DAJ CYNK

Muszyński: dostawcy treści powinni ponosić koszty ich dostarczania [wideo]

26.03.2014

Dodane przez: WitekT

Kategoria: Taryfy, promocje, usługi

Interakcje: 8951

Ważne 1

10

Dzisiejszy model biznesowy funkcjonowania usług telekomunikacyjnych internetowych wymaga przedefiniowania - uważa Piotr Muszyński, wiceprezes Orange. Dostawcy treści i usług powinni - jego zdaniem - ponosić część kosztów dostarczania im usługi przez operatorów telekomunikacyjnych. W innym wypadku operatorom skończą się środki na inwestycje i będą ich szukać u odbiorców końcowych, podwyższając im ceny usług.

Dzisiejszy model biznesowy funkcjonowania usług telekomunikacyjnych internetowych wymaga przedefiniowania - uważa Piotr Muszyński, wiceprezes Orange. Dostawcy treści i usług powinni - jego zdaniem - ponosić część kosztów dostarczania im usługi przez operatorów telekomunikacyjnych. W innym wypadku operatorom skończą się środki na inwestycje i będą ich szukać u odbiorców końcowych, podwyższając im ceny usług.

Wiceprezes Orange podkreśla, że ta nierównowaga na rynku wynika z tego, że w ostatnich latach dzięki powszechnemu dostępowi do internetu zmienił się model typowej usługi telekomunikacyjnej.

Kiedyś to było bardzo proste - operator budował sieć i na tej sieci kreował swoją własną usługę głosową, abonament, sprzedawał zamknięty łańcuch wartości. Dziś jest bardzo wielu graczy, którzy tworzą wartość dodaną, mających wpływ na koszty operatora, który musi dostarczyć usługę dostępu do internetu, ale nie partycypujący w tych kosztach w ogóle. Dlatego mówimy, że dzisiejszy model biznesowy funkcjonowania usług telekomunikacyjnych internetowych wymaga przedefiniowania - wyjaśnia Muszyński.

Z punktu widzenia konsumentów zmiany na rynku telekomunikacyjnym są korzystne, natomiast dla operatorów, którzy kompleksowo przygotowują swoje usługi, już niekoniecznie.

Mamy na lokalnych rynkach obowiązki nakładane na operatorów, regulacje, konieczność ponoszenia inwestycji i mamy globalnych dostawców usług, którzy działają ponadnarodowo, poza granicami kontynentów, nie mając żadnej relacji do lokalnego rynku, na którym operator musi ponosić określone koszty dostarczania usługi. I tutaj widzimy nierównowagę pomiędzy tym, co faktycznie stanowi strumień przychodów a budowaną wartością dodaną na infrastrukturze, która jest obłożona określonymi obowiązkami kosztowymi i regulacyjnymi - mówi Piotr Muszyński.

Jego zdaniem, utrzymywanie takiego modelu spowoduje, że operatorzy nie będą w stanie wyłożyć wystarczających środków na rozwijanie infrastruktury i zapewnienie odpowiedniej jakości usług. To z kolei może przełożyć się na ceny usług.

Ktoś te koszty ponieść musi, więc na pewno będziemy musieli szukać takiego modelu, który spowoduje, że to nie będzie tylko użytkownik końcowy. Jeżeli zgodzimy się na to, że on jest jedynym ogniwem w tym łańcuchu wartości, który będzie musiał ponieść ostateczny koszt, to możemy zapomnieć o tanim dostępie do internetu. Musi być model partycypacji, który spowoduje, że kreatorzy kontentu za określoną wartość świadczonej usługi będą ponosili koszty równolegle do kosztów, które ponosi końcowy użytkownik, korzystając z tego produktu - przestrzega Piotr Muszyński.

Problem ten dotyczy również graczy na innych rynkach europejskich. Dużym utrudnieniem jest brak ujednoliconych przepisów i regulacji, ustalających odgórnie zasady funkcjonowania zarówno operatorów telekomunikacyjnych, jak i dostawców treści i usług na rynku europejskim.

W Europie nie ma w ogóle jednolitego podejścia do próby uregulowania zasad funkcjonowania dostawców kontentu versus obowiązki nakładane na lokalnych operatorów. Nie ma wytycznych, rynki lokalne całkowicie się od siebie różnią - tłumaczy wiceprezes Orange.

