas wspólnych posiłków nie jest powszechnie akceptowane. Tylko w 4 krajach - Malezji, Chinach, Indiach i na Filipinach - ponad połowa respondentów przyznała się do tego zwyczaju. Polacy znaleźli się w grupie, gdzie zdecydowana większość mówi "nie" SMS-owaniu przy stole.

Do wysyłania SMS-ów podczas obiadu częściej przyznają się osoby młodsze, poniżej 45 roku życia. Wyjątek stanowi Brazylia.

Przed laty nasz rząd zakazał importu komputerów. Starsi pamiętają, jak bardzo brakowało im nowinek technicznych i teraz starają się to sobie zrekompensować - tłumaczy Sergio Charlab, redaktor naczelny brazylijskiego wydania Reader's Digest.

Kobiety chętniej niż mężczyźni SMS-ują przy stole. Tylko w Kanadzie, Francji, Indiach, Malezji i Wielkiej Brytanii do tego zwyczaju częściej przyznawali się mężczyźni.

W Polsce, tak jak w Wielkiej Brytanii, 72% ankietowanych nie zajmuje się wysyłaniem wiadomości przez komórki podczas wspólnych posiłków. W wielu krajach SMS-owanie przy stole jest w jeszcze większej niełasce. Najrzadziej zdarza się w Kanadzie, Niemczech, Holandii i Stanach Zjednoczonych. W tych krajach ten zwyczaj deklarowało najwyżej 17%.

Źródło tekstu: Euro RSCG

Komentarze
Zaloguj się
11. pablo_79
0

2010-07-22 17:14:59

Trzeba zachować zdrowy rozsądek i odpowiednie proporcje: mieć telefon a nie być dla telefonu. ;)

Odpowiedz

10. jojo
0

2010-07-22 16:24:09

Dudi00 - W pełni się z Tobą zgadzam! Należałoby mieć priorytety. Mnie najzwyczajniej chodzi właśnie o ich brak u co poniektórych. Rozumiem, że czasem może zdarzyć się sytuacja, w której priorytetem jest odebranie połączenia, lub odpisanie komuś. Ale na pewno nie zawsze, nie w każdej chwili "już", "teraz" "natychmiast". Są osoby zwyczajnie naginające swe priorytety i robią to często nawet nieświadomie pod wpływem impulsu. "Bo się przyzwyczaili do tego, że jest telefon i muszę w każdej chwili z niego skorzystać". Jeżeli jestem w trakcie mycia pod prysznicem, czy korzystam z toalety, czy też em smaczny ciepły obiad, to "niestety" ale nie rzucę tego nie i pobiegnę w pośpiechu by odebrać. A przynajmniej nie zawsze. W każdej chwili może stać się coś ważnego, nigdy nie uda się dopilnować wszystkiego i wszystkiemu zapobiec pilnując telefonu na okrągło. Zachowajmy zdrowy rozsądek. ;-)

Odpowiedz

9. Dudi00
0

2010-07-22 15:59:29

Moim zdaniem sprawdzenie od kogo jest sms/połączenie jest u mnie musem (nie liczy się prysznic) jeśli to ktoś ważny (mama, tata,siostra) to w zależności od priorytetu obecnie wykonywanej czynności przepraszam i wychodzę/obracam się itp. W przypadku gdy dzwoni to ktoś inny to telefon jest odkładany/wyciszany. Trzeba mieć priorytety.

Odpowiedz

8. ~player
0

2010-07-22 12:55:55

mnie osobiście irytuje, jak podczas rozmowy handlowej z klientem (jestem konsultantem, zadzwoni mu telefon. Ja się produkuję jak głupi, a klient obraca się napięcie i bez słowa wychodzi z salonu by odebrać tel.

Odpowiedz

7. ~peem
0

2010-07-22 10:42:55

Co jak co - sms przy wspólnym posiłku to jeszcze nic. Najlepsze są akcje ze słuchaniem muzyki przez głośniczki swojego fona np. w tramwaju, metrze, autobusie, sklepie, etc. Lub też inne "głośne rozmowy", żeby wszyscy słyszeli dialogi Marioli z jej Misiem lub dialogi Grubego z Łysym o ustawce na parkingu pod blokiem...

Odpowiedz

6. ~aki ross
2

2010-07-22 08:32:19

Są ludzie, którzy potrafią wybiec spod prysznica albo z wanny , bo dostali smsa albo telefon zadzwonił. To już chyba trzeba leczyć...

Odpowiedz

5. ewqaewqa
0

2010-07-22 07:59:32

Takie zachowania to po prostu brak szacunku. Czy przy posiłku, czy podczas rozmowy, spotkania. Ale trzeba czasem dorosnąć żeby to zozumieć

Odpowiedz

4. ~max
0

2010-07-21 21:44:09

@3 - to fakt, wielu ludzi zostało niewolnikami komórek, sms''ów, internetu. Niestety takie czasy ale na szczęście powoli trend się odwraca i ceni się zachowania ludzi którzy potrafią oprzeć się tym "nałogom". Po prostu trzeba umieć sobie z tym radzić, to tak jak rzucanie palenia, niby proste ale jednocześnie trudne.

Odpowiedz

3. jojo
1

2010-07-21 21:30:54

Już kiedyś to pisałem - odkąd powszechnie dostępne stały się telefony komórkowe, ludzie podporządkowali się tym wynalazkom. Widzę (z własnych obserwacji), że sporo osób "musi" odebrać, wysłać SMS-a dosłownie w każdej możliwej sytuacji- natychmiast (bo ktoś do mnie dzwoni, bo ktoś mi puścił SMS-a!) - inaczej bardzo źle się z tym czuje. Komórka staje się ważniejsza od spokojnego zjedzenia posiłku, wypróżniania, czy też mycia. :-]

Odpowiedz

2. ~
0

2010-07-21 21:30:52

A czemu pisze się tylko o puszczaniu szczeniackich smsów a pomija serfowanie w internecie?

Odpowiedz

1

2010-07-21 21:06:50

jak jestem u siebie, a potrzebuję wysłać SMS, to wysyłam... u kogoś rzadziej, ale też czasami trzeba :D wysyłanie SMS-ów to nie puszczenie bąka albo bekanie :D

Odpowiedz