DAJ CYNK

Komórkowa wojna w Kosowie

27.04.2010

Dodane przez: WitekT

Kategoria: Wydarzenia

Interakcje: 3

Ważne 0

0

Władze Kosowa wyłączyły stacje przekaźnikowe serbskich sieci komórkowych na swoim terenie. Kosowscy Serbowie w odwecie zaczęli wysadzać nadajniki, z których korzystają Albańczycy - pisze Gazeta Wyborcza.

Władze Kosowa wyłączyły stacje przekaźnikowe serbskich sieci komórkowych na swoim terenie. Kosowscy Serbowie w odwecie zaczęli wysadzać nadajniki, z których korzystają Albańczycy - pisze Gazeta Wyborcza.

23. kwietnia specjalne oddziały policji otoczyły stacje przekaźnikowe serbskich operatorów sieci komórkowych w Kosowie, a pracownicy tamtejszego urzędu telekomunikacyjnego zdemontowali anteny. Część sprzętu nadawczego zniszczono, a część załadowano na samochody i wywieziono. Demontaż kontynuowano w weekend.

Kosowski urząd ds. telekomunikacji lakonicznie wyjaśniał, że musiał wyłączyć 14 nadajników serbskich sieci Telekom, Telenor i Mobilkom, bo działały nielegalnie, bez wymaganych koncesji. Prasa w Serbii twierdzi jednak, że wyłączono ponad 20 nadajników. Serbowie o wydawanych przez rząd Kosowa koncesjach nie chcą słyszeć, bo ciągle uznają je za własną prowincję, w której obowiązuje serbskie prawo.

Tymczasem kosowscy Serbowie postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. W odwecie wysadzili w powietrze kilka masztów antenowych używanych przez albańskie firmy telekomunikacyjne. Zapowiadają też demonstracje. Rząd w Belgradzie podgrzewa atmosferę i straszy rewoltą odciętych od telefonów rodaków. Szacuje się, że łączność straciło około 100 tys. kosowskich Serbów.

Kosowo nie ma własnego numeru kierunkowego, bo pod naciskiem Serbii nie nadała mu go Międzynarodowa Unia Telekomunikacyjna. Jak twierdzą serbskie media, wyłączając nadajniki, rząd w Kosowie próbuje pozbyć się serbskiego numeru kierunkowego.

Źródło tekstu: Gazeta Wyborcza

Komentarze
Zaloguj się