Problem braku odpowiednich regulacji jest jednak szerszy. Kiedyś rynek telekomunikacyjny był hermetyczny, dziś jest otwarty, ale jego otwartość rodzi nowe wyzwania dla regulatorów.

Rynek jeszcze 20 lat temu był rynkiem zamkniętym, na danym lokalnym obszarze funkcjonował głównie jeden operator. Gigantycznego wyłomu w funkcjonowaniu tego modelu dokonał internet, tylko że ten wyłom nie został w porę zauważony przez regulatorów krajowych, przez regulatora europejskiego. Nastąpił dynamiczny rozwój usług, który spowodował, że w tej próżni natychmiast wyrosła zupełnie nowa wartość dodana, z którą dzisiaj regulatorzy zupełnie nie wiedzą, co zrobić - zauważa Muszyński.


Źródło tekstu: Newseria

Komentarze
Zaloguj się
187. ~Amigo
0

2014-03-28 12:20:22

Ja jeszcze dodam, że jestem za opłatami ale na rzecz modernizacji i unowocześniania sieci, a nie pasienia tłustych kotów bo to by było oszustwo względem klientów.

Odpowiedz

186. a_lex
0

2014-03-27 21:18:05

Taki model jest w płatnościach kartą - nie płaci użytkownik, ale sklep. Jak widać taki model jest możliwy. To, który obowiązuje zależy od tego, który gracz jest silniejszy.

Odpowiedz

2014-03-27 17:39:28

dostępu na usługi typu basic (np. dostęp do sieci ale np. bez VoD/P2P/VoIP itp.) i typu premium z uprzednio wymienionymi. To se ne vrati!

Odpowiedz

2014-03-27 17:38:10

No cóż... pewien model biznesowy w telco (POTS) właśnie jest głośno dobijany, choć w kwestii comiesięczniej opłaty za dostęp do usługi telefonu można-by powiedzieć, że historia zatoczyła koło i wróciliśmy do punktu wyjścia... dla zainteresowanych: już wyjaśniam - zanim TPSA stała się TPSA, była Poczta Polska - Telegraf i Telefon która to PPTiT pobierała miesięczną opłatę, w której mieścił się nieograniczony dostęp do usługi lokalnych połączeń tel. (w obrębie +/- miasta czy gminy) oraz można-by rzec usługi premium w postaci połączeń m-m i m-n. Po oderżnięciu tępą piłą od PPTiT zasobów sieci telekomunikacyjnych, TP zaczęła ograniczać usługi w abonamencie jednocześnie skokowo podwyższając jego wysokość (IIRC w ciągu 3 lat z 17 zł na 35 zł netto + 7% VAT) i wprowadzając ilość impulsów do wydzwonienia w ilościach (IIRC) kolejno 150 impulsów, 100, 50, 30 i na koniec 0,00 szt. sprowadzając abonament gołej opłaty za dostęp do łącza telef. Początkowo komórkowa konkurencja wcale nie była lepsza, ale sytuacja zaczęła się stopniowo poprawiać i taki np. PTK Centersteel gdy zaczął świadczyć usługi w NMT450i w jednym z abo zaczął oferować połączenia no-limit-to-fixed-lines w weekendy, wchodzący na rynek operatorzy GSM początkowo oferowali niski abonament i wysokie koszty połączeń lub wysoki abonament i niższe koszty połączeń, choć właściwym określeniem byłoby w tym wypadku opłata za dostęp do sieci i usług... dopiero po jakimś czasie pojawiły się abonamenty rozliczane kwotowo lub jako pula minut, no i oczywiście rewolucja na rynku w postaci usług prepaid które stopniowo erodowały cenowo i sposób radykalny zwiększyły dostęp do usług tel. dla szerokiego kręgu, w końcu oferując usługi no-limit. Jeśli by spojrzeć na usługę dostępu w sposób historyczny to widać, że mamy tutaj chęć powrotu bądź do limitowania GBajtów (impulsów) lub dzielenia sposobu

Odpowiedz

182. AERO2 USER
-1

2014-03-27 11:57:19

Poza tym uśmiałbym się gdyby taki Facebook zażądał od Orange opłaty za dostęp jego klientów do treści na Facebooku. Obecne młode pokolenie bez Facebooka to jak bez tlenu. Gryzą rękę która ich karmi.

