DAJ CYNK

Po nitce do kłębka, czyli od zdjęcia do telefonu, który je zrobił

15.12.2017

Dodane przez: msnet

Kategoria: Sprzęt

Interakcje: 3686

Ważne 3

1

Naukowcy z Uniwersytetu w Buffalo opracowali technologię, która pozwala wyśledzić, który telefon zrobił dane zdjęcie.



Naukowcy z Uniwersytetu w Buffalo opracowali technologię, która pozwala wyśledzić, który telefon zrobił dane zdjęcie. Podobnie jak specjaliści kryminalistyki na podstawie wystrzelonej kuli są w stanie odkryć, z której broni wyleciała.

Stworzyliśmy sprzętowy system uwierzytelniania smartfonów wykorzystujący odcisk palca kamery współczesnych urządzeń - powiedział profesor Kui Ren w rozmowie z Digital Trends. Korzystając z tego systemu, użytkownik może po prostu użyć swojego smartfonu jako tokena zabezpieczającego do ochrony swojego konta online.

Każdy smartfon wytwarza małe, mikroskopijne wady obrazowania podczas robienia zdjęć. Efekt ten, zwany niejednorodnością reakcji na fotografię (PRNU, photo-response non-uniformity), może być użyty jako cyfrowy odcisk palca, unikalny identyfikator konkretnego urządzenia. O PRNU wiadomo już od jakiegoś czasu - jest często używany do określania autorstwa w sprawach dotyczących praw autorskich. Do tej pory sądzono jednak, że konieczna jest analiza dziesiątek zdjęć, aby stworzyć dopasowanie. Badacze z Uniwersytetu w Buffalo wykazali, że analizę tę można przeprowadzić za pomocą tylko jednego zdjęcia. W testach obejmujących 16 tys. zdjęć z 30 różnych iPhone'ów i 10 urządzeń Samsung Galaxy Note, wskaźnik pozytywnej identyfikacji wyniósł 99,5%.

Jednym z zastosowań nowej technologii może być dodatkowa warstwa ochrony przy potwierdzaniu, że dana osoba jest tą, za którą się podaje. Użytkownik smartfonu może zostać poproszony o zrobienie zdjęcia kodu QR, które następnie zostanie poddane analizie w celu stwierdzenie, czy urządzenie należy do właściwego człowieka.

Mamy nadzieję, że nasz system może zostać praktycznie wykorzystany w najbliższej przyszłości - powiedział Ren. Jest kilka problemów do rozwiązania, zanim technologia stanie się wystarczająco dojrzała dla realnego świata, a jednym z nich jest przeprowadzanie eksperymentów na dużą skalę. Do zbadania zostały podwójne aparaty fotograficzne, a także kwestia rozszerzenia wsparcia na inne urządzenia IoT.

Źródło tekstu: Digital Trends, wł

Komentarze
Zaloguj się
5. ~gtr
0

2017-12-16 16:49:09

W plikach graficznych JPG już od samego początku ich istnienia w ich nagłówku zapisana jest sygnatura cyfrowa kompresora który to zdjęcie kompresuje, jest to sygnatura unikalna i bez problemu wskaże z którego urządzenia i/lub oprogramowania (np. aparat foto) pochodzi. Zobaczcie też to: -- Chińczycy mają soft sztucznej inteligencji który w 3 sek. łącząc się z milionami kamer CCTV IP wyszuka poszukiwanego... hohohohoho mamy Rok 1984...

Odpowiedz

4. ~
0

2017-12-15 19:03:49

Skończcie powtarzać te bzdury że kryminalni są w stanie odkryć z której broni wyleciała kula.

Odpowiedz

3. ~jo44
0

2017-12-15 16:54:24

przecież to nie kwestia odkrycia a umowy producentów ze służbami. Na podstawie kodu ukrytego w nagraniach kamer wideo też można zweryfikować numer seryjny urządzenia z którego pochodzi i niejednokrotnie lokalizację (gdy ma wbudowany gps) ... ot i news

Odpowiedz

2. Maxcio
0

2017-12-15 16:15:02

Jak już wspomniano, wystarczy prosta obróbka, nawet w paincie i z tej technologi nici.

Odpowiedz

1. ~
2

2017-12-15 11:05:51

Otwieram zdjecie w jakimkolwiek programie graficznym, zmieniam format na .png, potem znowu na jpg, dodaje kompresje. I tyle z tej technologii.

Odpowiedz