DAJ CYNK

WolniSlowianie.pl - miał być polski Facebook, zabiło go #loli

Dodane przez: Isand

Kategoria: Wydarzenia

Interakcje: 22875

Wolni Słowianie przegrali z anime

Ostatnie zamieszanie na scenie mediów społecznościowych sprawiło, że swojej szansy szukają różne alternatywne serwisy. Jednym z nich byli dumnie brzmiący WolniSłowianie.pl. Ulegli oni jednak... fanom anime i ich loli.

Zajęcie Kapitolu przez zwolenników Donalda Trumpa uruchomiło prawdziwy efekt domina. Sam amerykański prezydent znikał z kolejnych platform społecznościowych, a kolejne wpływowe osoby wyrażały poparcie lub sprzeciw wobec ograniczenia mu swobody wypowiedzi. W tym drugim gronie była m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel i rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny. Jednocześnie rozpoczęła się dyskusja o (zbyt) dużej sile mediów społecznościowych i zyskiwać zaczęły alternatywy wobec Twittera - Gab i Parler. Jako alternatywa dla Facebooka chciał zaistnieć portal WolniSłowianie.pl. Już sama nazwa brzmi dumnie, czyż nie? Za nowym portalem stało stowarzyszenie Królestwo Wolnych Słowian, którego lider o pseudonimie Dziki Peppers zapowiadał start serwisu wolnego od cenzury.

Szybko okazało się, że teoria to jedno, a praktyka - drugie. Najpierw swoje konto założył tam Krzysztof Gonciarz, który nie omieszkał się tym pochwalić także poza nowym portalem społecznościowym. Już następnego dnia zawiadomił, że dostał tam bana. Celebryta ironizował, że to kolejny przejaw dyktatury korporacji. Nadmienić tutaj należy, że ów słowiański serwis o zablokowaniu konta informował mejlem po angielsku. Zatem w języku germańskim. To samo co Krzysztofa Gonciarza spotkało też profil strony Niebezpiecznik.pl

W czwartek WolniSłowianie wyłączyli możliwość nowych rejestracji. Co się stało? Okazało się, że wszelkie ofiary cenzury nowego portalu pomściła grupa kilku fanów anime. Połączonymi siłami doprowadzili oni do tego, że cały portal zaspamowany był tagiem #LoliNiezorientowanym tłumaczymy, że jest to określenie na narysowane urocze małe dziewczynki. W rekordowym momencie WolniSłowianie pokazywali, że na portalu jest już 27 tysięcy postów z tym tagiem. Fani mangi nie wysłali jednak 27 tysięcy postów - zauważyli, że wystarczy w jednym poście umieścić np. 100 tych samych tagów i portal uzna to za sto postów. W ten sposób zdeterminowana grupka z łatwością przejęła cały portal, a tag #Loli był wszędzie promowany. Zaraz po tym wydarzeniu WolniSłowianie wyłączyli możliwość nowych rejestracji. Tak oto przebiegła burzliwa historia polskiego Facebooka.

Zobacz: Gab - konkurent Twittera ze skokowym wzrostem popularności
Zobacz: Parler, „Twitter konserwatystów”, wyrzucony z chmury AWS, może się już nie podnieść

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło tekstu: krzystof gonciarz, niebezpiecznik, wł (obserwowanie przejmowania portalu na żywo)

Przewiń w dół do następnego wpisu