Odpowiedz

181. AERO2 USER
-1

2014-03-27 11:49:53

Przypadkiem UE nie będzie sypać pieniędzmi na cyfryzacje i koncerny płaczą żeby jak najwięcej z koryta dostać ?

Odpowiedz

180. luckyluke
0

2014-03-27 11:49:44

WiteK. Ten temat nadaje się na poważny artykuł ze strony Telepolis i dłuższą dyskusję. Wszystkie scenariusze powinny być uwzględnione. Ale wg mnie nie jest do zaakceptowania, by duzi gracze jak Google tworzyli nowe usługi i powiększali swoje zyski bez partycypowania w kosztach wprowadzania tych usług od strony technicznej. Bez connectivity o odpowiedniej jakości usługa nie miałaby klientów i Google powinien płacić za możliwość dostarczenia swojej treści w odpowiedniej jakości do użytkowników! Tak samo jak właściciel strony internetowej musi wykupić odpowiedni hosting, by jego strona internetowa mogła być przeglądanabez zakłóceń. To przecież ten sam model.

Odpowiedz

179. AERO2 USER
0

2014-03-27 11:44:19

@170 bobbi za paliwo płaci właściciel samochodu a koleżanka płaci za usługę przewiezienia. Orange chce żeby koleżanka płaciła np. 20% od wynagrodzenia które zarobi w tym mieście bo została tam dowieziona.

Odpowiedz

178. ~Amik
0

2014-03-27 09:58:23

Operaorzy mogą pomyśleć nad wprowadzeniem jakiś opłat za przesyłanie przez internet treści reklamowych.

Odpowiedz

177. thonka
0

2014-03-27 09:53:36

@176 ale czy tym sieciom w ogóle zależy na jakimkolwiek "znaczku" od Google? Bo niestety wydaje mi się, że niebardzo. Google sobie może certyfikować cokolwiek, a świętym prawem operatorów sieci jest lać na to ciepłym moczem.

Odpowiedz

176. ~ML
0

2014-03-27 09:13:40

WitkuT - polecam uwadze stronę http://www.google.com/get/videoqualityreport/#how_video_gets_to_you - jest to odpowiedź google na tego typu zapędy. Sieć która nie zapewnia odpowiedniej jakości transmisji video, nie otrzyma od googla znaczka jakości i będzie tracić klientów.Jeśli Orange i T-Mobile, będą szli w tym kierunku, to skończy się to tym, że mali krajowi dostawcy będą musieli płacić Orange i T-Mobile, a z kolei Orange i T-Mobile będą musiały zapłacić googlowi za znaczek jakości, serwery cache itp. Powstanie łańcuszek przepływu pieniędzy, na którym zyskają tylko duzi globalni gracze, a straci polski biznes i polski konsument (bo nikt nie będzie tworzył lokalnych polskich treści)

Odpowiedz

0

2014-03-27 09:09:05

@174 niech sobie nadaje co chce, konkurentów jest sporo na rynku i często ludzie nie wiedzą o lepszych rozwiązaniach, niż oferują produkty google.

Odpowiedz

174. ~sumix
0

2014-03-27 08:16:34

a teraz z drugiej strony, wyobraźcie sobie sytuacje w której Google nadaje sieci najmniejszy priorytet lub wogóle odcina ich od swoich usług. Mogą ? Pewnie, że mogą.

Odpowiedz

173. ~sumix
0

2014-03-27 07:40:31

Przecież dostawcy treści ponoszą koszty ich dostarczania. Problemem tego Pana jest to, że nie dzielą sie z nim zyskami ;-)

Odpowiedz

172. thonka
0

2014-03-27 04:20:08

@171 a co do tego mają podatki?telekom jest właścicielem infrastruktury i chce by wszyscy korzystający z niej, którzy odnoszą w ten sposób jakąś korzyść partycypowali w kosztach jej budowy i utrzymania.Podatki nie mają tu zupełnie nic do rzecz.A i jeszcze jedno - akurat firmy telekomunikacyjne mimo, że transferują zyski za granicę to jednak płacą jedne z większych podatków...

Odpowiedz